Vanity fare Opublikowano 25 Września 2006 Autor Zgłoś Opublikowano 25 Września 2006 Przesłanie: Po dwóch tysiącleciach Chrystus wraca na ziemię. Jednak jest niewygodny dla nikogo. Trzej królowie nie świętują narodzin, życie upływa w cieniu XXI-wiecznych faryzeuszy a śmierć przychodzi w całkowitym odrzuceniu. Generalnie chodzi mi tutaj o degradację rodzaju ludzkiego. Podwójne pytania całkowicie zamierzone. Czy Chrześcijaństwo przetrwa kolejne dwa tysiąclecia to jedno pytanie. Drugie zaś dotyczy tego, czy przyszłe Chrześcijańsatwo przyjmie osobę Jezusa Chrystusa powracającego na ziemię jako "number one" Wrócił po wiekach w ziemskie żywota. Nie było mirry, kadzideł, złota.. Przez życie stąpał oddany Bogu. Przestrzegał trudnych praw Dekalogu. W cieniu neonów z dumną godnością uczył słów Stwórcy. Wkrąg siał miłością. Nikt mu przypisać grzechu nie zdoła.. Dziś w ciszy zgasnął u wrót kościoła.. Czyste sumienie pyta... Dlaczego nikt nie rozpoznał uczynków ? -JEGO- ? Kiedyś powróci. Znów próbie podda.. Czy przyszła ludzkość hołd -JEMU- ? odda ?
Wuren Opublikowano 25 Września 2006 Zgłoś Opublikowano 25 Września 2006 No, no. Pozdrawiam i gratuluję odwagi - takie pytania w czasie triumfu politykierstwa ojca imperatora.... Wuren
HAYQ Opublikowano 25 Września 2006 Zgłoś Opublikowano 25 Września 2006 Niestety, na tym świecie jest dobra niezbyt dużo, I coraz mniej Aniołów przybywa dzisiaj w niebie. A może strach o przyszłość każe pozostać stróżom, By dobro czynić wszędzie, lub wspomóc nas w potrzebie? Może zostaną tutaj, az w końcu uwierzymy, Że Ziemia złem skażona pogrąża się w rozkładzie, Spróbują... raz ostatni, nim się unicestwimy We własnej bezduszności, świat pchając ku zagładzie.
Kinga Modest Opublikowano 6 Października 2006 Zgłoś Opublikowano 6 Października 2006 choć wiersz mój który ci chcę drogi Vanity zadedykować nie jest limerykiem - mam nadzieję że szacowni koledzy mi to wybaczą pozwolę sobie tu go pokazać: akt oskarżenia odnalazłam w ruinach przydworcowego gmachu cień pierworodnego syna wzięłam na ręce mgliste jego szczątki i niosę skażoną krew niewinnego baranka po ratunek ostatni pociąg odjechał kilka lat temu jego dłonie zapisane kosmicznymi mapami światopoglądu sięgającymi pod tętnicę szyjną intrygują rozleniwione mózgowie bliska poznania zaszyfrowanych informacji przerażona aktem oskarżenia wpisanym w linie papilarne w ciemnych zimnych ruin piwnicach zakopuję po kawałku moje winy
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się