Piotr Rutkowski Opublikowano 21 Grudnia 2006 Autor Zgłoś Opublikowano 21 Grudnia 2006 * Działo się to dokładnie dwa lata temu. Wtedy też miały być święta., miało być wesoło, ale nie było. Mieszkałem samotnie na siódmym piętrze. Od kilku lat przyzwyczajałem się do samotności i nie było mi z tym źle. Byłem, jak to się teraz mówi modnie w telewizji - samowystarczalnym singlem, ale kiedy przychodził grudzień coś we mnie pękało. Smutek wdzierał się w moje życie. Dlaczego? Święta są dla dzieciaków, to do nich przychodzi koleś z wielką brodą w czerwonym stroju , święta są dla zakochanych, bo to oni całują się pod jemiołą, święta są w końcu dla rodzin, bo to oni składają sobie życzenia. Ja nie miałem nikogo. Moja matka umarła na raka kilka lat temu. Ojciec, po jej śmierci dostał na głowę i uciekł w Polskę. Nie widziałem go od pogrzebu. Nie wiem do dziś, gdzie jest, co robi i czy żyje. Nigdy nigdzie nie wychodzę. Nie mam przyjaciół, znajomych. Pracuję w domu i żyję sam. Kiedy nadchodzi czas świąt, , nie oglądam nawet telewizji. Nie chcę czuć tej atmosfery. To jedyny okres w moim życiu, kiedy czuję się naprawdę źle. Wstałem wtedy dosyć wcześnie. Zrobiłem jajecznicę. Patrzyłem przez szybę , jak ludzie z zieleni miejskiej ustawiają choinkę. - Zaczyna się - pomyślałem w duchu. Wtem zadzwonił dzwonek. Otworzyłem drzwi i zobaczyłem w nich sąsiada. Z gęby fajny facet. Mieszkał z żoną i dwójką synów w mieszkaniu obok. - Dzień dobry – przywitałem go. - Dzień dobry sąsiad. Mam sprawę. - Do mnie ? - Tylko sąsiad może mi pomóc. - Słucham - Nie ma sąsiad pożyczyć dychy? - Dychy? – uśmiechnąłem się pod nosem – Jasne. - Oddam na pewno. - Oddasz przy okazji. - Dzięki sąsiad. - Dobrych uczynków nigdy za wiele, pomyślałem, i wróciłem do jajecznicy. Pamiętam, że tamten dzień mijał ślamazarnie. Strasznie się dłużył. Wieczorem nie mogłem spać Słyszałem przez ścianę, ich jęki i skrzypienie łóżka. (W blokach ściany są bardzo cienkie) W końcu udało mi się zasnąć. Następnego dnia pisałem od rana do wieczora i właśnie pod wieczór, sąsiad znowu mnie odwiedził. - Sąsiad. Głupio mi strasznie. - No co ty. Przecież mówiłem, że możesz oddać przy okazji. - Nie ma sąsiad pożyczyć jeszcze z pięćdziesiąt? - Cholera, przykro mi. - A może dychę chociaż. Oddam. - No nie mam ani grosza. Przecież wiesz, że bym ci pożyczył. - Szkoda. Zamknąłem drzwi. Nie zdążyłem wejść do kuchni. ( W większości mieszkań w blokach, kuchnia znajduje się tuż obok drzwi wejściowych) , gdy zadzwonił po raz trzeci. - A może ma sąsiad, kawałek chleba? Nie mam nic na kolacje, a chłopaki, z treningu wrócili, głodni są strasznie. Minęło kilka dni. Sąsiad nie przychodził, przyszedł za to nowy rok. Chłopaków też nie było słychać. Ci sami ludzie zabrali choinkę. Może wam się to wydać nudne, tudzież monotonne,(takie było wtedy moje życie)ale pewnego dnia znowu zadzwonił dzwonek. - Nareszcie - pomyślałem, ale to nie był on. W drzwiach stała młoda kobieta. Nawet całkiem ładna. - Przepraszam bardzo. Czy ktoś tu mieszka obok? - Trudno powiedzieć. Mieszkało małżeństwo, z synami, wynajmowali tu mieszkanie, ale ostatnio ich nie widać, ani nie słychać. Chyba się wyprowadzili. - Nie wie pan dokąd? - Nie mam zielonego pojęcia? A pani jest z .....? - Nie ważne. Ja tu zostawię im wizytówkę na wypadek, gdyby... Zrobiła jak powiedziała i wsiadła do windy. Czysta ciekawość kazała mi zobaczyć tę wizytówkę: PROVIDENCE Windykacja, zwrot należności Święta , święta i po świętach – pomyślałem i wróciłem do pisania.
Piotr Rutkowski Opublikowano 21 Grudnia 2006 Autor Zgłoś Opublikowano 21 Grudnia 2006 sory, ze takie krótkie, na kolanie i do dupy...wesołych świąt wszystkim życzy święty Mikołaj albo jak kto woli Gwiazdor...
Sanestis_Hombre Opublikowano 21 Grudnia 2006 Zgłoś Opublikowano 21 Grudnia 2006 Nie takie krótkie, nie wiem czy na kolanie czy na czymś innych i chyba nie do dupy ;) Parę drobiazgów poprawisz i jest git. (wcale nie jestem miły bo presja świąteczna mnie zmusza,; po prostu przyzwoity tekścik w ramach rozpisania się).
Don_Cornellos Opublikowano 21 Grudnia 2006 Zgłoś Opublikowano 21 Grudnia 2006 Padalec wytknie nam kółko albo kwadracik wzajemnej ten tego... - no trudno, kłamać nie będę. Podoba mi się. Pozdrawiam
asher Opublikowano 22 Grudnia 2006 Zgłoś Opublikowano 22 Grudnia 2006 Bukowskie trochę, choć łagodniejsze, ale klimat jest. Ostatnio widziałem Factotum :) Przeżyli Chrystusów. Choć nie obeszło się bez łez i autorefleksji....
padalec Opublikowano 22 Grudnia 2006 Zgłoś Opublikowano 22 Grudnia 2006 bardzo miło się czytało, fajnie napisane, padalec.
Ela Dym Opublikowano 28 Grudnia 2006 Zgłoś Opublikowano 28 Grudnia 2006 Odniosłam wrażenie, żeś twardy facet, a tu taki samotny i w ogóle „Smutek wdzierał się w moje życie” – to jakoś mi do ciebie nie pasuje – nawet mi się Ciebie żal zrobiło, mam nadzieje że to nie z Twojego własnego doświadczenia no i na końcu ta reklama PROVIDENCE Pozdrawiam i życzę wszystkiego dobrego na Nowy Rok
Piotr Rutkowski Opublikowano 28 Grudnia 2006 Autor Zgłoś Opublikowano 28 Grudnia 2006 mnie żal? to miłe, dzięki, mogę tylko powiedzieć, że nie warto próbować mnie rozszyfrowywać po tekstach ani komentarzach...wiem że piszę bardzo życiowo, ale to tylko malutki, niewielki ułamek mojego życia. Jestem normalnym facetem, jak wielu na tej ziemi...a komentarze mnie rozwijają, staram się analizowac kazdy kawałek, rozwijac pomysły nawet cudze, to kształtuje wyobraźnie... również życzę wszystkiego dobrego w nowym roku... p.s Musisz być chyba wrażliwą osóbką...
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się