Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




wyobraź sobie, że ja też chodziłam kiedyś do podstawówki. Chodziło mi raczej o styl wypowiedzi bardziej niż o gatunek. Ale jeśli czujesz się urażony, to moja opinia chyba na nic
Opublikowano

Do tej pory nie komentowałam tego wiersza, bo - prawdę powiedziawszy - nie bardzo wiem, co konstruktywnego mogłabym tu powiedzieć. Jest fajny, śmieszny, pogodny, sympatyczny - i tak chyba należy wspominać naszych wybitnych przodków, nawet jeśli oni sami byli sztywniakami czy ponurakami.
A Miłosz chyba był - tak wynika z tych jego utworów, przez które udało mi się przebrnąć. Na pewno był bardzo wykształconym człowiekiem, cenionym na całym świecie za duży wkład w rozwój kultury i nauki - i za to dostał Nagrodę. Ale też i za to, że był odrzucony przez polskie władze komunistyczne jak wszyscy poeci z przedwojennych kresów i z tamtejszej szlachty; wykształconych ludzi wielu na świecie, a Nobla dawało się tym, którzy zostali wywaleni z demoludów, bo ta Nagroda stała się chwytem propagandowym przeciwko komunistom.
Natomiast poetą i prozaikiem to Miłosz był... takim średnim. I widzę, że większość osób w tej dyskusji podobnie odczuwa.
Co nie znaczy, że nie przysłużył się do rozsławienia Polski na świecie i że możemy sobie o nim zapomnieć - nie, źle by to o nas świadczyło. Mamy za co być mu wdzięczni, stawiać pomniki i pisać epitafia (byle wesołe, bo dość już naszego narodowego napuszenia i ponuractwa, zwłaszcza w dziedzinie pamięci o sławnych rodakach).

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




wyobraź sobie, że ja też chodziłam kiedyś do podstawówki. Chodziło mi raczej o styl wypowiedzi bardziej niż o gatunek. Ale jeśli czujesz się urażony, to moja opinia chyba na nic

urażony? czym?...ależ Dormo, raczej rozbawiony sugestią, że dzieci mogłyby pisać "epitafia", choćby w jakiejkolwiek formie...że forma za prosta? to prostota jest naganna?
J.S.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Bo wszystko to   Mróz.   Oto zima, o którą pytasz. Właśnie mi doniesiono, że Ż. wyskoczyła z okna. Z policyjnej notatki -  z dziesiątego piętra. Mógłbym napisać - nie znajduję sensu.  Ale to banalne.   Oto człowiek w podróży - między mną a Camusem, egzystencjalny bezsens szpica zgubionego w ogrodzie. Raz, że mały; dwa, że biały, jak anioł w dzień i w nocy skory do jazgotu. Genetyka,   rodzinna anamneza, niebieskie oczy tamtej,  jej śmiech, białe zęby, szminka, wciąż mam ją na ustach - śmierć,  utkana z powietrza, krasna,  która czeka. W tabletkach,  sznurze.  W insulinowym koncercie  na obój – tę lubię. Po dłoniowej stronie,   na wyciągniecie dłoni – w wieżowcu  za oknem. Moja i moja, moja  własna. Próbuję ją odroczyć, fatalne wyniki badań - do zrobienia, zapić.  Krwią. Intensywnie. Jak Kerouac. Coraz większy brak, coraz szerszy brak znajomych. Przeobrażam się w pariasa z mizantropa. Chcę, by umarł we mnie Miles. Czy jeśli nie żyje - Cotard,   mam prawo do miłości? Nienawidzić, profesorze? I jeszcze jedno - merdać ogonem  z zawieszoną puszką, prosząc OT o stypendium - pisanie jest mieczem obosiecznym,  tak wyszło! Wiersz mi - nie śpię i mam koszmary. Senne. Nocą potykam się o opuchnięte wargi kobiet, łażąc  z miejsca na miejsce, z punktu do punktu, oblicz odległość od do -  od bramy kutej do bramy – wejście od Karskiego. Od sypiam w dzień - po dyżurze. Przespałem: świadków Jehowy, armagedon, krucjaty, złożenie synogralic w styczniu - nikt z nas nie śpi na dyżurach, policzone włosy  na naszej głowie, na łysej głowie dziecka z rakiem,   świadkiem nieprzespanych nocy.  Obudzi się do zbawienia – naiwne. Oto jest słowo Pańskie. Oto jest włos na łysej głowie. Oto jest zima,  o którą pytasz, Reniu. Co zostanie, jeśli zgubisz ostatnią regułę pisowni - myśl o Bogu, nienajważniejszą - wg nowych zasad ortografii? Grzebiąc skostniałym palcem na mrozie  przy zakręcie ateizmu i wiary w czarno-białym oknie  rezonansu. Co zostanie  prócz czasu i przypadku. Bez mojego tak. Dla dobra.  Twoje życie K.  staje się nieznośne.  Właśnie się dowiedziałem, że Ż wyskoczyła z okna.  Wszystko to rozważyła.  ponieważ żyjący wiedzą, że umrą.    Jej szminkę, Kohelecie, słowo – wciąż mam na ustach.  
    • @Waldemar_Talar_Talar Dziękuję.  
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      a to zgoda mistrzu!
    • @Charismafilos Miałem na myśli miłość do siebie, która może zahaczyć o narcyzm.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...