Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano
można się zgubić w zgiełku niedoświadczeń
w zgubie można odnaleźć doświadczenie



niepotrzebnie wdarłam się w życie
nie umiałam nie chciałam nie śmiałam
stos zimnych kamieni tyle co zostało
po tacie ciągle to przypomina

pulchna dziewczynka z cyckiem przy buzi
wyglądała jak lalka tyle że robiła w pieluchy
i darła się o nieprzyzwoitych porach
w rodzicielskim łożu

nikt mi nie mówił nie obiecywał
że będzie słodko nigdy nie było
matczyny rękaw zawsze w zasięgu
rozpruł się na złe i na zawsze

smutek w dorosłych oczach wskazuje
na doświadczenie po latach
durnych i szumnych niegyś z góry
skazanych na sukces

*
stoję w połowie drogi przeliczam
przyszłość na palcach u nóg
dłonie drętwieją ze strachu

minione błędy to życiowa promocja
dla następnych pokoleń
dlaczego nikt mnie nie słucha?
Opublikowano

a nie za dosłowne? chociaż nie wiem, może właśnie tak trzeba, żeby wiedzieli wszystko, ale nie przejmuj się, tak tylko gadam i przypadkowo trafiło na Ciebie:)- ostatnio miewam poetyckie dylematy mówić czy nie mówić, sentymentalnić się czy milczeć

pozdrawiam

Opublikowano

'minione błędy to życiowa promocja
dla następnych pokoleń
dlaczego nikt mnie nie słucha?'
ja słucham od początku do końca i wlazłam w twój wiersz jak do wehikułu czasu, kiedy mama mawiała: słuchaj starszych, dobrze radzą, ich nauki się przydadzą,
mimo iż przydługi ale bardzo dobry z przyjemnością sie weń wczytałam
pozdr, ES

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Ja bym poczekał (i poczyścił trochę). Skąd ta niecierpliwość (skoro to połowa dopiero)? ;)
pzdr. b

Hmmm, jestem w gorącej wodzie kąpana. ;) Pewnie masz rację.
Może mała sugestia?
Słonecznie.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @hollow man Polska liga siatkówki jest absolutnie topowa. Liga piłkarska jest raczej słaba, ale jakby tak porównywać to i szwedzka nie jest najmocniejsza. No zobaczymy. Czynników też jest bardzo dużo. Ale u nas, u Polaków dla mnie osobiście kwestią kluczową jest to właśnie wewnętrzne przekonanie, coś w rodzaju wiary, mental. Ostatnio z tym jest jednak wyraźnie lepiej, poprawiło się. Jak on jest na odpowiednim poziomie zaskoczyć możemy prawie każdego. To komunał być może, ale akurat Szwecja jest w zasięgu naszych piłkarzy. 
    • @orkan11   Widzę w tym wierszu kogoś, kto naprawdę lubi to, co robi.  To ciepły i piękny wiersz - czuć w nim kogoś, kto znalazł sens w towarzyszeniu innym, pewnie w pracy z ludźmi (dziećmi?). To „podążanie na gapę" i „bezbronny uśmiech" są bardzo obrazowe. 
    • @Berenika97 to kawał gęstej, dusznej, brutalnej, dobrej poezji.  Siła wyrazu Twojego słowa jest bardzo odczuwalna. Tutaj jest dosłownie wszystko:   1) Ból, nie tylko fizyczny, ale i psychiczny, emocjonalny, taki który zgniata od środka. 2) Dymanika — pulsowanie, palenie, pękanie, falowanie...  3) Bardzo mocna, sugestywna puenta.  

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

          A powyższa strofa to dla mnie clou wiersza. Zamykasz w niej niemal wszystko to, o czym pisałam wyżej; falowanie, ból, męczeństwo...  Gratuluję nie tylko wiersza, ale i wyczucia, bo tutaj łatwo można było przekroczyć cienką linię i zamiast falować, pulsować i pękać, po prostu zapaść się w banał. Twój kunszt i nos nie zwiódł Cię na manowce. Dobrze było znów poczytać Autorkę. Pozdrawiam.    
    • @Proszalny   czytam nie tłumacząc zostawiam słowa tam gdzie są - na powierzchni metr wody to dużo i mało   nie sięgam dna żeby nie mącić
    • Przyciągnął tytuł i to do niego tak zwyczajnie puszczam oko ;) Treść w porządku.  Jestem kimś obcym — jestem ogrodem... Widać i czuć przemianę jaka w się w peelu dokonała, choćby na chwilę, ale jednak. Pod sam koniec robi się smutno. Mam wrażenie, że peel zbyt mocno wszedł w rolę i teraz ciężko z tego stanu wyjść. Czuje przesyt, albo samego siebie i tego kim się na tę krótką chwilę stał, na co sobie pozwolił, albo przesyt tego, co wokół. To co się nagromadziło, stało się ciężarem. Strefa komfortu  była okamgnieniem. Tak sobie poczytałam. Pozdrawiam. 
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...