Fagot Opublikowano 25 Września 2006 Autor Zgłoś Opublikowano 25 Września 2006 Obdarowany czasem i przestrzenią, po drogach mlecznych, wiecznych, brukowych, ulepiony z łez i gliny idzie człowiek nietypowy, obok toku wielkich spraw, własnym trybem, wolnym krokiem, bez nałogów większych wad po słomiane sięga szczyty...
jacek_sojan Opublikowano 25 Września 2006 Zgłoś Opublikowano 25 Września 2006 typowy typ typowego typa; toż to archetyp, raczej typowy; co za zjadliwa ironia; J.S.
Fagot Opublikowano 25 Września 2006 Autor Zgłoś Opublikowano 25 Września 2006 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. A można by nieco jaśniej?? Byłbym zobowiązany :-)
zak stanisława Opublikowano 25 Września 2006 Zgłoś Opublikowano 25 Września 2006 pełne ironii, i dobre! pozdr /ES
Fagot Opublikowano 25 Września 2006 Autor Zgłoś Opublikowano 25 Września 2006 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Tak miało być lekko, ironicznie z przekąsem i co ważne nieco prostszym językiem niż zwykłem to czynić. Cieszę się, że się spodobało :-) Pozdrawiam
Ewa_Kos Opublikowano 25 Września 2006 Zgłoś Opublikowano 25 Września 2006 Bardzo, a jeszcze bardziej te słomiane szczyty słomianym zapałom bardzo podobne.Lubię ten sposób wypowiedzi i z przyjremnością wielki +:)) Pozdrawiam późną nocą :))) EK
Fagot Opublikowano 25 Września 2006 Autor Zgłoś Opublikowano 25 Września 2006 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Wielkie dzięki za wielki + :-) miło mi czytać takie słowa. Cieszę się bardzo, że się podoba :-) Pozdrawiam
kyo Opublikowano 25 Września 2006 Zgłoś Opublikowano 25 Września 2006 na widok słomianych szczytów należy się uśmiechnąc i machnąć ręką, ech, nie-typowy człek ;) Pozdrawiam
Fagot Opublikowano 25 Września 2006 Autor Zgłoś Opublikowano 25 Września 2006 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Cała magia ironii :-) Pozdrawiam
egzegeta Opublikowano 26 Września 2006 Zgłoś Opublikowano 26 Września 2006 fagot, w pierwszej strofie, to również o człowieku typowym a jeśli już okazuje się on nietypowym czyt. mądrym, nietuzinkowym to raczej ostatni wers winien brzmieć: po słomiane nie sięga szczyty...
Fagot Opublikowano 26 Września 2006 Autor Zgłoś Opublikowano 26 Września 2006 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Cały wiersz jest o człowieku nietypowym sięgającym po słomiane szczyty na tym polega jego przewrotność i ironia. Ważne jest też ja odbiorca interpretuje te słomiane szczyty. Ten wiersz, przynajmniej mam taką nadzieje, nie jest tak do końca jednoznaczny. Pozdrawiam
egzegeta Opublikowano 26 Września 2006 Zgłoś Opublikowano 26 Września 2006 Fagot, wiem, że tam ironia i przewrotność. Ale przepraszam - ja w obronie własnej, bo połowę życia słyszę, że jestem nietypowy:)) ekscentryk, ale po słomiane dachy nie sięgałem nigdy i to mi w tym wierszu nie gra. Nie szkodzi. Pozdrówka tym serdeczniejsze:)
jacek_sojan Opublikowano 26 Września 2006 Zgłoś Opublikowano 26 Września 2006 jaśniej nie można, bohater ze wszech miar tu opisany jest...typowy; może w tym jego nie-typowość? J.S.
Fagot Opublikowano 26 Września 2006 Autor Zgłoś Opublikowano 26 Września 2006 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. To jest właśnie chyba ta przewrotność, choć z drugiej strony patrząc w dzisiejszych czasach być typowym człowiekiem jest takie nietypowe. Pozdrawiam
EWA_SOCHA Opublikowano 27 Września 2006 Zgłoś Opublikowano 27 Września 2006 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. druga mi bardziej, w pierwszej zbyt dużo tych łez i gliny, no ślisko się robi;) kłaniam się jakże dźwięcznie, ewa
Fagot Opublikowano 27 Września 2006 Autor Zgłoś Opublikowano 27 Września 2006 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. No cóż wszyscy podobno, ci typowi i ci nietypowi, ulepieni jesteśmy z łez i gliny :-) Dzięki za miłe słowa i odwiedziny. Kłaniam się nisko :-) Pozdrawiam
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się