GASPAR_VAN_DER_SAR Opublikowano 22 Grudnia 2006 Autor Zgłoś Opublikowano 22 Grudnia 2006 I Duchota w lipcu. Lekki wiatr przynosi w lipcowe dni wspomnienie o tamtej walentynce. Wtedy nie grzało słońce, nie ma więc wymówki dla niepoprawnie romantycznie funkcjonującego umysłu. Słabą estetykę skrywałem grafomańskimi słowami usprawiedliwienia. Ogólnie wiersz i jego oprawa trąciły brzydotą - o ile do poezji można zaliczyć kilka rymowanych wersów, którym brakuje sylab niczym ośmiolatkowi zębów. Zagryzając górną wargę, z całej siły kopałem w ścianę - choć nie była nawet Bogu ducha winna. Myślałem wtedy tylko o Tobie, wiesz? Zastanawiałem się, jak zareagujesz, i czy nie należało zastąpić tego enigmatycznego, potraktowanego szyfrem Cezara człowieka na dole kartki prostym Ik hou van je. Może wtedy zrozumiałabyś od razu, nie potrzebując do tego tłumu koleżanek. Nie musisz w tym celu znać niderlandzkiego. Podobno czasami obce języki mówią same z siebie.II We wrześniu się ochładza. Kręgosłup się złamał, choć poetyzując mógłbym stwierdzić, że tak właśnie bolą decyzje z perspektywy. Trzydzieści jeden miesięcy względnego człowieczeństwa męczy i Bóg musiał wziąć urlop. Mógłbym mówić, że obrałem prawdziwą filozofię, i że jest cokolwiek złego w ukrywaniu się pod piękną papeterią i estetycznym pismem. Moja poezja świadomie wraca do innej siebie, rozbrzmiewając lirycznym Wojaczkiem i muzyką etniczną, równie beznadziejną jak hip-hop. Mógłbym zaczynać życie od Mógłbym... i udawać, że jako nieuważny uczeń nie robię notatek ze świadomie wybranych zajęć dodatkowych. Mógłbym mówić o tym, że i pierwszy, i ostatni krok bledną wobec przestrzeni między. Mógłbym zapisywać jeszcze więcej słów, ale rozstrzelano poetę.III Perspektywa październikowa. Złota polska depresja przywitała mnie kubkiem kakao, uświadamiając absurdy. Odłożywszy życie na jutro, mogę zacząć spełniać się w dniu wczorajszym. Zostaje coraz mniej świata do spisania, jakby moja pożądana perspektywa zaczynała się kurczyć. Zaprzeczam stanowczo samego siebie. Wchodzę coraz głębiej w samokłam i jestem tak przekonujący, że wierzę. Nie stworzę przyszłości z półproduktów i nie naszkicuję jej odbiciem linii papilarnych.Mógłbym... przejdzie w Mogłem..., kiedy osiągnę pozorną perfekcję w udawaniu szczęścia. Uwierzę. I stanie się ciemność.Aneks do tryptyku: Szybko powiedziałem Mogłem... Moja teraźniejszość została zapisana. Zamknięta słowem z kroniki.choć pisanie jest po to by szkodzić piszącym a miłość wciąż niezręcznym mijaniem się ludzi* Odnajduję dawne wiersze. Przypominam sobie słowa, całe frazy. Dokańczam chwile.wiesz że jeśli miłość to tak jak wieczność bez przed i potem** Co...? Przepraszam, straciłem wątek. --------------------------------------------------------------------------------------------------------- [quote] * Fragment wiersza księdza Jana Twardowskiego pt. "Dziękuję". ** Fragment wiersza księdza Jana Twardowskiego pt. "Jeśli miłość".
M._Krzywak Opublikowano 22 Grudnia 2006 Zgłoś Opublikowano 22 Grudnia 2006 Gasparze - pisząc pierwszy wiersz walentynkę (a ja akurat tak zacząłem swą, hm, kariere) myślałem, że burze świat. Lata mijały i doszedłem do tego, iż: "Słabą estetykę skrywałem grafomańskimi słowami usprawiedliwienia." Ale teraz twierdze co innego - wtedy chodziło o cel, stworzenie czegoś,czego (oczywiście w myślach) nikt nie stworzył, byle tylko zauroczyc ową istotę (i o dziwo - zauroczyła się)... a zresztą, co tutaj się będe uzewnętrzniał publicznie, ale to przez ten tryptyk :) Tak. Pozdrawiam.
Espena_Sway Opublikowano 22 Grudnia 2006 Zgłoś Opublikowano 22 Grudnia 2006 Kasparku, ja jestem pod wrażeniem. o ile początek przyzwoity, o tyle trzecia część jak dla mnie bardzo dobra. zakończenie też trafne :) zabieram do ula, pozdrawiam świątecznie Karspena :)
GASPAR_VAN_DER_SAR Opublikowano 23 Grudnia 2006 Autor Zgłoś Opublikowano 23 Grudnia 2006 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Bardzo się cieszę, że Ci przypadł do gustu. Jak powiedziałem - był to kiedyś dla mnie bardzio osobisty wiersz, ale się zdezaktualizował i miałem go w ogóle nie publikować, szczególnie po wcześniejszej warsztatowej opinii Stasi, że to w ogóle ma niewiele wspólnego z liryką, za to dużo z blogiem (co podówczas dobiło mnie ostatecznie...). Co do pisania walentynek - trptyk ten traktuje o poprzednich, a przecież te następne już całkiem niedługo... hmm... za jakieś 53 dni :D. Serdeczne dzięki za pozytywa. Pozdrawiam serdecznie, Gaspar van der Sar :-).
GASPAR_VAN_DER_SAR Opublikowano 23 Grudnia 2006 Autor Zgłoś Opublikowano 23 Grudnia 2006 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Dzięki za pozytywa, potraktuję jako prezent świąteczny ;). Pozdrawiam serdecznie, Kaspar :-).
taka marysia Opublikowano 23 Grudnia 2006 Zgłoś Opublikowano 23 Grudnia 2006 początkowo wydawało mi się, że zbyt wiele tu odniesień i takie tam, ale podoba mi się, jest przemyślany i na swój sposób go czuję. sorry, że tak zdawkowo. marysia
Judyt Opublikowano 23 Grudnia 2006 Zgłoś Opublikowano 23 Grudnia 2006 dobrze uwidocznione tzw. zawieszenie, które b.lubię, tak.. pozdrawiam ciepło
GASPAR_VAN_DER_SAR Opublikowano 25 Grudnia 2006 Autor Zgłoś Opublikowano 25 Grudnia 2006 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. cieszę się, że napisałaś choć tyle dzięki za komentarz pozdrawiam serdecznie, Gaspar :-).
GASPAR_VAN_DER_SAR Opublikowano 25 Grudnia 2006 Autor Zgłoś Opublikowano 25 Grudnia 2006 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. cieszę się, że się spodobał dzięki pozdrawiam.
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się