Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Jestem bezsilny, bo kochałem Gośkę
choć nie przyjęła dowodów miłości
na morza bezmiar wypłynął mój okręt
wypowiedzieć żal - nie umiem już prościej

Jeśli nie miłość mą duszę rozświeca
w ciemnościach płynę, w odmętach zalegam
wrześniowy zmierzch ochładza poryw serca
zimny deszcz szepce, że na próżno czekam

Szept, chłód poranny - moi towarzysze
nieodłączni w marszu, do snu kołyszą
tną białe fale hartowany metal
zawiedzione nikną daleko za burtą

Składam dłonie i Bogu dzień polecam
zmiana wachty już - pożegam sie surmą:

"Prawdziwe uczucie odpływa w dal
człowiek nieznany zdąża tam
z miejsca na miesce, niejeden port
z pieśnią na ustach kurs bierze pod prąd

Takie jest życie, człowieczy los
z miejsca na miejsce, z kąta w kąt
nie wstrzyma nas nawet skraj nieba bram
przepływaliśmy już tędy nie raz"

Opublikowano

Czym dłużej czytam ten wiersz, to coraz bardziej brakuje mi tutaj klasycznej formy, rymów, które by to zgrabnie spięły ;), bo klimat bardzo mi się podoba. Razi mnie trochę "złożona miłość", bo kojarzy mi się ze "złożonym problemem", czymś niewygodnym, trudnym do rozgryzienia, ale może to tylko moje subiektywne odczucie ;) A może o to właśnie chodziło... Pozdrawiam ciepło.m

Opublikowano

Rozważę zastąpienie "złożonej miłości" czymś innym. Klasycznej formy wciąż szukam i na tyle, ile ją znam - stosuję. Proszę o szczególowe pytanie, co najbardziej odstaje, który fragment źle się czyta. Pozdrawiam Małogośkę

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • spadł puch swym ramieniem przytulił rozżalonych rozjarzone brylanty na ziemi tliły się w oczach białe morze wzburzyło się po raz pierwszy od dawien dawna chcąc byśmy przypomnieli sobie, jak to jest płynąć po nim saniami   potajemnie zmówił się nieboskłon z chmurami urwiska stanął się przystankami drogi porwą pojazdy chwalić będziemy się i ogrzewać śmiejąc z gniewu, niekiedy i radości   przytulnie będzie aniołem zostać bo w końcu biel nas zewsząd otacza byle dłoni nie zajechać po całości, czymś musimy postawić posągi z węgli i marchewek   wieczór dziś jest specjalny inny niźli zawsze tańczymy nieświadomie pod jednym płaszczem bawimy się jak niegdyś i tylko to się liczy wszystko to, gdy palą się lampy pomimo tego, że marzniemy   uwieczniona kamera taśma przygotowana na niby nijak wszystko dlatego że dnia dzisiejszego, zwykłego jak inne, spadł puch    
    • @Radosław   a Ty jak Kogut…  

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

    • @KOBIETA Bądź  jak Supernova. 
    • @Radosław   wiem Radosław …niestety to takie silne oddziaływanie jest …międzygalaktyczne ;)))) nie wiem jak mogę Tobie pomóc…? ;) 
    • pamiętasz, Paweł, pamiętasz? pierwsze power chordy, tank mana, tiananmen square? to miała być okładka, debiut nasza pierwsza płyta pamiętasz j.p i a.c.a.b? pamiętasz refuse/resist, Badylaka, Siwca, płonącego mnicha? pamiętasz wolność, równość, braterstwo pamiętasz solidarność w szkolnych podręcznikach? pamiętasz? mieszkałem na Broniewskiego ty na Bohaterów Warszawy, razem rżnęliśmy karabinami w bruk ulicy. krzyczeliśmy sprejami na murach drabinkami sznurówek na glanach szliśmy z dumnie podniesioną głową po Władysława Orkana nie wiesz jak mnie to dziś boli kiedy mówisz z wyższością w swym głosie "było się słuchać co mówią jej władze" "śmierć takich głupich suk to mam w nosie"
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...