Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Słyszałeś kiedyś wyłączony dźwięk?
Słyszałeś swoje cztery kąty nad ranem?
Słyszałeś myśli o wschodzie słońca?
Jeśli nie, zostań w piątek albo kiedykolwiek ze sobą
O ciemnej porze nocy
Usiądź niespiesznie, zgaś światło i spotkaj się ze swoimi myślami
Wtedy spokój nachodzi bezgłośnie duszę jak biała zjawa
Albo wiercący niepokój złych uczynków
Tarmosi jak zły pies nogawkę, twoje wnętrze
Ostatecznie zaczniesz wygłuszywszy odgłosy własne
Słyszeć ogromny rój nieznanych dźwięków
Wołanie pustych rur o łyk wody
Postękiwanie dębowych klepek niezadowolonych z sąsiedztwa
Szmer powietrza gadający ze szczeliną niedomkniętego okna
Przy takiej muzyce myśli uwalniają się z pęt
Zaczynają wirować jak bąk wielobarwny
Bucząc to z zachwytu , to z dezaprobaty
Z tego co odkrył w nieodległej przeszłości
Takie kołysanie się w dźwiękach
Jest niezbędne dla świadomości istnienia
Więc kiedy w głowie nie będzie końca głosom natrętnym
Gdy nie będziesz w stanie odnaleźć własnych słów w tumulcie
Skocz w ciemność nocy i zanurz się w jej dźwięki
Ona cię obmyje swoim szmerem
Wstaniesz błyszczący wnętrzem
I wreszcie spokojny.

Brat Pit

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • ciemność już nas nie skleja rozłazi się pod skórą zostawiłaś we mnie fantomy zamykam je bezimiennie dotyk gnije w pamięci odpada płatami nie ma ciebie woda w czajniku wrze a coś dalej się odrywa mięso nie przyjęło twojego odejścia twoje imię wbite głęboko migruje ciało obce naczynia pękają po cichu kiedyś byliśmy jednym ciężarem teraz rozpadamy się w dwie osobne przepaście dłonie zniknęły ale ucisk trwa zaciska się tam gdzie się kończyłaś jest otwór jałowy bo wszystko już wyciekło ciemność cieńsza teraz ale ostrzejsza przechodzi przeze mnie na wylot i nic się nie kończy zostaje w środku jak miejsce po przejściu i nagle nie było już nawet bólu tylko funkcja            
    • @Kwiatuszek   "Studentskiej" kosteczka - choćby w wyobraźni – Smakuje najlepiej w dowód przyjaźni. A zapach tej kawy, co w kubku się parzy, Uśmiech maluje na jego twarzy.
    • @Andrzej_Wojnowski   Piękny!  Ostatnia strofa zostanie w mojej pamięci!  Taniec, który nie gaśnie mimo że muzyka ucichła - piękna metafora na to, czego nie da się odłożyć, choć czas minął. Wiersz miłosny z prawdziwą melancholią - rytmiczny, z refrenem wspomnień. Bardzo mi się podoba. 
    • nadgryzam dzień pierwszy kęs o smaku deszczu zero pragnień zero cukru wdech i wydech potem mała kawa zabielona szybszym tempem marzenia gdzieś na kolejnej stronie we wstępie kilka uwag o życiu i raju zakochanym w Bogu   myśli mokną ulewa trwa wiosna wiosłuje łyżeczką   powiewają majowe flagi mijam samotne rowery mknące ku zielonym światłom
    • @Lapislazuli   Hipnoza jako metafora władzy nad drugim człowiekiem - wiersz bada tę granicę między fascynacją a zniewoleniem. „Na rozkazy jesteś mój" brzmi niepokojąco. Rytm - „tik tak", powtarzające się „w dół dół dół" wciąga czytelnika w trans. Sprytnie napisane. :)
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...