Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

O cudach Dnia Ostatniego (frag. Ks. Dn. Ost.)


Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Nie opuściła Ich wszechmoc z jaką wszechstworzyli na początku,
Co zwiastuje przepotężnych dzieł wznoszenie,
Jakich nie wznoszą w wyobraźni nawet najśmielsi marzyciele.
Niech patrzy zastęp izraelski, bo nie wierzył, a się spełnia!
Nie muszą wypatrywać z czujnością,
Ich wielkość sprawi, że nikt ich nie pominie.
Wszechbogowie sprawią, że dzień z nocą poprzeplata się nawzajem
I przeplatać będzie dobą całą,
By ujrzały ludy ziemi całej ich świadectwo.
To też zwieści Ich tron wieczny i wieczne panowanie;
Tak powskażą domysły nad Boską sprawczością,
Która kulę przyśpiechem raz pognała ku nocy,
I raz za razem tak samo ku dniu.
I nie poprzewracają się w tym czasie,
I nie runą ku glebie,
Uściślą o tym władcy w swym planie nim rozpędzą ziemię!
I zrzucą gwiazdy z nieboskłonu, a te przepadną i zgasną,
I na ich umiejscowieniu rozświetlą kolejne.
Noc sypnie hen w przestworzach iskrzącymi kaskadami,
I rozpadną się gwiazdozbiory zawieszone od prawieków.
To jakby załkały niebiosa i skonały cichutko,
Otchłań ukazując za zejściem bezdenną,
I ożyły na nowo skrząc się migotliwie,
Ukazując wnet gorące, zrodzone galaktyki.
Nie przez złudne czary zaświadczą świadkowie tym dziełom,
Bo widziały ich oczy jasno i słyszały ich uszy wyraźnie.
Najznamienitszy kuglarz nie omamiłby podobnie nikogo,
Choćby zaklęcia jego miały moc diabelską,
Bo zasięgiem nie dotkną rozłożenia ciał niebieskich,
A oszukiwać mógł dotychczas tylko łatwowiernych.
Takiemu sztuczki z kartami przynosiły sławę,
Jakby wzburzał wody oceanów i wstrząsał posadami nieba.
Jego los marny to zabawiać dworzan i ich nałożnice gdy się powiedzie,
I siedzących na bruku pod bramą, kiedy licho przędzie.
I na tych wzorach domyślą się bystrzy,
Co poczynią Bogowie jeśli zechcą.
Na wieki mają możność stwarzania,
A co przez Nich rozpoczęte, to wiekuiste.
Nie wziął w rozważanie Izrael, 
Że siła Bogów większa jest tej z początku,
A wszystko, czego dokonał wtedy Bóg Stwórca sprawczo przetrwało do dziś.
Rozpalił kulę słońca w przestworzach,
Najdokładniej, bez omyłki i uchybień,
By nie upiec ziemi ni jej nie zachłodzić.
I olbrzymy, planety krążące,
Też On podwiesił i poruszył.
I zawsze za razem bezbłędnie.
Zakręcił w obrotach ciała niebieskie wszechpotężnie,
Jak nie zakręci żaden człowiek nawet tym, co posiada we władaniu.
Taki nie zakręci choćby drobiną by się nie zatrzymało.
Stworzył życie wszelkie, i wieczne, bezkresne
A to na domiar przerasta rozumność.
Rozmach większy teraźniej, co pradawno,
Choć pomyślunki tylko ludzkiego rodzaju,
Bowiem tylko Bóg-Człowiek jest władający tym,
Co Stwórca powołał do istnienia.
Bóg urzeczywistni zamysły syna swego,
I złoży w jeden plan
Jak postąpił z zamysłem uczynienia wszechświata.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


×
×
  • Dodaj nową pozycję...