Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Styczniowa noc - a tu dziesięć stopni ciepła
i Beaufort. Las pochylony jak oddział piechoty

przeciw usłużnym latarniom. Na obwodnicy
porywisty zachodni wiatr wiecznie spragniony

podróży. Wysysa z niedomkniętych karoserii,
wydmuchuje z rozpędzonych wnętrz.

Zamykam okno. W telewizji szturm.
Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy. Gra

od Islandii po Białystok. Przy jednym stole
Tatarzy, Hindusi i Żydzi. Zbieracze grosików

i dobrych uczynków. W niebie gwiżdżą
sztuczne gwiazdy. Dzieci się uczą

pierwszej pomocy. Mały Adaś, któremu
kilka wdechów i pchnięć podarowało życie

głaszcze mocne ramię ojca. Robal głaszcze Paskudę,
ja głaszczę Robala i myślę o nim, czyli o Nim.





Dziękuję za opinie i oceny w Warsztacie:
http://www.poezja.org/debiuty/viewtopic.php?id=52884#dol

Opublikowano

no zaczynam się lekko wpieniać.

Fanaberko.

Dobre wiersze trafiają dzisiaj do tego działu, a ja zachodzę w głowę - dlaczego.

to bardzo trudne jest coś w rodzaju relacji, reprotażu - unieść poetycko.
Tobie udało się to świetnie. Od "zamykam okno" wyższa szkoła jazdy.
Z kapitalną puentą.

wyprowadzona z równowagi - mirka

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



cześ fu:)

mnie Autorka wyprowadziła z równowagi, że w dział dla początkujących dała tekst. Idź sobie do zaawansowanych, to ci się włos zjeży.

wiersz Ganaberki jest bardzo okiej.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

A to się cieszę, że nie jestem w tym odosobniona ;-)

Dziękuję, cieszę się, bo przyznam Ci się, że ten wiersz też mi się nawet podoba. Niewiele w życiu napisałam i patrzę na te wierszyki ze zdziwieniem, że to moje. Fajne to.
:-))
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Michale :)
Na swoją "twórczość" patrzę z ciekawością i lekkim przymrużeniem oka, ale fajnie usłyszeć, że się podoba.
Dopóki nie będzie rzetelnego, kompetentnego i obiektywnego moderatora - wzorzec poezji i piękna na tym forum raczej nie ulegnie zmianie. ;-D
Dzięki :)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Myśli i słowa  Nienazwane    W plątaninie czasu  Gubią się    I już nie wracają  Do wymyślonych snów   Chcesz to usłyszeć znów? 
    • Powoli uczę się płynąć przez szalone prądy, gorętsze od mojej krwi wiosennej; to wcale nie takie trudne, gdy dogaduję się sam ze sobą, uwolniony wreszcie z kropki na końcu zdania, które usiłowało mnie wyrzucić na brzeg.   A jednak ono nadal się pisze, jak ja, w objęciach orkanów, gdy są dla mnie czułe, bo wiedzą że się ich nie lękam. Między jednym a drugim załamaniem fali, dotykają mnie niewyobrażalnie i niosą w strzelisty sen.   Nie schładzaj mi głowy, nie nakładaj gasidła na płomień - ja trzymam ster pewną dłonią. Znam na tym oceanie każde odbicie nieboskłonu, burzliwe i słoneczne. Pamiętam. I odtwarzam na nieugaszonych mapach.   Siedzisz na plaży, troskliwie pogodna; przesypujesz beztrosko z ręki do ręki piasek, pozornie ciepły, a jednak obojętny; wypatrujesz pierwszych znaków sztormu - nie wiesz, czy uciec, czy czekać.   Pojawiam się wtedy przy tobie, nasycony, mokry od setek bryz. Odprowadzam cię do domu, w bezpieczny krąg światła, by opowiedzieć tkliwą baśń z pereł i korali. Wieszam na twojej szyi kryształowe wisiorki. Rano przynoszę do łóżka śniadanie i spokój.   Więcej nie potrzebujesz, a ja jestem dokładnie w tym miejscu, w którym chcę być, by oddychać głębią abisalu, całować ognie świętego Elma, a później powracać najwierniej.   Na moim ramieniu jarzysz się Ty - surowy, miłosny ex libris.
    • @Pisarzowiczka  Zostaję z refleksją: jak bardzo czasem potrzebujemy wyjść z siebie, żeby naprawdę do siebie wrócić :)
    • @Werka1987Jakie nicnierobienie? Zmywanie podłogi, gotowanie, mycie garów, pranie.  A przy zasypianiu - czego jeszcze nie zrobiłam :)
    • @Gosława To bardzo przejmujący wiersz o bólu, który nie krzyczy, tylko sączy się między wersami. Uderza mnie to odwrócenie, że łatwiejsza wydaje się tęsknota za nieobecną matką niż mierzenie się z emocjonalnym chłodem tej, która jest.   Też zapis głębokiej rany odrzucenia i jednocześnie rozpaczliwej potrzeby bliskości. Bardzo poruszający tekst, który długo nie puszcza.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...