Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Kradnę słowa wasze,
kradnę czyjeś myśli,
zabieram też wspomnienia,
a to wszystko po to,
by pokazać wszystkim oto,
co stało się klejnotem,
z cudzego wspólnym złotem.

Łzy zamieniam w diamenty
i nie pomogą już żadne lamenty.
Do snów wkradam sie niespodziewanie,
zabieram spokój, zostawiam myśli splątanie,
by snem niespokojnym budzić sie co ranek,
by każdego dnia wspominać największy swój upadek.

Podkradnę też melodię najcudowniejszej piosenki,
by dusze zdobić w najpiękniejsze dźwięki.

Zabiorę Słońcu promienie, Księżyc oskubię z blasku,
by oczy smutne uszczęśliwiać
od rannego świtu, do nocnego brzasku,
by zamieniać żal w radosne spojrzenia,
by kilka słów moich miało magię spełnienia.

Kilka słów prostych, sprytnie skradzionych
oddam, za to jedno, jedyne spojrzenie,
tak niewielu z was ostatnio znane,
zagubione, niepotrzebnie z pamięci wymazane,
jednak ja je nadal pamiętam
i czekam wciąż nieustannie.
Nie zdradzę, co mam na myśli.
Kiedyś i tak ktoś mą zagadkę odgadnie...

Opublikowano

Temat cekawy, ale trochę to chaotyczne. Zmusza czytającego do "postojów" i "rozszyfrowywania" rytmu wiersza. Za dużo słów - miejscami zupełnie niepotrzebnych.
Początek zaczyna się ciekawie, ale tor po którym jedziemy zaczyna nierówno stukać. To trochę męczy, bo znowu trzeba szukać rytmu, a szkoda, bo gdyby zachować płynność czytałoby się lepiej. Ale to moje zdanie. Dla porównania - przeanalizuj rytm I-szej zwrotki i początek II-giej.
A gdyby usunąć co nieco?

Łzy zamieniam w diamenty
i nie pomogą lamenty. -> już żadne
(tego bym się pozbył)

Myślę, że jeśli wprowadzisz tu trochę porządku może być ciekawie. Pozdrawiam.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Jęczy gdzieś w koncie Mała włochata katastrofa Trzymam ją na dystans Jest przymilna i słodka Łapię ją za włosy  I głaszczę oburącz Miałam mniej kochać Madzia sześciolat  Obiecała to krowie Mniej kochać mniej cierpieć Znaczy      
    • Karm głód, nie strach. Potrzebujesz miłości, nie - cukru! Po pewnym czasie odróżnisz szczęście  od biegania ze wzwodem codziennie. Będziesz chciał spokoju, nie pola bitwy....  
    • z tego miasta nie da się wyjść nie ma okna na świat, żadnych na przestrzeń drzwi tylko światła które wskazują jak myśleć i jak żyć i pasy po których należy iść a tłum przelewa się weń jak szara fala brudnej rzeki oczy wpatrzone w smartfony pochylone sylwetki tłum duchowo kaleki tu nie ma miejsca na ptaków śpiew gonitwa trwa, mamony zew zapluty beton, baner i cegła ludzkie projekty zastygła krew w kącie na murku siedzi ona pani starsza, zgarbiona robi skarpetki na drutach nieczułym tłumem zatruta chce sprzedać za kilka groszy to czego tłum nie nosi nie lubi nie akceptuje biedy i smutku nie kupuje tłum - szara masa jaskrawy szum i jego zarzygane chodniki nikt nie rozmawia z nikim suną ząbi współczesne karmi ich życie doczesne bez ducha nikt nie widzi nie mówi nie słucha tylko w wyblakłych źrenicach starszej pani co modli się nad skarpetkami przestrzenie, mądry spokój i że kiedyś coś sprzeda ostatnie marzenie siedzi skulone z boku.  
    • Dzisiaj w nocy śniłeś mi się. Szliśmy razem w stronę morza.    Ziemia przestawała być twarda, miękła pod stopami. Trawy było coraz mniej, coraz więcej piasku.   Morza jeszcze nie było widać - górka zasłaniała horyzont - ale zapach już wiedział. Glony, ozon, sól, ślad rybich sieci.   Musieliśmy zdjąć buty. Ziarenka złotego piasku wciągały nas coraz głębiej.   Dzień był ciepły i wietrzny. Wiatr przyniósł szum - spokojny, jak muszla przy uchu.   Aż wreszcie ukazał się bezmiar wody, w której odbijało się niebo - albo odwrotnie.   Pocałowałam cię. Na twoich ustach była sól - podobna do zapachu morza, radosna i stęskniona.   Z góry widać było kutry - nie wiadomo, czy wracały, czy wypływały. Sieci trzepotały na wietrze. Fale jedna po drugiej ulegały brzegowi.   Piasek usuwał się spod stóp, kiedy zbiegaliśmy w dół dotknąć mokrej linii wody. Krzyk mew połączył się z budzikiem. I było rano.    
    • @bazyl_prost Aha @Charismafilos też nie wyrabiałam się z pisaniem, dopiero końcówka nieco zwolniła @Wiechu J. K. Dziękuję, nie lubię zimnego rosołu! Właściwie to już nie pamiętam jak smakuje zimny rosół, ale musi być okropny. Ja wolę ukrop niż okrop.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...