Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

  • Odpowiedzi 48
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

Opublikowano

trzeba zebrać
pod oknami kwiaty

leżał na wersalce
wtulony w popiół( te popioły takie patetyczne)
nie miałam po co zostać
pestki wbijały się w zęby

mam gdzieś ten program



a tak?

No jak to w łóżku tak nic nie konsumować?;):)

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



a jak chodzi o popiół z petów??? Ha?
a pani lubi, jak ktoś ma brodę i je mięso?
:)


jak ktoś ma brode to powinien zainwestować w golarkę.
Z nieogolonym facetem nic się nie konsumuje.

No chyba że ta broda to sztuczna inteligencja.

Popioły - jestem na nie.Miał. miałki. to nie wiem.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



a jak chodzi o popiół z petów??? Ha?
a pani lubi, jak ktoś ma brodę i je mięso?
:)


jak ktoś ma brode to powinien zainwestować w golarkę.
Z nieogolonym facetem nic się nie konsumuje.

No chyba że ta broda to sztuczna inteligencja.

Popioły - jestem na nie.Miał. miałki. to nie wiem.

Oczywiście, że tak. Ale z drugiej strony, to za co będą chwytać wnuczki???

To w co on ma się wtulać w koncu??? W Cecorkę???
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Coś ciekawszego do obłapienia byś mu dał a nie popiół;P

Łatwo napisać. Zresztą niech sobie sam poszuka.

No nie bądź pan taki okrutny.Wiosna idzie. Dać mu rude włosy, piegi,sztruksowe spodnie no i ogolony być musi i ja go wezmę do tulenia - żeby nie było że łatwo napisać;)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Pan to wszystko umie obrzydzic panie K. Ja tu postuluje o peela do tulenia a pan mi tu koninę na stół. Jestem zawiedziona...

A co jest złego w koninie? Mięcho jak mięcho - przecież chłop fiołkami się nie naje. Zresztą tulenie samo w sobie jest nudne, to warto coś przekąsic w trakcie.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Pan to wszystko umie obrzydzic panie K. Ja tu postuluje o peela do tulenia a pan mi tu koninę na stół. Jestem zawiedziona...

A co jest złego w koninie? Mięcho jak mięcho - przecież chłop fiołkami się nie naje. Zresztą tulenie samo w sobie jest nudne, to warto coś przekąsic w trakcie.

Czy ja mówiła że konina jest zła? Fiołkami to krowa się najeść jedynie może i nie wiem czy to jest specjalna zasługa.Ja tylko twierdzę że więcej cukru w cukrze trzeba umieć znaleiść( Gołąbki też robie świetne i to wcale nie z trawskiem w środku)proszę pana Krzywaka, i tak krzywo na mnie nie spoglądać kiedy sobie żarty stroje głupie;)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



A co jest złego w koninie? Mięcho jak mięcho - przecież chłop fiołkami się nie naje. Zresztą tulenie samo w sobie jest nudne, to warto coś przekąsic w trakcie.

Czy ja mówiła że konina jest zła? Fiołkami to krowa się najeść jedynie może i nie wiem czy to jest specjalna zasługa.Ja tylko twierdzę że więcej cukru w cukrze trzeba umieć znaleiść( Gołąbki też robie świetne i to wcale nie z trawskiem w środku)proszę pana Krzywaka, i tak krzywo na mnie nie spoglądać kiedy sobie żarty stroje głupie;)

Dobry żart gołąbka wart.
To ja siedem na raz poproszę.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się



  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Myśli i słowa  Nienazwane    W plątaninie czasu  Gubią się    I już nie wracają  Do wymyślonych snów   Chcesz to usłyszeć znów? 
    • Powoli uczę się płynąć przez szalone prądy, gorętsze od mojej krwi wiosennej; to wcale nie takie trudne, gdy dogaduję się sam ze sobą, uwolniony wreszcie z kropki na końcu zdania, które usiłowało mnie wyrzucić na brzeg.   A jednak ono nadal się pisze, jak ja, w objęciach orkanów, gdy są dla mnie czułe, bo wiedzą że się ich nie lękam. Między jednym a drugim załamaniem fali, dotykają mnie niewyobrażalnie i niosą w strzelisty sen.   Nie schładzaj mi głowy, nie nakładaj gasidła na płomień - ja trzymam ster pewną dłonią. Znam na tym oceanie każde odbicie nieboskłonu, burzliwe i słoneczne. Pamiętam. I odtwarzam na nieugaszonych mapach.   Siedzisz na plaży, troskliwie pogodna; przesypujesz beztrosko z ręki do ręki piasek, pozornie ciepły, a jednak obojętny; wypatrujesz pierwszych znaków sztormu - nie wiesz, czy uciec, czy czekać.   Pojawiam się wtedy przy tobie, nasycony, mokry od setek bryz. Odprowadzam cię do domu, w bezpieczny krąg światła, by opowiedzieć tkliwą baśń z pereł i korali. Wieszam na twojej szyi kryształowe wisiorki. Rano przynoszę do łóżka śniadanie i spokój.   Więcej nie potrzebujesz, a ja jestem dokładnie w tym miejscu, w którym chcę być, by oddychać głębią abisalu, całować ognie świętego Elma, a później powracać najwierniej.   Na moim ramieniu jarzysz się Ty - surowy, miłosny ex libris.
    • @Pisarzowiczka  Zostaję z refleksją: jak bardzo czasem potrzebujemy wyjść z siebie, żeby naprawdę do siebie wrócić :)
    • @Werka1987Jakie nicnierobienie? Zmywanie podłogi, gotowanie, mycie garów, pranie.  A przy zasypianiu - czego jeszcze nie zrobiłam :)
    • @Gosława To bardzo przejmujący wiersz o bólu, który nie krzyczy, tylko sączy się między wersami. Uderza mnie to odwrócenie, że łatwiejsza wydaje się tęsknota za nieobecną matką niż mierzenie się z emocjonalnym chłodem tej, która jest.   Też zapis głębokiej rany odrzucenia i jednocześnie rozpaczliwej potrzeby bliskości. Bardzo poruszający tekst, który długo nie puszcza.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...