Beenie M Opublikowano 3 Września 2006 Autor Zgłoś Opublikowano 3 Września 2006 Nieraz patrząc na dzieci, powracam w świat dzieciństwa, szukając podobieństwa w zabawach i doznaniach, po obserwacjach wszelkich niestety muszę przyznać, że kreatywność pociech korzystniej się przedstawia w latach, gdy brakowało gotowych propozycji. Nie było lalek BARBIE, nie było klocków LEGO, komputer rzecz nieznana, brak filmów w telewizji, ale pomysły w głowie i przyjaźń wśród kolegów. Zabaw było bez liku, prawie wszystkie ruchowe – raz berek, raz chowany, innym razem podchody, często piłka w użyciu, by rozegrać dwa ognie. A najlepiej po deszczu – kałuże pełne wody, pod ręką piasek, błoto – ruszała wyobraźnia, nastawał czas budowy mostów i małych kładek, zapór, tam i zbiorników, najprzeróżniejszych kaskad, puszczania łódek z kory rzekami w wodospady. W przerwach zabawa w klasy, skakanka, albo guma, palant, gra w państwa, gąski, no i sławetny lisek. Chociaż zabawek mało, nie znały słowa nuda, nie marudziły nigdy: „Mamusiu nudzi mi się”.
Nata_Kruk Opublikowano 3 Września 2006 Zgłoś Opublikowano 3 Września 2006 Ha..:) Beenie, wspominkowo się zrobiło. Nie raz zastanawiam się, co by zrobiły dzisiaj dorastające dzieciaki ( i nie tylko ;)) gdbyby odłączyć im w domach komputery, tak na dłuższy czas. Przecież w wielu domach, dni mijają na ustalaniu kolejki do tego wynalazku, tak mi się wydaje. Wiersz miły w treści, gubi się płynność tu i ówdzie, nie mniej przeczytałam z przyjemnością. Pozdrawiam serdecznie... :)
John_Maria_S. Opublikowano 3 Września 2006 Zgłoś Opublikowano 3 Września 2006 A mówiłaś, że jesteś młodziutka?! I pamiętasz palanta?
Beenie M Opublikowano 3 Września 2006 Autor Zgłoś Opublikowano 3 Września 2006 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Twoje poczucie humoru mnie rozbraja, przecież to Ty mówiłeś i uwierzyłam ;) A tak na marginesie, palantów i dzisiaj mnóstwo. pozdrawiam serdecznie
Beenie M Opublikowano 3 Września 2006 Autor Zgłoś Opublikowano 3 Września 2006 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Fajnie , że wpadłaś. Z tymi kolejkami, to prawda, każdy ma coś ważnego w danej chwili i nie raz muszę zwijać żagle. pozdrawiam serdecznie
John_Maria_S. Opublikowano 3 Września 2006 Zgłoś Opublikowano 3 Września 2006 Cieszę się, że w to uwierzyłaś! Najważniejsze to wiara. Ale sam wiek to głupstwo, najważniejsze to wnętrze człowieka. A ty masz bardzo interesujące !!! Pozdrawiam ciepło ! (masz na myśli jakiegoś konkretnego palanta? heh!he!) p.s. A grałaś w "cegiełki"?
Beenie M Opublikowano 3 Września 2006 Autor Zgłoś Opublikowano 3 Września 2006 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Grałam i w cegiełki, i w wyścigi kapslami, kamyki . A scyzorykowe akrobacje - to była zabawa skomplikowana i trzeba było nie lada zwinności, żeby ostrze wbiło się w ziemię.
John_Maria_S. Opublikowano 3 Września 2006 Zgłoś Opublikowano 3 Września 2006 Dokładnie!!!!'"czółko, główka", pikuty, dwa ognie....a teraz co? Usiądą przed kompem i całą noc tylko puk, puk w klawiaturę! Bez sensu!::))))))))))
Ewa_Kos Opublikowano 3 Września 2006 Zgłoś Opublikowano 3 Września 2006 Temat super i z wielkim smakiem potraktowany.Znowu musiałam sobie tamte lata przypomnieć i na stałe wbić do głowy, że nie wrócą.Wiersz mi sie podoba i z przyjemnością +. Pozdrawiam serdecznie:))) EK
egzegeta Opublikowano 3 Września 2006 Zgłoś Opublikowano 3 Września 2006 Beenie M. - czy tu zgłosek 14 czy więcej czy mniej, to mnie mało ...:) ja zagłębiłem się w tych zabawach. U mnie była jeszcze gra w cymbergaja i w kluchę. A wiesz wkomponowałbym gdzieś współczesne doznania prawie narkotyczne, wypływające z esemesów. Mieszkam blisko szkoły i widzę jak to na przerwach dzieciaki wpatrzone są tylko w swoje komóry. To jest dopiero frajda:( To jest chyba jakiś znak czasu. Ładnie przypomniałaś to, co już za nami, a siedzieć w nas będzie jeszcze długo. Pozdrawiam serdecznie
Beenie M Opublikowano 3 Września 2006 Autor Zgłoś Opublikowano 3 Września 2006 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Nawet nie wiedzą co tracą. Zyskują na pewno skoliozę i osłabienie wzroku, ale coś za coś. pozdrawiam raz jeszcze
Beenie M Opublikowano 3 Września 2006 Autor Zgłoś Opublikowano 3 Września 2006 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Tyle byłoby wspomnień dotyczących lata. Przed nami jesień i góry, zima i narty itd. itd. Fajnie powspominać, ale trzeba patrzeć przed siebie. Dziękuję za miłe słowa i pozdrawiam serdecznie
M._Krzywak Opublikowano 3 Września 2006 Zgłoś Opublikowano 3 Września 2006 Kurcze, Beeni - zapachniało podwórkiem i trzepakiem. Ale czy jest aż tak teraz źle ? Każda epoka posiadaswoje własne, hm, nowości, a dzieci mają to do siebie, że zawsze chcą się bawic. Fakt - minusem naszych czasów jest to, że dzieci zmusza się wręcz do mienia coraz to nowszych rzeczy, a nastolatki rozmawiaja sms. No, ale kiedyś pisywały liściki, pewnie w podobnym guście. Jednak - dużo racji, bo sam myśle o tym zmutowanym świecie dzieci dziś - tu i teraz. A jaka rada - niechaj rodzice zajmą się dziecmi, zamiast zarabiac i zarabiac i dla spokoju sadzac malców do telewizora. Dobra rzecz - ja wrzucałem przecież zaby dziewczętom za koszule, hehehehe... Pozdrawiam.
Beenie M Opublikowano 3 Września 2006 Autor Zgłoś Opublikowano 3 Września 2006 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Cymbergaja znam, ale grali w to głównie chłopcy, natomiast klucha nic mi nie mówi, może była to zabawa u nas inaczej nazwana. Ja też mieszkam blisko szkoły. W kuchni mam blat przy oknie i często robiąc coś do jedzenia obserwuję dzieci bawiące się na boisku, przed szkołą, przed blokiem. Nudy do kwadratu. Nie potrafią bawić się w większych grupach. Najgorsze, że to przenosi się na ich późniejsze życie i praca zespołowa im też nie wychodzi - to z obserwacji w pracy. Indywidualny pęd na wierzchołek szczytu kariery, najpierw szkolnej, później zawodowej. Najczęściej sami przed ekranami komputera, często tylko z wirtualnymi przyjaciółmi. Pozdrawiam nie mniej serdecznie
Beenie M Opublikowano 3 Września 2006 Autor Zgłoś Opublikowano 3 Września 2006 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Nie wiem, czy aż tak źle, to są tylko moje własne obserwacje i porównania. Nie mnie oceniać - zadanie dla socjologów. Jeżeli rodzice potrafią dozować dzieciom zdobycze techniki w dawkach rozsądnych, zabierają je w góry, do lasu, pokazują drzewa, ptaki, kwiaty, nazywając je po imieniu, to jest dobrze - takich rodziców też znam. Na stokach w czasie zimy jest dużo rodzin, w górach na szlaku też się takie spotyka, ale i tak jest tego zjawiska wg mnie za mało. Natomiast komórkę ma prawie każde dziecko, a czy każdemu jest ona potrzebna. Czas wszystko zweryfikuje. oczywiście bardzo serdecznie pozdrawiam i dziękuję za wdepnięcie Ps. Moi koledzy wrzucali nam za bluzki chrabąszcze - do dzisiaj się boję tego twardego, dużego owada
Piast Opublikowano 3 Września 2006 Zgłoś Opublikowano 3 Września 2006 Ha,ha... Jeszcze były kupki i parapetki. Czy ktoś wie jak się w to grało??? Beenie zebrało się na wspaniałe wspominki - vide poprzedni wiersz o dziewczęcej modzie, a i ten teraz. Każda epoka posiada swoje nowości, ale te dzisiejsze produkują "niedorajdów" życiowych - oczywiście nie uogólniam, ale taka jest rzeczywistość. Na ferie zimowe pojechałem z grupą dzieciaków w góry. Prawie przez całą drogę trzymały komórki w rękach ( dopóki im nie zabrałem - oj, jaka była chryja po powrocie - jak tak mogłem...) i bez przerwy pykały klawiszami. Do jednej z dziewczynek , zanim dojechaliśmy na miejsce, matka dzwoniła pięć razy, dlatego mój osąd o chorobie tejże (tzn. matki) chyba nie jest przesadzony, prawda??? A potem dzieciak wyskakuje przez okno, bo i tak ma przed sobą pięć żyć, a w dodatku jest supermenem... I dużo by pisać, ech... Kiedyś to się w gałę walcowało... Dzisiaj prawie każdy ma skoliozę i już w wieku ...nastu lat jest kaleką, także życiowym, niestety... Pozdrawiam wspominkowo - a to wszystko, to wbrew pozorom, przecież nie tak dawno było... Piast
John_Maria_S. Opublikowano 3 Września 2006 Zgłoś Opublikowano 3 Września 2006 A grałaś w "manczo"! Na betonie! To była frajda, dziury w spodniach i porozrywane koszule. To był przebój na "zomo-strase" i "gasplace" gdzie się chowałem.:)))
Beenie M Opublikowano 3 Września 2006 Autor Zgłoś Opublikowano 3 Września 2006 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Piaściku, fajnie, że wpadłeś na pogaduszki o latach wcale nie odległych. Nie znam ani jednej, ani drugiej gry, które wspominasz, przynajmniej ich nazwy nic mi nie mówią. Myślę, że jeszcze wiele tu nie wymienionych było i uleciało z głowy, ale dobre i tyle, i tak sporo pozostało w pamięci. Pozdrawiam serdecznie
zak stanisława Opublikowano 3 Września 2006 Zgłoś Opublikowano 3 Września 2006 eee tam Beeni , dziś już przesadziłaś! i to ostro! -wspomnienia, po co mi to, teraz płaczę! przez ciebie,przez Sopot i przez deszcz! pozdrawiam ciepło ES he he he !a w kiczki grałaś!!!w wojnę! pobite gary,cegiełki, kapsle, - eech!teraz tylko komp.!
Beenie M Opublikowano 3 Września 2006 Autor Zgłoś Opublikowano 3 Września 2006 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Niestety nie znam, ale z tych potarganych rekwizytów wnioskuję, że była to zabawa typowo chłopięca. Ja raczej ubrań nie niszczyłam :))) Do wspomnieniowej kolekcji doszła jeszcze jedna gra - dobre i to. Miłych snów Johnie Mario S.
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się