Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

poznałem cię w piątek trzynastego
i nie wydawałaś mi się czarnym kotem


pomyślałem że nie mam nic do stracenia
i pogłaskałem cię delikatnie


później poznałem po odrostach
że sie kamuflowałaś
ale myślałem że to nic nie szkodzi
przecież czarne koty też mogą być fajne


tym bardziej że nie chodizło mi o zbyt wiele
a najbardziej o to co kryjesz pod ogonem
więc musiałem sie starać by to zdobyć


przyzwyczailiśmy się do moich starań
o twoje przyjemności
bo dobrze ci było
jak traktowałem cie niczym królową kocic
byle tylko pryzbliżyć się do twojego ogona


szkoda że odebrałąś to jako miłość
zresztą mi też się tak wydawało
teraz sama musisz cierpieć ze sobą
ale dalej wymachujesz ogonem
z nadzieją że mnie złapiesz na swój haczyk


musiała byś zmienić przynęte
bo tą sie już nie najem


zresztą jesteś tylko czarnym kotem
którego poznałem w piątek 13
i szczęścia mi nie przyniesiesz

Opublikowano

sorry za błędy, w sumie nie jest to dla mnie takie istotne,
ale rzeczywiście było przemalowane, teraz dodałem jeden wers i wydaje się prawdziwszy...
dzięki za ocene...

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @wierszyki Przyznam że patrząc wstecz to haha mnie również niepokoi. Ale tak to już jest, że nic na to nie poradzę. :) @Berenika97 Cieszę się, że tak to odbierasz. Zacząłem pisać poezję niecały miesiąc temu bo nie miałem czasu na malowanie, być może to dlatego. Pisząc chcę, żeby czytelnik widział, a potem myślał samodzielnie. Duża część współczesnych wierszy, nieważne jak ładnie napisanych wprost mówi co myśli, brakuje mi w nich miejsca na wyobraźnię. Cieszę się że po przeczytaniu coś zostało a nie weszło i wyszło.   Dziękuję za komentarze i pozdrawiam 
    • @aniat.Dla mnie to bardzo trudny wiersz o bardzo trudnej relacji. Ta więź jest pełna zranień. Intruz - to ktoś, kto wchodzi w bliskość, ale nie potrafi jej przeżyć w zdrowy sposób. Bardzo możliwe, że wskutek trudnej przeszłości - nie umie budować, a jedynie dążyć do samozagłady, bo jedynie wtedy czuje się widzialny. W tym przerażeniu przed zniknięciem, nie potrafi znaleźć równowagi, ale desperacko przystępuje do działań destrukcyjnych, niszczycielskich. Więc kontroluje, odbiera, zamyka, zniewala, bo inaczej by nie istniał, jest pusty w środku, a peelka jest jedynie dostarczycielką energii. Przychodzi mi na myśl narcyz - dlatego, że oni właśnie "zabierają obrazy i układają je we wnętrzu", bo sami nie mają duchowego potencjału, nie umieją tego wnętrza niczym wypełnić. Dobrze to również oddaje metafora rozpychającego się słońca - peelka gaśnie, intruz kwitnie.   Końcówka jest powalająca. To jest ostatni etap zawłaszczenia, gdy ofiara całkowicie traci kontakt ze sobą i nie jest w stanie autonomicznie funkcjonować. Znika jej samoświadomość, poczucie wartości, wyrwano jej z rąk wszystkie życiowe stery. Tej kobiety już nie ma, jest tylko przedmiot zaprojektowany do uległości i strachu, aby narcystyczne ego nie rozsypało się w konfrontacji z prawdą.
    • @Jacek_Suchowicz   @vioara stelelor Prawda i w punkt. Człowiek przyzwyczaja się do odczuć związanych ze stratą, do tego stopnia, że już tylko się uśmiecha do przemijania.  
    • Były to trzy koty Babuni. – Ach któż jak one robił unik? Z pazurami skakał na łeb? – Pamiętasz?                   – Nie mój czas, więc ja nie, Ale opowieścią mej Mamy, Ciut Babci…, wchodzę fantazjami, By zobaczyć dom kocim okiem, Herbaty, sufity wysokie, Młynek do kawy, filiżanek Bateria, dla chorych rumianek… I „Cerber” dawniej nad tym czuwał Łby do się najczulej przysuwał, Także zdawał się… – stąd dlań imię, Czasem smakołyk łapą wyjmie, Intruza stanowczo oprycha W nagrodę po trzykroć micha, Zwłaszcza gdy która na łeb spadnie Orząc pazurami nieładnie, = Brzydko, lecz nie niesprawiedliwie Bo tylko tym co „w duszy żywie Zamiar wrogi temu domowi, że skrycie człek myślą nie złowi…” Człek nie, lecz złapie instyktem kot I hop na głowę w ramach psot. By na ciepły piec jako leżę Wracać. – Okiem kocim stąd mierzę, To znaczy sobie wyobrażam, Czym usypiając się rozmarzam…   Zaczęte w Dzień Babci, 21 stycznia 2026, więc to nie do końca o kotach, ale o części „magii” babcinego domostwa. Grafiką „Koci Cerber” ilustrował „Perchance”, pod dyktando Marcina Tarnowskiego.

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

    • mimo że inspirowany książką nie wydaje się eklektyczny   bywa że słowa do kogoś marzną ostrą krawędzią ranią jak lód z czasem topnieją a nawet słabną gdy żałujemy za późno już   Pozdrawiam
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...