Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Zasypiając na czarno-białej kobiecie
staję się tak przeźroczysty
że widzę swoje sny

przechodzę zazwyczaj obok nich
aby rano na mieście nie wsytdzić się

zasypiam na niej w różnych płaszyznach
w ciągłym ruchu ustawiam kąty

by wywołać sen

tylko po ty
by go ominąć


ten wstyd
jest siłą tego miasta

Opublikowano

proszę - oto owoc dwumiesięcznego studiowania :)
tak poważnie - wydaje mi się, że troszkę się pośpieszyłeś. wiersz można poprawić, dopieścić - i nie myśle tu o stronie 'ideowej' ale tej czysto gramatyczno-wizualno-czytelniczej. chociażby 2. strofa - można by jakoś pokombinować, by się nie odstawało na końcu wersu. albo potoczny zwrot 'na mieście' - nie jest to chyba zbyt poprawna forma [mój sor od angielskiego zawsze się z tego śmieje ;)]. literówka w przedostatniej strofie - tylko po to.
myślę, że jak spojrzysz na ten utwór spokojnie, to jeszcze go poprawisz. bo sen i sam pomysł się podoba ;)

pozdrawiam
kal.

ps. a o które miasto chodzi? ;p

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • To wiersz o domu, który nie ma adresu. O miejscu, gdzie można oddychać spokojnie, być blisko bez zmęczenia i pozwolić sobie na słabość. O przestrzeni, która staje się bezpieczna dopiero wtedy, gdy wolno w niej płakać — bez lęku, że ktoś odejdzie.
    • @APM wiara przekazuje że raczej coś jest niż nie ma
    • Na strychu, gdzie kurz tańczył z sennym cieniem, Odnaleźliśmy księgę, co pachniała jesiennie. Miała strony z pergaminu, w twardej, czarnej oprawie, Zapisane pismem dziwnym, niczym znaki na trawie.   Nikt z nas dotąd nie widział podobnego pisania, Ani w starych inkunabułach, ani w szkolnych czytaniach. Pełne było symboli, kropek, kresek, zakrętasów, Które niosły opowieść z pradawnych już czasów.   Siedzieliśmy wokół stołu, lampa rzucała blaski, Próbując rozszyfrować te hieroglifów maski. Szło nam opornie, lecz z każdą nową stroną, Czułem, że tajemnica zostanie tu zgłębioną.   Ostatnia strona była pusta, z wyjątkiem linijki: "Gdy zrozumiesz słowo, poznasz wszystkie wyniki." Myśleliśmy, że to zagadka, jakiś szyfr skomplikowany, Lecz to był instruktaż, precyzyjnie napisany.   Lecz to nie była książka o magii czy skarbach, Ani o dawnych królach, ani o bitew żeglarzach. To był spis treści nas, opis naszych dni, Przeszłość, teraźniejszość i sny.   A słowo kluczowe, co tak długo szukaliśmy, Było w tytule: "Życie", którym oddychaliśmy. Księga była lustrem. Zamiast liter, lśniła pustka. Odkryliśmy, że wiersz ten piszemy my, usta w usta.
    • Jeden z poczytnych portali:  informacja o nalotach  na obiekty cywilne w Ukrainie. Tuż obok - reklama firanek .   A gdyby tak promocję  artykułów służących  do wystroju wnętrz umieścić w sąsiedztwie  plotek o romansie celebrytów  z telewizji śniadaniowej?   Fakt, że na zgliszczach.  Fakt, że pod obstrzałem.    Ale oni przynajmniej się urządzają.          
    • @tie-break   Tak…miejsce, które akceptuje „nagość” :)    pozdrawiam :)   
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...