Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano
ktoś w nocy, wbijał powoli w serce harpun,
a potem wyjmował,
i zwijał fale w ruloniki, ściskał
w garściach piach, przesypywał do skrzyni.

mogliśmy ułożyć z kamieni miasto na wyspie, i mapę
do nowych ulic, stacji, lotnisk.
i przybrać - z czasem - ekstrawagancki kamuflaż
mieszkań i łóżek. dokąd?

do kolejnego tąpnięcia, chybotliwego odwrotu
z obranego kursu. żeby obudzić się na kruchej błonce liści
i prześcieradła. wskoczyć w dziurawą przestrzeń nocy
– czarniejszą od ziemi, węgla, i Boga.

drży nasza płaszczyzna, nie dochodzą światła,
zapach wkrada się w odcienie szarości. kłębi.

będziemy się bronić dymem i ogniem,
bo straciliśmy kontakt z bazą.*
a wiatr rozbił armię lasu
- spróbujmy przemknąć pod kłębkiem chmury.




*cytaty z Różyckiego (Kolonie)
Opublikowano

wersja po lekkim retuszu:



„ktoś w nocy, wbijał powoli w serce harpun,
a potem wyjmował,” ściskał w garściach piach,
przesypywał do skrzyni;

zwijał fale w ruloniki. mogliśmy ułożyć z kamieni miasto
na wyspie. (mapę do nowych ulic, stacji, lotnisk)
przybrać - z czasem - ekstrawagancki kamuflaż
mieszkań i łóżek. dokąd?

do kolejnego tąpnięcia, chybotliwego odwrotu
z obranego kursu. żeby obudzić się na błonce liści
i prześcieradła. wyskoczyć z dziurawej przestrzeni nocy
– czarniejszej od ziemi, węgla, i Boga.

drży krucha płaszczyzna, nie dochodzą światła,
zapach wkrada się w odcienie szarości. kłębi.

„będziemy się bronić dymem i ogniem,
bo straciliśmy kontakt z bazą.” a wiatr rozbił armię lasu
- spróbujmy przemknąć pod kłębkiem chmury.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



nie, niestety nie chodzi tu o budowę liścia lecz o kruchość, dlatego w drugiej wersji wywaliłem zbędny przymiotnik - całoś jest ciężka. dwa cytaty to oś wiersza, są bardzo mocne i budują specyficzną klime. bo wiersz jest o relacjach, o próbach zbudowania tych relacji, o szukaniu miejsca. ale te wyszystkie zabiegi się nie udały. ta błonka jest delikatna i może zaraz pęknąć, rozpaść się. o to tu chodzi:) thx za wgląd. pozdrawiam.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Tak porozumiewawczo? Tak daje cynk? ;-)
Dobra, to już postaram się coś odpowiedzieć.
W moim odczuciu wiersz daje cynk na temat poszukiwania wysp szczęśliwych, zbudowania czegoś nowego, jakiegoś lepszego świata, a może tylko wiecznego? - którego jednak statek dotychczasowej cywilizacji nie może znaleźć. Wszelkie wyspy szczęśliwe okazują się złudzeniem, sennym marzeniem, domkami z piasku, budowlami na cienkiej "błonce z liści", trwającymi tylko do chwili "następnego tąpnięcia" - trzęsienia ziemi, które niweczy wszystko, co zbudowano. I znów zaczyna się podróż, żeglowanie, odkrywanie nowych lądów.
A w nocy ten harpun, wbijany i wyjmowany z serca - to chyba "mrugnięcie" o wszelkich złych przeczuciach, o koszmarach, lękach, rozpaczy, rozczarowaniach itd.
Nie wiem, na ile dobrze interpretuję "porozumiewawczy cynk" Autora. Dla mnie wiersz za bardzo zagmatwany, "udziwniony", łamigłówkowaty. Ale może dlatego, że nie czytałam "Kolonii".
Natomiast językowo ciekawy, oryginalny, niekonwencjonalny. Widać zdolności językowe Autora.
Pozdrawiam.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Tak porozumiewawczo? Tak daje cynk? ;-)
Dobra, to już postaram się coś odpowiedzieć.
W moim odczuciu wiersz daje cynk na temat poszukiwania wysp szczęśliwych, zbudowania czegoś nowego, jakiegoś lepszego świata, a może tylko wiecznego? - którego jednak statek dotychczasowej cywilizacji nie może znaleźć. Wszelkie wyspy szczęśliwe okazują się złudzeniem, sennym marzeniem, domkami z piasku, budowlami na cienkiej "błonce z liści", trwającymi tylko do chwili "następnego tąpnięcia" - trzęsienia ziemi, które niweczy wszystko, co zbudowano. I znów zaczyna się podróż, żeglowanie, odkrywanie nowych lądów.
A w nocy ten harpun, wbijany i wyjmowany z serca - to chyba "mrugnięcie" o wszelkich złych przeczuciach, o koszmarach, lękach, rozpaczy, rozczarowaniach itd.
Nie wiem, na ile dobrze interpretuję "porozumiewawczy cynk" Autora. Dla mnie wiersz za bardzo zagmatwany, "udziwniony", łamigłówkowaty. Ale może dlatego, że nie czytałam "Kolonii".
Natomiast językowo ciekawy, oryginalny, niekonwencjonalny. Widać zdolności językowe Autora.
Pozdrawiam.

"udziwniony" ?? wydaje mi się, że nie ma ani jednej frazy udziwnionej, żadnej głupiej metafory czy niezrozumiałego wersu. jak to wyżej wyjaśniłem - relacje i miejsce. ta "mityczna wyspa" ułożona z kamieni, to właśnie ten lepszy świat, kamuflaż przed cywilizacją. świetnie wiersz odczytałaś, zupełnie tak jak chciał autor. wiersz musi być swego rodzaju łamigłówką, wolny na interpretację, na podróż i dialog;) nie trzeba czytać "Kolonii" to tylko frazy wyciągnięte, które tu stważają klime, ale jest, to swego rodzaju dialog z Różyckim, kolejny mój wiersz, po "miejscu". wielkie dzięki za ten koment, bardzo mi był potrzebny! pozdrawiam ciepło.
Opublikowano

))...Dobry tekst, z małymi wahnięciami, co poprawienia (sugestie):

- zwijał fale w ruloniki - chyba nieco przekombinowane

- czarniejszą od ziemi, węgla, i Boga. - ten "Bóg" jest nadmiarowy. Poza tym nic właściwie nie mówi. Zgodnie z archetypami raczej powinno być "i braku Boga", ale najlepiej go wywalić i cześć.

- drży nasza płaszczyzna - jesteś w konwencji rejsów, podróży itd, może lepiej "pokład"?

pozdrawiam.;-))

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @APM Ładny ten wiersz, chociaż smutny. Natchnął mnie do napisania swojego. Pozwolisz, że Ci go tu napiszę? Spotkali się w pociągu,  w jednym życia przedziale, między Krakowem a Zakopanem, pewna pani z pewnym panem.   Czas zatrzymał się na chwilę choć za szybą świat umykał. Ona myślą go pragnęła, on w jej oczach myśl przeczytał.   Lecz ten pociąg był pośpieszny, przemknął jak mrugnięcie rzęsą i zostawił gdzieś na stacji tak historię rozpoczętą.
    • Dwoma rękami rozchylam  powieki usilnie próbując  otworzyć sklejone oczy.   W krzywym mustrze nie dostrzegam  tego co chciałbym widzieć tylko rzeczywistość wbija się w lustro.   Jutrzejszy dzień będzie kolejnym prowadzącym tam gdzie krzywe lustro nie chce kierować.    Człowiek skałę odsuwa zapraszając do jej wnętrza  wejdź i poczuj klimat.   Dotykam ściany idąc po omacku  niczego nie słychać tylko szum wody płynącej gdzieś w oddali.   Wokoło cicho i ciemno  czas płynie wolniej  przymusowa chwila na refleksję.   Czy to jest przewidzenie  rozmyty obraz któremu daleko  do rzeczywistości obaj się wykluczają.    Ktoś tu był przede mną  poczułem jego ślady  poszedł dalej mając w głowie kompas.    Mogę pomarzyć o gwieździstym niebie  które wieczorem można oglądać  wystarczy tylko opuścić labirynt.   
    • @Lenore Grey - zostawiam, jest Twój - wszak - by @Lenore Grey ;)
    • @WitalisaDziękuję, bo Twoje doprecyzowanie rzuca więcej światła i mogę lepiej zrozumieć tekst, bo z początku się trochę pogubiłam.   Cud w Gabaon pomógł Izraelitom pokonać nieprzyjacielską armię, dzięki interwencji samego Boga.   A wiersz interpretuję, jako zwycięstwo nad wrogiem, którym często człowiek jest sam dla siebie. O tym mówi pierwsza cząstka utworu. Tymi nieprzyjaciółmi są lęki, kompleksy, złe doświadczenia, trudne emocje. Niekiedy, a odważę się wysnuć hipotezę, że niemal zawsze, do wygrania tej walki potrzebne jest światło z zewnątrz. Słońce - Bóg - Miłość - Łaska - Drugi Człowiek   Tylko w którymś momencie trzeba w pełni zaufać, jak Jozue Bogu, żeby światło dało zrozumienie, siłę, przełamało wewnętrzny mrok. Otworzyć się na dary, które można otrzymać, jeśli się w pokorze poprosi.   Piękny wiersz.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...