Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Karolciu, imienniczko, wierszyk
przyzwoity, choć moim skromnym
można by amputować w jednym miejscu

i znów na kolanach
wracam do ciebie ---->bez 'panie' będzie bardziej wieloznacznie :)

depczesz mnie
twardymi
gestami ---->tutaj za dużo 'mi'. może tylko twardymi / gestami

paznokcie uwalniają krew
będę już grzeczna

pozdrawiam serdecznie, świątecznie Espena :)

Opublikowano

Mocna rzecz :) Ja bym może tego "panie" w drugim wersie przerzucił jako odzielny, trzeci wers- wzmocniło by to sytuację i odbiór. Doskonała jest środkowa strofa, choć była by faktycznie doskonalsza bez mnie.. Wtedy będzie mięc jednolitą konsystencję pojedyńczych, ciężkich słów... niesamowicie rysuje to klimat. Końcówka też mocna, choć w tym przedostatnim wersie coś jeszcze dysonansuje. Nie potrafie powiedzieć co dokładnie ale radzę nad tym ciutkę poprawcować.
Pozdrawiam
PL

  • 2 tygodnie później...
Opublikowano

Sie ma : )

Rzeczywiście ładna sprawa. Jeżeli miałbym Ci już wytykać cokolwiek, to może lekko te "uwalniające krew paznokcie" stylem odstają - ale nie ruszałbym ich w sumie, bo i tak jakoś ubarwiają ten utwór. Poza tym przyjemna miniaturyzycja i kondensacja. Poza tym prostota, a to pisaniu służy.

Fajne : )

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Migrena   Wiersz jest niezwykle zmysłowy, duszny i pełen świetnie zbudowanego napięcia. Opowiada o nagłym, pierwotnym pożądaniu, które wybucha w najbardziej prozaicznym i uregulowanym miejscu - w przestrzeni publicznej. Budujesz genialny kontrast między stłoczoną, obojętną przestrzenią pociągu (ludzie, którzy „pilnują swoich granic”), a brutalnym, bezwstydnym przełamaniem tej strefy komfortu. Kobieta z wiersza ignoruje konwenanse („klatka manier”). Przeobraża przedział w miejsce, gdzie zasady społeczne przestają istnieć.   Wykorzystujesz ruch pociągu do budowania rytmu wiersza i eskalacji napięcia. Maszyna i ludzkie ciało zlewają się w jedno, potęgując uczucie nieuchronności.   Bohaterowie stopniowo tracą swoje ludzkie, cywilizowane cechy na rzecz czystego instynktu, a pożądanie zostaje określone jako „coś starego jak krew”. To powrót do natury w samym środku cywilizacji. A inni pasażerowie tworzą tło, na którym ten akt bezwstydu wybrzmiewa najmocniej.   Czuć tu prawdziwy ogień i bunt przeciwko konwenansom. Fantastyczny!
    • @Myszolak   Bardzo dziękuję! Świetnie, że spojrzałaś z innej perspektywy. Dlatego to jest wiersz oniryczny, dzieje się w naszej podświadomości. I tak jak sen może mieć wiele znaczeń. Zwróciłaś uwagę na aspekt, który Cię zaniepokoił - dziękuję za to. :) Pozdrawiam serdecznie. 
    • Witaj - super - całość na tak  -                                                            Pzdr.
    • @Lenore Grey   Bardzo dziękuję! Pozdrawiam. :) 
    • @Myszolak Mieć swoje niebo... ... zniknęła piękna zorza  budzi zawsze zachwyt  spoglądam na swoje niebo   widzę jutro  wiele obiecuje  ... Pozdrawiam serdecznie  Miłego wieczoru  Ladny woersz, czytelnicy już senni
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...