Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

*

Działo się to dokładnie dwa lata temu. Wtedy też miały być święta., miało być wesoło, ale nie było.
Mieszkałem samotnie na siódmym piętrze. Od kilku lat przyzwyczajałem się do samotności i nie było mi z tym źle. Byłem, jak to się teraz mówi modnie w telewizji - samowystarczalnym singlem, ale kiedy przychodził grudzień coś we mnie pękało. Smutek wdzierał się w moje życie. Dlaczego? Święta są dla dzieciaków, to do nich przychodzi koleś z wielką brodą w czerwonym stroju , święta są dla zakochanych, bo to oni całują się pod jemiołą, święta są w końcu dla rodzin, bo to oni składają sobie życzenia. Ja nie miałem nikogo. Moja matka umarła na raka kilka lat temu. Ojciec, po jej śmierci dostał na głowę i uciekł w Polskę. Nie widziałem go od pogrzebu. Nie wiem do dziś, gdzie jest, co robi i czy żyje. Nigdy nigdzie nie wychodzę. Nie mam przyjaciół, znajomych. Pracuję w domu i żyję sam. Kiedy nadchodzi czas świąt, , nie oglądam nawet telewizji. Nie chcę czuć tej atmosfery. To jedyny okres w moim życiu, kiedy czuję się naprawdę źle.
Wstałem wtedy dosyć wcześnie. Zrobiłem jajecznicę. Patrzyłem przez szybę , jak ludzie z zieleni miejskiej ustawiają choinkę. - Zaczyna się - pomyślałem w duchu. Wtem zadzwonił dzwonek. Otworzyłem drzwi i zobaczyłem w nich sąsiada. Z gęby fajny facet. Mieszkał z żoną i dwójką synów w mieszkaniu obok.

- Dzień dobry – przywitałem go.
- Dzień dobry sąsiad. Mam sprawę.
- Do mnie ?
- Tylko sąsiad może mi pomóc.
- Słucham
- Nie ma sąsiad pożyczyć dychy?
- Dychy? – uśmiechnąłem się pod nosem – Jasne.
- Oddam na pewno.
- Oddasz przy okazji.
- Dzięki sąsiad.
- Dobrych uczynków nigdy za wiele, pomyślałem, i wróciłem do jajecznicy.

Pamiętam, że tamten dzień mijał ślamazarnie. Strasznie się dłużył. Wieczorem nie mogłem spać Słyszałem przez ścianę, ich jęki i skrzypienie łóżka. (W blokach ściany są bardzo cienkie) W końcu udało mi się zasnąć.
Następnego dnia pisałem od rana do wieczora i właśnie pod wieczór, sąsiad znowu mnie odwiedził.

- Sąsiad. Głupio mi strasznie.
- No co ty. Przecież mówiłem, że możesz oddać przy okazji.
- Nie ma sąsiad pożyczyć jeszcze z pięćdziesiąt?
- Cholera, przykro mi.
- A może dychę chociaż. Oddam.
- No nie mam ani grosza. Przecież wiesz, że bym ci pożyczył.
- Szkoda.

Zamknąłem drzwi. Nie zdążyłem wejść do kuchni. ( W większości mieszkań w blokach, kuchnia znajduje się tuż obok drzwi wejściowych) , gdy zadzwonił po raz trzeci.

- A może ma sąsiad, kawałek chleba? Nie mam nic na kolacje, a chłopaki, z treningu wrócili, głodni są strasznie.


Minęło kilka dni. Sąsiad nie przychodził, przyszedł za to nowy rok. Chłopaków też nie było słychać. Ci sami ludzie zabrali choinkę. Może wam się to wydać nudne, tudzież monotonne,(takie było wtedy moje życie)ale pewnego dnia znowu zadzwonił dzwonek. - Nareszcie - pomyślałem, ale to nie był on. W drzwiach stała młoda kobieta. Nawet całkiem ładna.

- Przepraszam bardzo. Czy ktoś tu mieszka obok?
- Trudno powiedzieć. Mieszkało małżeństwo, z synami, wynajmowali tu mieszkanie, ale ostatnio ich nie widać, ani nie słychać. Chyba się wyprowadzili.
- Nie wie pan dokąd?
- Nie mam zielonego pojęcia? A pani jest z .....?
- Nie ważne. Ja tu zostawię im wizytówkę na wypadek, gdyby...

Zrobiła jak powiedziała i wsiadła do windy. Czysta ciekawość kazała mi zobaczyć tę wizytówkę:


PROVIDENCE
Windykacja, zwrot należności


Święta , święta i po świętach – pomyślałem i wróciłem do pisania.

Opublikowano

Odniosłam wrażenie, żeś twardy facet, a tu taki samotny i w ogóle „Smutek wdzierał się w moje życie” – to jakoś mi do ciebie nie pasuje – nawet mi się Ciebie żal zrobiło, mam nadzieje że to nie z Twojego własnego doświadczenia
no i na końcu ta reklama PROVIDENCE

Pozdrawiam i życzę wszystkiego dobrego na Nowy Rok

Opublikowano

mnie żal?

to miłe, dzięki,

mogę tylko powiedzieć, że nie warto próbować mnie rozszyfrowywać po tekstach ani komentarzach...wiem że piszę bardzo życiowo, ale to tylko malutki, niewielki ułamek mojego życia. Jestem normalnym facetem, jak wielu na tej ziemi...a komentarze mnie rozwijają, staram się analizowac kazdy kawałek, rozwijac pomysły nawet cudze, to kształtuje wyobraźnie...


również życzę wszystkiego dobrego w nowym roku...

p.s Musisz być chyba wrażliwą osóbką...

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Berenika97 Jak mrok naprzeciwko, to rzeczywiście jak w greckiej tragedii, wszystko źle, za drzwiami ściana, za oknami przepaść. Rozpacz to nie fakt, autor, ale nasz subiektywny odbiór , bo nawet pęknięcie może być przełomem i nadzieją na nowe jutro, czy jak w Gwiezdnych Wojnach, nową nadzieją. , Zatrzymujący wiersz. Pozdrawiam serdecznie, 
    • Chcę... Ciebie pokosztować Z tajemnicą się potykać Dotykać  wargi miłością Drugie pożądaniem Bądźmy dzisiaj Jedno Rozmawiajmy długo Ile w nocy oddechu Aż po zatracenie Po kres śmierci Po narodziny   Tyle Chcę ci opowiedzieć Od zawsze - do świtu, Od teraz - do wieczności Od początku świata Ile w nas pragnienia, Modlitwy, tęsknienia Wypełnijmy je sobą, Tę chwilę stworzenia,   Jak On Jeden umiał W jedną jasną noc   Chcę… Pić wodę życia Pić bez końca Ciebie Z ust i ud, z ruczaju Z kaskady pragnienia Z tajemnicy miłości Z  tej chwili spełnienia Z  woli nieistnienia Zechciejmy umrzeć Narodzić się znowu W tę za krótką noc   Chcę… Rumienić się z Tobą Bez wstydu i winy Tyle nasze pragnienia Chcą sobie opowiedzieć O absurdzie istnienia Oddech tobie oddaję Twojego nie zwrócę Nie chcę żyć bez niego Niech będą jednym W tę za krótką noc   Chcę… Przypomnieć sobie Pokolenia Adama Poczuć smak stworzenia Które w nas pulsuje Drży na twojej skórze Na szczytach latarni Nęci  fiordem zatoki, Portem który karmi Pół-nocnego rozbitka Tej za krótkiej nocy   Chcę… Z tobą rozmawiać Słowami, których nie ma Bądźmy winni niewiedzy Takimi nas stworzył Po to nas otworzył Byśmy w jednej iskierce W duszy poniewierce Chcieli świat urodzić Poczuć się Jak On   Chcę… Ciebie smakować W wodzie oceanu I w taninach czasu W zapachu przestrzeni W tej radości raju Tak łaknę, tak ciebie Tak słodycz, sól i zaczyn Bez chwili wytchnienia Chcę w tobie tonąć W tę za krótką noc   Chciejmy Czas zatrzymać Bo kiedy świt przyjdzie Tajemnice skradnie A po śmierci nocy Z naszego spełnienia Tęsknota się narodzi Rozmawiajmy długo W pięknej pantomimie Jak człowiek potrafi Gdy kocha i pragnie         * * *  
    • @Migrena   Bardzo dziękuję!   Dziękuję za tak piękny komentarz.  "Zostań"  jako akt oporu - to dokładnie to, co chciałam powiedzieć, tylko Ty ująłeś to precyzyjniej niż ja.   Nazwałeś to trafniej niż ja - fałszywą gramatykę mroku, która każe czytać margines jako całą stronę wyroku.   Ale to nie rozpacz pisze puentę, to nie ona ma ostatnie słowo - "zostań" jest czasownikiem oporu, odmianą, która trwa od nowa.   Dziękuję  i serdecznie pozdrawiam. :)  @Bożena De-Tre   Bardzo dziękuję!  Serdecznie pozdrawiam. :)    Dziękuję - to piękne rozwinięcie wiersza. "Świat Ocalony" powstały z pęknięcia - nadałaś temu sens i świetnie nazwałaś.  Zauważę  -  obiecuję.   Świat Ocalony nie jest złudzeniem, Ty go dopisałaś do treści - a reszta, jak mówisz, jest cieniem, mgłą nocy, co o świcie się mieści. Dziękuję, że dostrzegłaś w pęknięciu nie ranę, lecz bramę.
    • @Berenika97 Bereniko, ten fragment o rozpaczy, która nie jest autorem, a jedynie zbyt szerokim marginesem, zatrzymał mnie najmocniej. Dla mnie taka rozpacz to wręcz chodzenie nie po marginesie, tylko po parapecie – bo to jedyne miejsce poza oknem, ale tak szalenie ryzykowne... To nie jest miejsce, na którym można się bezpiecznie zatrzymać. Twój wiersz ma w sobie potężną, ocalającą siłę, a puenta o pęknięciu skorupy niesie bezcenne światło. Wybitne, głębokie pisanie. Wielkie brawa!  
    • Kto ?   Kto pisze tak pięknie, lekkim piórem,  ciekawie, z pazurem, tak pewnie   Kto ? tworzy namiętnie, pisząc i zaskakując  nowym wierszem  jego formą i rymem  nie wychodzi przed szereg dyskretnie   Kto ? pisze tak, jakby miał  zasoby natchnienia,  niewyczerpalne nie do wypalenia   nie do podrobienia  nie do zatopienia    1.08.2026 r. NatusieK97
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...