Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Dzień piąty

Od dzisiaj ta ulica stanie się naszą pieczęcią,
pod którą rośnie nowe życie.


To tutaj o północy zamarłam ze strachu, że to już
ostatni raz odczuwam lęk. Przecież jeszcze nie odmówiłam
kilku mężczyznom spędzenia ze sobą życia. Przecież
miałam się ścigać, kto pierwszy pozbędzie się nerwicy
i miłości. A teraz patrz na ten bruk jak pulsuje
pod nim napięcie mięśni, jak krew miasta wpływa do
ścieków. To już piąty dzień naszej misji, a drzewa wciąż
martwe i świat nie czeka na mój pochówek. A przecież
mówiłeś, że może stać się rzecz straszna : nie będę miała gdzie wrócić.
Ludzie zapomną o swoich imionach, dzieciach i małżonkach,
kałuże zostaną, błotnista aleja zamiast plant i nawet tam
nie zamieszkam. W cichym archipelagu rynku i starych pamiątek.
A przecież nigdy nie chciałam tobie wierzyć, tak piękne
kobiety nie mogą umierać, co najwyżej być niewidzialną ikoną.
Więc może poczekamy na decyzje, która już dawno zapadła,
na banicję, której nie przyjmę

Opublikowano

po co tyle tej interpunkcji
a na końcu kropki brak
polskich fontów brakuje także
może waro przed wklejeniem do worda wstawić?

i ten dwukropek, fuj

sam lęk z powodu uświadomienia sobie
że to może być ostatni raz
kiedy odczuwa się "ten" lęk
jest dobre

reszta już nie

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Nie chcą cię widzieć pod osłoną nocy, o nie. Na srebrnym talerzu jeść złotych rozgwiazd. Ocean wyrzucił je na rozbitej klepsydry piasek. Mackami sięgają nieba, umierając na dnie odbitych pomruków fal. Płynie nurt niezatapialny, mąci światło latarni, podbija statkom kadłuby. Kołysze we mgle ze srebrnych nici hamaki, śpią w nich tajemnice. Zaklęte w gwiezdnym pyle, rozświetlą kompasu kierunki. W oku lunety nie widać kresu horyzontu. W marynarskim kole toczy się tęsknota za szyfrem. Zacumować już nie ma gdzie.   Słychać wrzask mew, ich białe skrzydła tną wstający świt. Wyrasta nadzieja z nagich koron drzew, drapią jego twarz. Milczy. Pogłębione bruzdy okrywa kobaltowej toni cierń. Zapada w bieli, głęboko się skryje, za puchem szarym, zaczeka. Zanim kurtyna uderzy w grunt, wypali w niej siatkę do połowu ryb. Skąpie w niej swoje czyste dłonie. Z bryzy wyrzeźbi bałwany. Opadnie z impetem naturalnej siły, odbije w tafli spojrzenie i rozproszy się w złudzeń mgnieniu. Widok rozciągnie się nie skończony, kulę ściśnie mocniej atmosfera.  
    • dziwność  nie zna granic    cóż za pogoda  upały  nic mi się nie chce  jak byłem młody ... niestety  dziś trzeba dźwigać  dwadzieścia jeden lat …   ojciec powiedział    już chciałem  cię synu skreślić    ale ...   DOPÓKI MARZYSZ  WSZYSTKO PRZED TOBĄ    i spojrzał na mamę    ONA  ONA CHYBA JUŻ... przestała    a przecież  taka śliczna i młodziutka    JA NIGDY  NIE PRZESTANĘ MARZYĆ    7.2026 andrew  Sobota, już weekend  dziś młodość często zmęczona życiem  a my …   nie przestawajmy MARZYĆ   
    • @karenka @Marek.zak1 dzięki serdeczne

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

       
    • nie wstydźmy się łez one są jak lek który pomaga zrozumieć trudne dni   one nie muszą boleć czasami pomagają zrozumieć to coś   nie ukrywajmy ich niech zdobią naszą zmęczoną twarz   Nie wstydźmy się łez to nie przegrana to prawda która pomaga żyć      
    • Niezwykle mocna satyra... czytelna metafora władzy jako lalkarza – świetnie oddaje poczucie kontroli i manipulacji systemowej...pozdrawiam serdecznie* 
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...