MARIUSZ RAKOSKI Opublikowano 13 Listopada 2006 Autor Zgłoś Opublikowano 13 Listopada 2006 Na posrebrzanej tacy, zanoszę Tobie Panie, w dowód miłości, rozrusznik życia. Zobacz! Czerwony mięsień, bryzga strumieniem krwi zwierzęcej! Odłączony od gromady walczy samotnie, wylewa purpurowy łez strumieni. Oddaję Tobie Wszechmocny Boże, dzieło rąk twoich, i nie pytaj proszę, nie pytaj dlaczego? I nie zwalaj winy Ojcze, na święte dziecię twoje! Niepodobna, abyś dłużej trzymał rózgę i nagrodę w ręce. Niepodobna święty baleciarzu w czerni, by niepoprawnych ideologicznie, straszyć dłużej homerowym ogniem piekielnym. Niepodobna wybrańcu boży, karmić zgłodniałych i spragnionych życia po życiu, nadzieją na przestań w drodze do bram Lucyfera. Niepodobna kukliszo na wybiegu, by grzmieć i rzucać piorunami w zniewolony lud boży! Niepodobna wasza świątobliwość, wampirzyć lubieżnie na dziewiczym rozkoszy nektarze! Zapomnij toksyczna zarazo rzymska! Nie będę dla przyjemności i pożytku mieczem wojował! Nie pomnożę twoich łupów wojennych, i nie ugnę nóg pod pręgierzem taniego Cudu, przed zdradzoną Tajemnicą i obalonym Autorytetem. Przyjmij Panie, przechyl kielich, i wypij z Synem Twoim, znienawidzonym przez fałszywych faryzeuszów, krew najlepszej jakości. Poznaj proszę, treść duszy mojej, spragnionej ciepła i miłości Twojej. Poznaj proszę, narzędzie dionizyjskiej rozkoszy; witalną formę cielesności, najwyższej jakości.
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się