slawomir_zeromski Opublikowano 5 Grudnia 2006 Autor Zgłoś Opublikowano 5 Grudnia 2006 Oblubienica: och! mój Oblubieniec oto w orszaku weselnym kroczy mężnie podziwiany przez niewiasty! chwalony przez mężów! mój miły jest tylko mój... a ja do niego należę! to młody święty! sprawiedliwy mąż! część mej duszy Oblubieniec serca mego jam twoja miły mój do ciebie należę na zawsze już boś ty dobry i piękny mądry i mężny! Oblubieniec: och! oto moja Oblubienica zaślubiny poczyniliśmy przed Bogiem jesteśmy już zaślubieni na wieczność nic mi jej nie odbierze gołąbki mej, nieskalanej ona do mnie należy! ona jest jak winnica w swym kwiecie wieku ona jest czysta jej piersi doskonale wyrzeźbione jak grona winne! spogląda z uśmiechem z radością ją widzę i miłością mię darzy! Oblubienica: zaiste! tyś doskonały czynisz mi miłość dobrem obdarowujesz i zwą mię szczęśliwą tulę się do ciebie a ty do mnie czule do piersi cię przyciskam byś blisko mnie przebywał być czuł mnie zawsze chwalą mnie na zgromadzeniu! z upodobaniem wymieniają twe imię! tyś młody święty sprawiedliwy mąż o dobrym sercu miłosiernej duszy szlechetnym obliczu i silnym ramieniu Oblubieniec: och! a twe imię sławią wszyscy na zgromadzeniu przeogromnym usta twe z wdziękiem mądrość chwalą mądrością mnie obdarzają poruszasz się dostojnie chętnie na ciebie patrzę i cię podziwiam twe dłonie miłość przynoszą oczy twoje są piękne spoglądam w nie stale usta rozkosznie ułożone spijam z nich miód twarz zaiste! jak piękna! gdy w nią spoglądam czuję wielkie szczęście włosy ułożone doskonale opadają na szyję wtulam się w nie i woń miłosną czuję Oblubienica: och! jak twoje słowa mnie chwalą mądrze twoje ciało silne i krzepkie podziwiam z upodobaniem z chęcią słucham przemów twoich ja kocham cię do końca więc zaślubiny poczyniliśmy dusze nasze na wieczność miłością połączone tyś mi miłością prawdziwą oparciem gdy osłabnę w łożu więc się spotkamy słodyczy zaznamy Oblubieniec: rozkoszować się twą piersią będę tyś mi żoną Oblubienicą Drogą Sercu Memu Umiłowaną Oczu Moich Oblubienica: usta twoje całować będę tyś mi mężem Oblubieńcem Duszy Mojej Ukochanym Ciała Mego przyjdź mój miły i ucałuj pocałunkami swymi! Oblubieniec: jak miękkie twe usta cóż za słodycz z nich wypływa niczym wino rozweselające całować stale z rozkoszą cię będę byś czuła mą miłość i pewność uczucia ciepło mego dobra słodycz łaski Boga kocham cię na wieczność Oblubienica: ja chwalę Boga że ciebie mi dał obdarzę cię swą duszą i ciało ci dam spokoju przy mnie doznasz i w największe rozkosze z upodobaniem cię wprowadzę mężu mój, Oblubieńcze słodki mój, Miły Serca Mego pójdźmy do komnaty tam łoże gotowe zaznaj mego ciała niech płonie w nas miłość!
M._Krzywak Opublikowano 5 Grudnia 2006 Zgłoś Opublikowano 5 Grudnia 2006 Kolejny... To jakaś plaga???
Oxyvia Opublikowano 5 Grudnia 2006 Zgłoś Opublikowano 5 Grudnia 2006 O rany!... Sokratexie, gdzie jesteś? Bardzo proszę o ilustracje do tego utworu, równie genialne w swej prostocie jak do poprzedniego odcinka telenoweli "Oblubieńcy" - bo nie mam siły tego czytać!...
Cecorka Opublikowano 5 Grudnia 2006 Zgłoś Opublikowano 5 Grudnia 2006 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Sokratex ciężko pracuje na obczyźnie, ale wiem co mniej więcej by chciał przekazać: oblubieniec: halo, kto mówi? oblubienica: oblubienica! (po namyśle) Twoja oblubienica... oblubieniec: acha... no to: kocham Cię oblubienica: ja Ciebie też oblubieniec: no to na razie, zadzwoń jakby coś się zmieniło
Messalin_Nagietka Opublikowano 5 Grudnia 2006 Zgłoś Opublikowano 5 Grudnia 2006 coś tu jest? może to tłumaczenie z jakiegoś języka? Panie Żeromski daj zakąski z ukłonikiem i pozdrówką MN
slawomir_zeromski Opublikowano 5 Grudnia 2006 Autor Zgłoś Opublikowano 5 Grudnia 2006 to nie tłumaczenie z żadnego języka, to mój wiersz, ja go osobiście napisałem ;) dedykuję ten poemat Faustynie Gabrieli... [url]http://liryki.pl/[/url]
Messalin_Nagietka Opublikowano 5 Grudnia 2006 Zgłoś Opublikowano 5 Grudnia 2006 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. ok - niech będzie - napisałeś się a napisałeś - a chyba o jakiejś gwarze zapomniałeś i o wielu aspektach, jak widzę po tej stronie co podałeś - to do żeniaczki blisko Ci - alboć już po niej i takie rzeczy piszesz? bój się swego cienia - Oblubienica: och! mój Oblubieniec - oto w orszaku weselnym kroczy mężnie podziwiany przez niewiasty! chwalony przez mężów! mój miły jest tylko mój... a ja do niego należę! to młody święty! sprawiedliwy mąż! część mej duszy Oblubieniec serca mego - jam twoja miły mój do ciebie należę na zawsze już boś ty dobry i piękny mądry i mężny! najpierw popraw wersyfikację z ukłonikiem i pozdrówką MN
Gość Opublikowano 5 Grudnia 2006 Zgłoś Opublikowano 5 Grudnia 2006 ło matko ! dobrze że nie dłuższę... minus pozdr.
Rhiannon Opublikowano 5 Grudnia 2006 Zgłoś Opublikowano 5 Grudnia 2006 No, ale przecież weselisko już było... Czy nie...? Dobra, może się mlę. Może nie było. To teraz jest. Okej. Ciągle czekam na noc poślubną... Bo coś mi się widzi, że to już następne wie... następna pieśń, skoro ta kończy się słowami: "pójdźmy do komnaty tam łoże gotowe zaznaj mego ciała niech płonie w nas miłość!" Pozdawiam diabelnie (niech kogoś dotyczą te egzorcyzmy pod Twoimi komentarzami...), R.
Messalin_Nagietka Opublikowano 6 Grudnia 2006 Zgłoś Opublikowano 6 Grudnia 2006 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. czyli, że będzie kolejny serialikz rodzaju brazylijskich? jajć - kolego w takim wieku? no ja bym się nie pokusił, a komnaty? jajć, to oni w zamku? nie wiedziałem, ech, biedak ze mnie, Sławomirze, zacz, ile się można naśmiać, zróbże co z tym w końcu, peele (liczba mnoga) - żal mi tej ich mowy z ukłonikiem i pozdrówką MN
Oxyvia Opublikowano 6 Grudnia 2006 Zgłoś Opublikowano 6 Grudnia 2006 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Dzięki, Cecorko, dobrze, iż jesteś rzeczniczką Sokratexa, co ja bym bez Ciebie zrobiła? No, teaz to się da czytać w tej pigułce, teraz wreszcie rozumiem, o co w tym tasiemcu chodzi, no tak, jestem wzruszona i poruszona, i przeżywam te miłosne perypetie Oblubieńców, są jakże fascynujące, oryginalne i pełne napięć!...
slawomir_zeromski Opublikowano 6 Grudnia 2006 Autor Zgłoś Opublikowano 6 Grudnia 2006 a widzisz Oxyvia J. - podoba się prawda? dodam że wszystkich Pieśni jest cztery a zapomniałem w całym tym zamieszaniu zmieścić Pieśń Trzecią - ona pojawi się niebawem ale widzę, że się wam podobają moje Pieśni - to miło... Moją twórczość dedykuję św.Faustynie - to moja Umiłowana Moje wiersze znajdziecie na poniższej stronie [url]http://liryki.pl/[/url]
Rhiannon Opublikowano 6 Grudnia 2006 Zgłoś Opublikowano 6 Grudnia 2006 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Nie szkodzi, że zapomniałeś! Naprawdę! Mickiewicz też najpierw napisał drugą i czwartą część "Dziadów", potem dopisał trzecią, a z pierwszą już się nie kłopotał. I co? Źle mu wyszło? Mnie tam się podobało... Wybacz sarkazm, ale nie mógłbyś sobie znaleźć jakiejś bardziej żywej Umiłowanej? Bo była już Maria Magdalena, Maryja, teraz Faustyna... A jest przecież tyle fajnych dziewczyn na ulicach, w szkole, na studiach... No, nawet w kościele. Rozejrzyj się wokół siebie, na pewno jakaś Ci się spodoba. I Ty jej zapewne też. Zakończenie było bez sarkazmu. Pozdrawiam, R.
Messalin_Nagietka Opublikowano 6 Grudnia 2006 Zgłoś Opublikowano 6 Grudnia 2006 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Nie szkodzi, że zapomniałeś! Naprawdę! Mickiewicz też najpierw napisał drugą i czwartą część "Dziadów", potem dopisał trzecią, a z pierwszą już się nie kłopotał. I co? Źle mu wyszło? Mnie tam się podobało... Wybacz sarkazm, ale nie mógłbyś sobie znaleźć jakiejś bardziej żywej Umiłowanej? Bo była już Maria Magdalena, Maryja, teraz Faustyna... A jest przecież tyle fajnych dziewczyn na ulicach, w szkole, na studiach... No, nawet w kościele. Rozejrzyj się wokół siebie, na pewno jakaś Ci się spodoba. I Ty jej zapewne też. Zakończenie było bez sarkazmu. Pozdrawiam, R. s. Faustyna to ta od świętych little green men? z ukłonikiem i pozdrówką MN
Oxyvia Opublikowano 6 Grudnia 2006 Zgłoś Opublikowano 6 Grudnia 2006 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Przykro mi, ale nie mogę Cię zostawić w mylnym przeświadczeniu. Nie, nie podoba mi się. To były żarty z mojej strony. Dlatego zamieściłam w nich wyrazy: "w pigułce" (czyli da się to czytać tylko w streszczeniu autorstwa Cecorki) oraz: "tasiemiec" (czyli długi, nudny utwór o niczym). Nie ma tam żadnej akcji ani perypetii Oblubieńców, które by mnie wciągnęły, nie ma nowatorskich, ciekawych metafor, nie ma oryginalnego odczuwania miłości i erotyki. Wszystko jest przestarzałe, banalne i "ściągnięte" od artystów z dawnych epok. Niestety. Przykro mi, że muszę Cię rozczarować, ale jestem szczera i nie chcę, żebyś wyciągał błędne wnioski z moich komentarzy. Pozdrawiam.
Rhiannon Opublikowano 6 Grudnia 2006 Zgłoś Opublikowano 6 Grudnia 2006 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Nie szkodzi, że zapomniałeś! Naprawdę! Mickiewicz też najpierw napisał drugą i czwartą część "Dziadów", potem dopisał trzecią, a z pierwszą już się nie kłopotał. I co? Źle mu wyszło? Mnie tam się podobało... Wybacz sarkazm, ale nie mógłbyś sobie znaleźć jakiejś bardziej żywej Umiłowanej? Bo była już Maria Magdalena, Maryja, teraz Faustyna... A jest przecież tyle fajnych dziewczyn na ulicach, w szkole, na studiach... No, nawet w kościele. Rozejrzyj się wokół siebie, na pewno jakaś Ci się spodoba. I Ty jej zapewne też. Zakończenie było bez sarkazmu. Pozdrawiam, R. s. Faustyna to ta od świętych little green men? z ukłonikiem i pozdrówką MN Nie wiem. Żem się spróbowała dokształcić, więc wklepałam w wyszukiwace różne hasła o Faustynie, ale w jej biografiach nic nie ma o żadnych zielonych ludzikach. Może o czymś nie wiem...? A co to są święci little green men? Bo ja znam tylko brytyjskie legendy o zielonych dzieciach i duchach lasów i wrzosowisk. Ale nie sądzę, żeby się to odnosiło do świętej Faustyny. Ani do chrześcijaństwa w ogóle... Pozdrawiam, R.
jacek_sojan Opublikowano 6 Grudnia 2006 Zgłoś Opublikowano 6 Grudnia 2006 przypomina mi się malowanie obrazów przez Stykę...bo ponoć przyszedł do niego Pan Bóg, i obserwując malarza przy pracy, po chwili milczenia wyrzekł: "dlaczego ten obraz malujesz na kolanach? ty nie maluj na kolanach, ty go maluj dobrze"...!!! tyle zamiast komentarza, ale nie mam wątpliwości, że to przypadek medyczny, dla psychologa (psychiatry?), nie dla czytelników poezji; a podpieranie się autorytetem świętej uważam za świętokradztwo i skandal, niezależnie od faktu, że to koszmarnie wtórne, nie do strawienia...czemu szanowny autor nie produkuje się w dziale "Warsztat"?? pycha zarozumiałości jest jedną z grzechów głównych...J.S
Jaro Sław Opublikowano 7 Grudnia 2006 Zgłoś Opublikowano 7 Grudnia 2006 Pomysł może i ciekawy, ale trzebaby jednak tchnąć w niego coś od siebie.... Poza tym ta sentencja daotycząca Styki jest nadal aktualna....
slawomir_zeromski Opublikowano 7 Grudnia 2006 Autor Zgłoś Opublikowano 7 Grudnia 2006 uściślę: kocham Rachab z Joz2; 1-21 byłem jej mężem
Messalin_Nagietka Opublikowano 7 Grudnia 2006 Zgłoś Opublikowano 7 Grudnia 2006 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. co Ty Słąwek gadasz? wiersz to nie życie - nawet Sted niestet o tym wiedział z ukłonikiem i pozdrówką MN
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się