Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

zapadam się w wiersz
on też uwiera po latach

to co było mieści się
w siedmiuset megabajtach
widać teraz wyraźnie
nie tylko fryzury się zmieniały

z czasem

przy herbacie i soundtracku
z dotychczasowego życia
pojawia się miejsce
na łuskanie zamierzchłych faktów

***

pogódźmy się
pomyliliśmy uczucie z percepcją
błąkamy się
ty w podczerwieni

ja w nadfiolecie

Opublikowano

Niechętnie...wpadam na warsztat. Mechanicy łoją jak za zboże, więc wolę sam wszystko robić. Ale słyszałem o nowej "twarzy"...bardzo interesującej. Bardziej podobał mi się twój pierwszy wiersz, ale jak na debiutantkę jest ok. Czekam na rozwój kariery. Pozdrawiam::))))

Opublikowano

Ja bym tu nic nie majstrował, wiersz jest naprawdę niezły z pomysłem i ten nadfiolet jednoznacznie kojarzy mi się z pewna balladą Tomka Żółtki – taka luźna dygresja :-)
Pozdrawiam

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



a wiesz ze jak powiedziales to tez mi sie przypomnialo...(dotykaj...bezszelestnie..btw ładna piosenka) ale nie chodziło o Tomka tylko o Junga:)
dzięki za koment
pozdrawiam
P.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Biegnę szybko po lesie bez drzew, ratując wszystko,  co jeszcze jest.   Łapczywie chwytam ostatki żywota. Każdy zamykam w bez klamki wrotach.   Chronię jak potrafię, troszczę się o każde. Za głowę się łapię, jednocześnie je miażdżę.
    • Na pewno.   Pozdrawiam.
    • "Him never stopped loving her. But the pain it cause him was too much to live with but not enough to cause him to die."   "Tragoedia Amoris Nimii"   Historia ta o człowieku bez serca, Zbyt wrażliwa dusza to jego morderca, Miłość jego granic żadnych nie znała, Przez to ocean cierpienia poznała.   Dla niej poświęcił całość swej duszy, Przyjął klątwę, cierpienie katuszy, Był gotów dla niej spalić cały świat, Złoczyńcą zostać, by ocalić swój kwiat.   Ona kłamstwem pięknym go karmiła, Jego emocjami, sercem długo się bawiła, Aż w końcu pewnego, chłodnego dnia, Zdradziła go, rozbiła serce na dwa.   Jedno, wciąż miłością do niej wypełnione, Drugie nienawiścią splamione, skrawione, Z czasem w jedno znów się złączyły, Do swej mogiły zbyt szybko toczyły.   Stracił on wszystkie swe emocje, Nadzieje, zaufanie, życie beztroskie, Okrucieństwo nowym jego panem, Zło jego jedynym, wiernym fanem.   Ideały duszy jego wraz z honorem, W pustce były, gdy został potworem. Serce swoje wyciął i zamknął na zawsze, W skrzyni utopił, zapomniał prawdę.   Serce niegdyś do miłości zdolne, Kamieniem obrosło, już nie jest wolne, A pod nim do niego kłódka powstała, Po kluczu się tylko jedna myśl ostała.   A jaka w tym jest tragedia straszliwa, W tym jak skończyła jego dusza wrażliwa? Bez serca życie staje się przeszłości cieniem, Śmierć jego jedynym wybawieniem...      
    • @m1234 można pozbyć wszystkich rzeczy , ale z serca drugiego człowieka wyrzucić się tak łatwo nie da...
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

       
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...