Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Żeby czytać różę wystarczy obłok
pióro wody muskające wilgotnym oddechem
wtedy się otwiera i słodko drażni
tak iż nie możesz
nie spaść
ciepłą kroplą
w rozchylony kielich
- mówi deszcz wiosenny niezobowiązująco trącając
to tu to tam

czyż nie jest to królicza wizja miłości
chore zwierzątko snu
- wtrąca deszcz jesienny

na wojnie
przed skokiem mawialiśmy
- za każdym drzewem czeka nas dziewczyna
śmiech tańczył z warkotem silnika
za każdym drzewem...tylko nie było drzew

i czerwony wiatrak przestawał się kręcić
w zamian lęk wpełzał powietrzem
zmieniając chęć dotyku w zew przetrwania

pszczoły i motyle
wczytane w elementarz natury
instynktownie odnajdują swoją różę
choć bywa że wyprzedzi je zły wiatr
który ścina młodość

Nim jako tubylec kliniki obłąkanych
będziesz parzył się
gorącą herbatą żeby poczuć życie
albo samotny błądząc ulicą
nie odnajdziesz domu

delikatnie by nie zbudzić kolców
ujmij dłoń róży
i bądź jej wiernym deszczem

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Berenika97 ... sztalugi  na molo rozłożył  malarz czasu  pomyślał  o maju    już chciał zacząć  spojrzał na ciebie  na morze  mina ...    dam więcej słońca  pomyślał    rzucił jeszcze  raz spojrzenie  uśmiechałaś się     tak będzie ok   zaczął malować jutro  ... Pozdrawiam serdecznie Miłego dnia 
    • @Alicja_Wysocka Uroczy !!
    • @wiedźma   a to nawet nie wiesz jak bardzo mi jest miło:)   dziękuję;)     @Lenore Grey   o matko:)   pięknie dziękuję;;)   bardzo serdecznie pozdrawiam ;)    
    • @Berenika97 - niezwykle plastyczna miniatura. Uderza tu ciekawy paradoks: choć zwykle z utęsknieniem czekamy na koniec kapryśnej aury, tutaj zmiana pogody brutalnie przerywa proces twórczy. Wiersz sugeruje ciekawą paralelę – wraz z deszczem spływa nie tylko szkic, ale i pewien poetycki mikroklimat. Wygląda na to, że niektóre obrazy mogą zostać dokończone tylko w konkretnym, szarym anturażu, a słońce, zamiast pomagać, kładzie kres tej ulotnej wizji. Jednak robiąc tylko jeden krok do tyłu, patrząc z niewielkiego dystansu, możemy dojść do wniosku, że jednak  kwietniowe niepogody były zbyt obfite i akwarela spłynęła właśnie przez to z kartki - razem z deszczem. Czyli, że słońce powinno być korzystne dla następnego dzieła. Żegnaj niepogodo. Każe się ten tekst zastanowić nad  kolejnością zdarzeń - stykiem trwania przed czasem i po niewczasie, sekwencją przyczyn i skutków  oraz równoczesnością różnic.
    • Dziś nawet czajnik na mnie nie gwiżdże, w kominie zasnął zziębnięty świerszcz. Tuż przy zegarze wystaje cisza jak gwóźdź zrdzewiały, jak z płotu żerdź. I księżyc w pełni drąży po nocy srebrzystą smugę za cieniem rzęs. Nie powiedziałeś, chciałam usłyszeć dobranoc Alu, ja ciebie też.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...