Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Odpuścić, znaleźć sposób na zimno.
Dobrze kwiatuszku, wierzę, że mnie kochasz.
Kłamstwo jest zabawne, choć trochę gryzie.
Dzieciak śpi i nie wie, to moja jedyna rodzina.
Więc będę wierzył dalej w karkołomne kalambury.
Ekwilibrystyka słowna i poczucie brudu,
śnieg tego nie przykryje.
Niewiedza ma lepki smak, nieznany do czasu.
Więc ty nie wiesz, że ja wiem,
a ja rzygam podskórnie.
Chciałem uciec do prostoty, do zwyczajności.
Zostawiłem za sobą to, co zostawiłem.
Wywalczona perspektywa,
wypierdoliła się z łoskotem.

Szept uwiązł w zębach, obejdzie się.
Mechaniczne opowieści i brak puenty.
Ten tworek z nabazgranym uśmiechem,
dziwnie obco, znajomy.
Kłamstwo przybrane pozorem, wkurwia.
Nigdy taki nie byłem,
prostolinijność rozsypała się w prostactwo.
Nie wiem, ale kiedyś nie byłem.

To jest opowieść z nad szklanki,
z chwiejnego lotu otrząsam szkło.
Słowo zatkane kwaszonym ogórkiem,
wybrzmiałe z bełkotu nad dnem.
Macie racje mądrale, ale nie wrócę.
Po kacu wstanę i zaniecham.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @KOBIETA nie zgubcie się wszechświat to continuum czasu i przestrzeni , lepiej tego nie zaburzyć
    • @Radosław   o tak

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      ale jaka … wciągająca…
    • To opowieść o cierpliwości, która nie żąda natychmiastowych cudów. O pracy serca, która nie zawsze przynosi kwiaty od razu, ale kiedy już zakwitną, są prawdziwe. Bardzo poruszyła mnie ta cisza ogrodu i moment, w którym słowo okazuje się jedynym możliwym gestem. Historia o odzyskiwaniu radości bez zawłaszczania. O ogrodzie, który zakwita dopiero wtedy, gdy ktoś umie przy nim po prostu być.   Masz pióro, które umie czekać, nie przyspiesza tam, gdzie trzeba pozwolić czytelnikowi iść własnym krokiem. To pióro pracowite jak ten ogród: najpierw cisza, potem wysiłek, potem dopiero cud - nie na pokaz, tylko do przeżycia.   Niezapominajki zostają ze mną długo po lekturze, odkładam tę baśń jak książkę, i zamykam ją uśmiechem.
    • to tak globalnie?
    • BÓG DOBRY Dobry Bóg obdarzył mnie skrzydłami, pozwolił lecieć tam, gdzie wolna wola, dał siłę, wiarę i nieba aksamit, pozwolił, bym żył, a nie istniał, by ziemia cała była tylko moja.   W zamian nie zabrał nic, co było marne, chciał tylko duszy dać we mnie schronienie, kazał, bym chronił ją przed myślą czarną, hordą aniołów wsparł słuszne dążenia.   Masz jedno życie, możności wyborów i wsparcie czynów, co mej chwale służą, lecz gdy na skróty będziesz brnąć do złego celu, to życie będzie ci kolcem, nie różą.   Lecz z przymrużeniem oka nieraz mnie traktował, wiedząc, żem tylko człowiek z gliny zbyt surowej, wybaczał potknięcia i nieroztropne słowa, na wsparcie w wierze zawsze był gotowy.   Przywilej wiary to przywilej chwili, w której na wieczność człowiek zbiera czyny, życie przemija ja dym z kadzidełka, nic się nie dzieje przypadkiem i  bez kary za winy.   Bogdan Tęcza.  
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...