Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

kąty ścian patrzą podejrzliwie
- nie dla nich zabawa w chowanego
one mają zawsze to samo miejsce

gdyby miały się gdzie ukryć
już dawno nie byłoby mieszkania -
podłoga zrównałaby się z sufitem

tak bezczelnie
tak bez okien
-

warczą klamki drzwi co nie znoszą prozy
uporczywie zaglądającej
przez dziurkę od klucza

i wieszak jakiś zimny

ludzie nie rozumieją
że w domu nie lubi się ciszy -
tu należy powiesić płaszcz i zakaszleć

Opublikowano

BARDZO mi się podoba.


ludzie nie rozumieją
że w domu nie lubi się ciszy -
tu należy powiesić płaszcz i zakaszleć


- więcej takich fraz proszę.

i dziękuję, wiersz - z przyjemnością - przeczytałem dwa razy.

Opublikowano

ooo, rozpieszczacie dzisiaj nieszczęsne kaliny, rozpieszczacie ;)

jerzy - prawdę powiedziawszy to wers przez ciebie przytoczony napisałam już dawno. po niewielkiej modyfikacji postanowiłam umieścić go w poincie specjalnie dla niego stworzonego utworu. no i voila. miło, że wpadłeś :)

kamila - ależ proszę. ;)

pozdrawiam
kal.

Opublikowano

Kolejny, obok "Porannej audycji", inny wiersz... i przez tą odmienność ciekawy.
Czuć to zimno, nie powiem. Wers..."warczą klamki itd..." zapisałabym... klamki warczą u drzwi - nie znoszą prozy.. itd...(bez co) Za wiersz i tak zostawiam plus...
Pozdrawiam... :)

Opublikowano

witam w poniedziałek orgowiczów i bardzo dziękuję za wizyty

nata: kiedy ja nie chcę przesadzić z myślnikami. uwielbiam je, ale lepiej korzystać z umiarem ;)

kyo: no ok - na to mogę się zgodzić. może być zimny? :>

anna: jeśli nie zrobię przestawienia, to trzeba będzie użyć myślnika, a o tym już pisałam wyżej. a świetność skrzętnie chowam ;)

pozdrawiam
kal.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Poet Ka Myślę, że im bardziej boli, tym akceptacja jest jednak większa. Dzięki zza wpis.  @wierszyki Z czasem myśli się o tym jednak więcej, zwłaszcza widząc, bezradność wobec chorób bólu. Pozdrawiam i dzięki za wpis.  @LessLove Cudem wyszedłem (prawie) cało z dwóch wypadków, więc temat przerabiałem, a nie chciałbym żyć w cierpieniu, niesprawności fizycznej, czy umysłowej i być ciężarem dla bliskich. Masz rację to "prawie" jest tu kluczem. Dzięki za wpadnięcie i pozdrawiam.   @viola arvensis Tak, dla mnie Schopenhauer też jest jednym z moich ulubionych, a Erystyka powinna być lektura obowiązkową dla wszystkich:). Co do krótkich form, to dla zwiększenia szansy przeczytania do końca. Zresztą kiedyś miałem szkolenie w temacie "testu windy", czyli jak zainteresować w bardzo krótkim czasie klienta, szefa itd. Dzięki za miłe słowa, wiosennie pozdrawiam. 
    • @Marek.zak1 przypomniałeś mi ta fraszeczką Artura Schopenhauera - jednego z moich ulubionych autorów.  Dobry jesteś w tych mini :)
    • Są buty do chodzenia i do spacerowania. Zapewne są też takie do uciekania i do biegania. A mnie się zamarzyło, by kupić sobie buty do fruwania. — Do fruwania? — zapytał zdziwiony sprzedawca. — Pierwszy raz o takich słyszę. Jak żyję, nikt mnie jeszcze o nie nie zapytał. A czy myśli pan, że w ogóle istnieją? Są do biegania, chodzenia, trekkingowe... Można w nich śmiało skakać, uciekać, pośpiesznie za czymś gonić. Ale fruwać? — Na pewno muszą być bardzo lekkie — odparłem. — Lżejsze od tych do biegania i o wiele lżejsze od tych do uciekania. Bo biegnąc bez przymusu, taki trening zawsze można przecież przerwać. Ale kiedy się ucieka? Wtedy nigdy nie wiadomo, kiedy będzie można się zatrzymać. A te do fruwania... one muszą być wytrzymałe, a zarazem tak lekkie, by nie ciągnęły ku ziemi. Bo latać bez butów to chyba żadna przyjemność. Biegać też można by na bosaka, ale co najwyżej po pokoju albo na bieżni, a i tak byłoby trudno. — A jeśli można spytać — zaciekawił się sprzedawca — po co panu takie buty? Przecież ludzie sami nie fruwają. Polatać jeszcze jakoś można: na paralotni, szybowcem... ale żeby tak samemu pofrunąć? Tego jeszcze nikt nie dokonał. — Śniło mi się, że jestem jastrzębiem — wyjaśniłem. — Na razie moje skrzydła, mięśnie i ścięgna są zastane, bo czekały od lat. Nie wiedziały nawet, że są skrzydłami jastrzębia. Teraz myślę, że ta chwila niedługo nadejdzie. Może już wkrótce polecę? Dlatego potrzebuję tych butów. Kiedy już będę je miał, stanę się spokojniejszy. Chciałbym być przygotowany na chwilę, która zapewne nadejdzie. Sprzedawca milczał przez moment, po czym pokiwał głową z powagą. — No cóż... zrobiłem już buty dla papieża i został świętym. Zrobiłem też buty pewnemu piosenkarzowi i okrzyknięto go królem popu. Postaram się zrobić i te dla pana.  
    • kolejny dzień i noc minęły bezpowrotnie pozostało po nich tylko westchnienie którym oddaje hołd temu co było co przeminęło co pozostawiło po sobie tło proszące o spełnienie które staje się coraz trudniejsze z powodu przemijania tego co w nim najpiękniejsze
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...