amandalea Opublikowano 6 Stycznia 2007 Autor Zgłoś Opublikowano 6 Stycznia 2007 kiedy wchodzisz cicho słonecznikami rozkwitają ściany pachnie lipcowo łagodne strumienie przepływają z fotela na fotel zmniejszając odległość milkną filiżanki na podstawkach gdy sięgasz przesiąknięty chmurami zamykając przestrzeń w obrębie kolan z oczek filuternie uciekają guziczki pozwalając dojrzewać gronom na myśl o ciepłej wilgoci zawstydzone zegary szeptem odmierzają chwile w zachwycie spięte klamrą kiedy wchodzisz cicho szary poranek łaskocze szyby deszczem 05.01.07r.
M._Krzywak Opublikowano 6 Stycznia 2007 Zgłoś Opublikowano 6 Stycznia 2007 Po tej ostatniej strofie przejechałbym walcem, jakbym mógł... A do ostaniej - jest lirycznie, jest w porządku. Pozdrawiam.
Jacek_Suchowicz Opublikowano 6 Stycznia 2007 Zgłoś Opublikowano 6 Stycznia 2007 Piękny liryk , aż się czuje że pisała to kobieta.... Pozdrawiam Jacek
Messalin_Nagietka Opublikowano 6 Stycznia 2007 Zgłoś Opublikowano 6 Stycznia 2007 Amandaleo - prócz tej ostatniej - wydaje mi się, że dobrze by było wstawić tam coś w tym rodzaju: "o, już jesteś" ale kombinuj sama - tak to troszkę wiersz usypia - choć pięknie metaforami zapięty z ukłonikiem i pozdrówką MN
Jimmy_Jordan Opublikowano 6 Stycznia 2007 Zgłoś Opublikowano 6 Stycznia 2007 Jak dla mnie życie sprowadza się tylko do takich chwil Amandaleo! Pięknie opisane, jest to pewien stan, kiedy (używając banału) otoczenie nie ma znaczenia: czy to biblioteka czy sypialnia czy przystanek autobusowy.... Jest coś w tym tekście co sprawia, że chciałoby się iść z tym dalej. JAk dla mnie to mogłaś bardziej błysnąć zakończeniem, ale tak też jest oka. pozdrawiam ymy
mohnatz Opublikowano 7 Stycznia 2007 Zgłoś Opublikowano 7 Stycznia 2007 zaczynam mieć problemy z komentowaniem. w pierwszej lekturze byłem jak najgorszego zdania, potem poczytałem na głos i " kiedy wchodzisz cicho / słonecznikami rozkwitają ściany / pachnie lipcowo / łagodne strumienie / przepływają z fotela na fotel / zmniejszając odległość / milkną filiżanki na podstawkach " brzmi całkiem sensownie, chociaż trzeba pewnej fantazji, by dopowiedzieć, że milkną filiżanki, bo wcześniej jechał tramwaj (?) - mieszkałem kiedyś koło szyn, a potem robi się (choć nie dość jedno z drugiego wypływa) erotycznie (kolana, wilgoć - a juści ciepła), ale co to za grona, a potem koniec i już nic nie rozumiem
amandalea Opublikowano 7 Stycznia 2007 Autor Zgłoś Opublikowano 7 Stycznia 2007 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Pomyślę Michale :)
amandalea Opublikowano 7 Stycznia 2007 Autor Zgłoś Opublikowano 7 Stycznia 2007 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Dobre i tyle :)
amandalea Opublikowano 7 Stycznia 2007 Autor Zgłoś Opublikowano 7 Stycznia 2007 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Dziękuję Jacku :)...miło Cię gościć pod moim wierszem :) Pozdrawiam Lidia
amandalea Opublikowano 7 Stycznia 2007 Autor Zgłoś Opublikowano 7 Stycznia 2007 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Widzę, że nikomu ostatnia strofa nie przypadła do gustu...."o, już jesteś" nie pasuje do pierwszej strofy ;)
amandalea Opublikowano 7 Stycznia 2007 Autor Zgłoś Opublikowano 7 Stycznia 2007 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Dziękuję Jimmy za wizytę i komentarz...no cóż są to chwile dla których warto żyć ;) Pozdrawiam Lidia
amandalea Opublikowano 7 Stycznia 2007 Autor Zgłoś Opublikowano 7 Stycznia 2007 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Miło mi, że mimo wszystko dostrzegasz choć odrobinę sensu w tym tekście :) Ponieważ nie chcę psuć zabawy innym czytelnikom więc na razie nie bedę tłumaczyc co i jak jeśli pozwolisz Mohnatz :) Pozdrawiam Lidia
M._Krzywak Opublikowano 7 Stycznia 2007 Zgłoś Opublikowano 7 Stycznia 2007 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Pomyślę Michale :) Ale tylko nad ostatnim :) Acha - warsztat jest dopracowany jak ta lala. A to jest miłe dla odbiorcy - kiedy widzi, że autor z myślą o nim usiadł i nie pisał wiersza na kolanie. I dlatego odbiorca jest miły i uprzejmy. To jest naprawdę dobry liryk. Pozdrawiam. PS - a dlaczego ostatni - mam wrażenie, że wszystkie już wyczerpane słowa znalazły się w jednym trójwersie (zachwyt, marzenia, spełnienie i te czułe doznania). a już zdecydowanie nie mogę sobie wyobrazic "zamierających spełnień".
amandalea Opublikowano 8 Stycznia 2007 Autor Zgłoś Opublikowano 8 Stycznia 2007 Ufff...coś tam poprawiłam :)
M._Krzywak Opublikowano 10 Stycznia 2007 Zgłoś Opublikowano 10 Stycznia 2007 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. O, teraz lepiej. Zawsze uważałem, że jednak trop (nie literacki) w poezji jest lepszy niż sam cel - czyli wbicie wszystkośpiewnej puenty. A deszcze o szyby - Staff :)
Stefan_Rewiński Opublikowano 10 Stycznia 2007 Zgłoś Opublikowano 10 Stycznia 2007 Zostaw już Lidko, pozdrawiam.
amandalea Opublikowano 10 Stycznia 2007 Autor Zgłoś Opublikowano 10 Stycznia 2007 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. O, teraz lepiej. Zawsze uważałem, że jednak trop (nie literacki) w poezji jest lepszy niż sam cel - czyli wbicie wszystkośpiewnej puenty. A deszcze o szyby - Staff :) Ale tam dzwoniły :)), a tu tylko łaskoczą :D...wydaje mi się że jednak są to różne uczucia. Cieszę się,że zmiana wyszła :) Pozdrawiam serdecznie :) Lidia
amandalea Opublikowano 10 Stycznia 2007 Autor Zgłoś Opublikowano 10 Stycznia 2007 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Zostawiam Stefanie :) Pozdrawiam Lidia
amandalea Opublikowano 10 Stycznia 2007 Autor Zgłoś Opublikowano 10 Stycznia 2007 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Nataszo sorki, że dopiero teraz ale niemniej serdecznie dziękuję i cieszę się :))) Pozdrawian Lidia
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się