JacaM Opublikowano 30 Sierpnia 2006 Autor Zgłoś Opublikowano 30 Sierpnia 2006 Rozmawiały dwie modlitwy faryzeuszy. Unosiły się cieniem i splatały w warkocz, pełznąc nieśmiało ku niebu. Oto wiarołomcy co ich zdrada pali. A czas taki że niewielu zostało, tych co choćby posmak winy czują. Więc zdrada w nas kwitnie? Wszystkich? Zostaje tylko, ostatnim tchem wypluta. Inwokacją do nadziei podszyta ledwie, modlitwa o przywrócenie ..........................ducha.
EWA_SOCHA Opublikowano 30 Sierpnia 2006 Zgłoś Opublikowano 30 Sierpnia 2006 2 pierwsze napisane całkiem ładnie, bo plastycznie, ale treścią mi nie leżą; trzecia lepsza; tylko te kropki mnie jakoś drażnią; pozdrawiam ewa
Tali Maciej Opublikowano 30 Sierpnia 2006 Zgłoś Opublikowano 30 Sierpnia 2006 a mnie trzy ZDRADY w drugiej strofce denerwują, nie dało by się jakieś synonimy wstawić i ogólnie nie moja estetyka,tematyka więc wiersz jest mi obojętny pozdrawiam
mayka Opublikowano 30 Sierpnia 2006 Zgłoś Opublikowano 30 Sierpnia 2006 Czy nie powinno być raczej "dwóch faryzeuszów" , to "dwojga" jakoś mnie drażni, chyba że jeden z nich to kobieta. Akurat mnie słowo zdrada nie denerwuje -adekwatne :) ale fakt wiersz dla amatorów takiej tematyki :)
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się