Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

staram się za wiele nie myśleć
za trudno jest tak po prostu zrozumieć
że gwiazdy świecą bo chcą a nie dlatego
że patrzymy


uwijam się z dniami dość płochliwie
w pośpiechu lepię jakieś namiastki
być może ciepła ale bez większego sensu

twoje wypełnienie czasu jest teraz
na wyciągnięcie dłoni
którą kiedyś nauczysz się wplatać we włosy
nie moje ale z moją upartością

nie zadaję standardowych pytań
wszystko co chcę wiedzieć
to czy warto wierzyć

że tylko moje wiersze leżą
nie przeczytane

Opublikowano
trudno zrozumieć że gwiazdy świecą bo chcą
a nie dlatego że patrzymy

uwijam się z dniami dość płochliwie
lepię jakieś namiastki
być może ciepła
bez większego sensu

twoje wypełnienie czasu jest teraz
na wyciągnięcie dłoni
które nauczysz kiedyś wplatać
moją upartością
we włosy nie moje

wszystko co chcę wiedzieć
zawija się w znaku zapytania
czy warto wierzyć

że tylko moje wiersze leżą
nie przeczytane


z puentą bym coś zrobił bo w obecności całego wiersza nie za bardzo


trochę namieszałem
ale wydaje mi się że może w jakimś stopniu pomogłem
albo i nie

wieczności.
Opublikowano

Dawno nie czytałam wiersza, który tak silnie uderzałby w moją wrażliwość.
Puenty się nie czepiam, bo kto wie, "co autor miał na myśli"?

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio w Warsztacie

    • "Gdy wejdziecie na ścieżkę", rzekł Hades

      "Odwrócić się nie będzie ci dane"

      Poeta przytaknął: "Choć serce ze strachu drży

      A lico zapewne mam blade

      Zaszedłem tak daleko - dam radę".

       

      On rusza przodem - ona w ślad za nim

      Tył jego głowy w podróż ją prowadzi

      Zszedł po nią do piekieł i o nią się martwi

      Lecz jeden zły krok i na zawsze ją straci

       

      Wierna, oddana, lecz dłuży jej się droga

      Wytęża wzrok w nieprzeniknionych ciemnościach

      Jego złote loki z potylicy spadają na kark

      Chłonie tę sylwetkę, by zabić swój strach

       

      Z radością przyjęła ukochanego przybycie

      Lecz kiełkuje w niej teraz chęć skrycie

      Dowodu miłości jeszcze większego

      Gestu tragicznego i ostatecznego

       

      Lekki ruch głowy interpretuje na opak

      Ptak w niej trzepocze, myśli: "A co jak...?"

      Z każdą sekundą jest coraz gorzej

      I wzywa w myślach: "Pożądania boże!"

       

      Lęk przed spojrzeniem obróciła w pragnienie

      Byłoby to jego troski ostatnie potwierdzenie

      Całą sobą więc krzyczy - tylko nie gardłem

      "Sprawdź, czy tu jestem! Czy uciekłam z czartem!"

       

      Gdy światło już widać w oddali

      Zapowiedź wyjścia, kilku kroków ostatnich

      Rodzi jej się scena przed zmęczonymi oczami

      Jego radości i między nimi ściany

       

      Zawsze posłuszna, czy tym razem też wymusi uśmiech?

      Uda zanurzenie we wspólnych obietnicy uciech

      Jak może znowu czuć się szczęśliwa i kochana?

      Jak może myśleć, że jest chciana?

       

      Czy nie lepiej by było jej zostać w podziemiach

      Gdzie nikt nie odgrywa, nie przerzuca się w pretensjach

      Gdzie znoju swojego nie musi kryć

      Skoro i tak jak nieszczęśliwa żona ma żyć?

       

      Hades przemyślnie w przegranej pozycji ją ustawił

      Nadzieję na życie z ukochanym zabił

      Bo pokochała tego, który by się obrócił

      Który kochałby tak bardzo, że ich przyszłość by odrzucił

       

      Poeta już wyszedł i woła: "Uwaga! Ja, niezwyciężony!

      Za chwilę spojrzę w stronę mej żony!"

      Patrzy; zdziwiony, uśmiech schodzi mu z twarzy

      Jej już bowiem tam nie ma

      W stronę świata umarłych się prędko cofnęła

  • Najczęściej komentowane w ostatnich 7 dniach



×
×
  • Dodaj nową pozycję...