Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

zgadzam sie z tobą w każdym detalu
lecz jednostronny to obraz realu
- by zadać dziegciu tu drobinę-
poprzekomarzam się ociupinę:

oczy obmyj dziewcze ranną rosą
przebiegnij po trawie radośnie i boso
łzy zostaw na smutki
lub szcześcia minutki
słowa jak oręż w obronie i w ataku
czasami puste -często bez smaku
wolność oznacza swobodny wybór
a słowo najmniejszy twór
który o nią prowadzi zabiegi
nie to co z kajdan zbiegi
bo co mi po tym że mówię Nie lub Tak
gdy bez efektu jest to tylko znak
a tak na koniec o limeryki
upomne się poeta lichy
gdzie humor dowcip figlarne zakończenie
u ciebie w wierszu metafor zatrzesienie
a najcudniej brzmią słowa
gdy gorycz słodycz pogłębić gotowa

i na koniec
też możesz mi dopiec

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Ja w imieniu tej Marianny
mogę dopiec dla Waćpanny
mogę pokłuć niczym jeż
więc zastanów się czy chcesz
bo gdy będę kłuł, przypiekał
to lekarska wnet opieka
stanie się niezbędną bowiem
możesz zemdleć kiedy powiem
coś od rzeczy, bez cenzury
jakiej nierealne bzdury
coś tam dodam, coś wymyślę
bowiem świta w mym umyśle,
że Mariannę mo(d)estujesz *
i jej image przez to psujesz.

* - molestujesz

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio w Warsztacie

    • Witam serdecznie. Nie wiem czy to dobre miejsce jeśli pomyliłem proszę o wyrozumiałość. Pracuje nad opowiadaniem psychologicznym. O mężczyźnie, który jest uzależniony od hazardu. Stracił kontrolę, jest na etapie obsesji. Itd. 

      Początek na razie zachowań dla siebie. Ale napisałem jedną z kolejnych scen, która wpisuje się w nurt psychologii bohatera. Uprzedzę, że czerwone pięć pojawia się w całości jako obsesja na punkcie tej cyfry K jest uzależniony od ruletki.

      Co myślicie o takim fragmencie?

       

      Jeszcze uwaga techniczna: Kafkowski "K" został wprowadzony technicznie, na razie nie mam pomysłu, ale raczej będzie to postać całkowicie anonimowa.

       


       - Słucham? - w słuchawce zabrzmiał kobiecy głos. K poczuł się jakby rozmawiał z asystentem sztucznej inteligencji. W sumie czego oczekiwał? Namiętności? Romantyzmu ? Przecież wiedział, że pod tym numerem telefonu ich nie znajdzie.

       - Masz teraz czas?

       - Tak - głos stał się jeszcze bardziej chłodny.
      - Gdzie?

         Dalsza rozmowa potoczyła się już szybko. Kilka szczegółów. Miejsce i czas. Kwota.
         Przez moment K poczuł się jak w podrzędnym kasynie. Przenika Cię jakaś surrealistyczna, absurdalna nadzieja na odmianę losu, choć twoja podświadomość mówi coś zupełnie innego. Słuchasz jej z lekceważeniem. Po czym zanurzasz się w świecie swoich fantazji, mgieł i ciemnego światła.
         Gdy było już po wszystkim, K wyszedł na ulicę. Był nieco skołowany. Zamiast ukojenia znalazł rozdrażnienie. Pewność siebie zmalała do zera. Mijając kolejnych uśmiechających się życzliwie przechodniów miał wrażenie, że na czole na wytatuowane - skąd wyszedł, co robił przez ostatnie pół godziny. Wiedział, że to nierealne. Przecież był anonimowy.
         K przez całe życie cenił anonimowość. Anonimowy był na ulicy; anonimowy w kasynie. Anonimowy przy barze flirtując z barmanką. Anonimowy w swoich ideałach. Zapętlił się w anonimowości i nagle zaczął miotać się na wszystkie strony. Zaczęło do niego docierać że powoli traci w tym wszystkim orientację. Widział w tym wszystkim jeszcze nadzieję - czerwone pięć (...).

       

       

  • Najczęściej komentowane w ostatnich 7 dniach



×
×
  • Dodaj nową pozycję...