Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

SONET CHŁOPSKI
Po przasnyskim rynku chłop z biczyskiem
chodzi, od sklepu do sklepu, dziarsko
łeb unosi, tudzież sapnął, parsknął
- na wystawie kolia - już ją zjada pyskiem,

smaczne dziwowisko, dla mej Jagny
prezent, rad by kupić diament,
paść jej tuż przed progiem, lecz remanent
w sklepie i frasunek żadny,

nic to, pójdzie dalej, rynek zejdzie
cały, byle udobruchać babsko,
no bo jak to z taką babą będzie
kiedy wróci, tu raz wtóry parsknął,
długo po Przasnyszu swym biczyskiem szastał,
aż kupił "co - ino" i wyjechał z miasta.

Opublikowano

przepraszam Pana Tomasza Tylczyńskiego - ten tekst niezbyt może pasuje do tego na co się umówiliśmy - poprostu nie wziąłem z domu kartki gdzie, na którym powstało arcydzieło Chłopka-roztropka - jednak daję w zastępstwie coś co może niektórzy potraktują jako cykl przasnyski - a inni poprostu przeczytają - znalazłem go ze starych zasobów - dla ciekawskich napisałem go w roku 1990 (czyli ma około 14 lat

pozdrówka W_A_R

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Droga Ewo - już mnie tam nie ma - jestem teraz w Płocku (w tej chwili) - dzięki za ten tomik - już w takim jednym almanachu się coś mojego znalazło (to tak dla przechwałek) ale życzę Ci tego samego - TOMIKU (to nie wykrzyknik) - w drukarni jak w drukarni - dowiemy się że to kosztuje - co do wiersza nie wiem - trzymałem go długo w zakątkach swej beznadziejności - jak wcześniej napisałem - zapomniałem wziąć właściwego stąd wygrzebałem co miałem a skro Ewo coś w nim znalazłaś to bardzo się cieszę - dobrze że ten chłop do drukarni nie "wlazł"

pozdrówko W_A_R
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Zupełnie ale to zupełnie nie ma za co przepraszać w końcu to pański limit ;)) i pomysł ja jestem w tej chwili w niżu twórczym i nic nie piszę bo na siłę nie chcę (bo to bez sensu) Ale pan Zalewski zmianę w pogodzie zapowiada zaczem tusze i w moich zwojach mózgowych coś drgnie. (na razie bede podrzucał rzeczy starsze).

Ale wracając do tematu, faktycznie kawałek historii, choć jeszcze ten obrazek nie całkiem wyblakł i odzszedł w przeszłość. Bywa tak bywa, a żem "z wsi" ;)) to pamiętam i nie tylko, bravo, bravo, bravo.

POzdrawiam najserdeczniej.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Poet Ka   Twój wiersz wygląda niepozornie, ale pod powierzchnią dzieje się sporo.   podmiot niby "jest w środku” a jednak patrzy przez szybę  i to jest klucz!   jestesmy w świecie, ale zawsze trochę oddzieleni, jakby przez filtr własnej świadomosci.   dlatego ludzie stają się " przezroczyści”, a kontakt z drugim człowiekiem okazuje się czymś trudnym, niemal niemożliwym.   cukierenka z francuskimi wstawkami.   ale nie do końca prawdziwa.   pod spodem kryje się zwyczajność i funkcjonalność  co tworzy subtelny dysonans .    jest tutaj cichy paradoks.   brak głębszego kontaktu, rozproszenie, a jednocześnie drobna zgoda na rzeczywistość .   bez patosu, raczej w duchu spokojnego przyjęcia tego, co jest.   jest tu sporo finezji.   nie nazywasz napięć wprost   tylko pozwalasz im wybrzmieć między obrazami.   operujesz znakami filozoficznymi.   jest tutaj Jean Baudrillard, jest Edmund Husserl, i jest Alberta Camus.   przez te filozoficzne znaczenia nadałaś wierszowi głębi.     żeby Twój wiersz porządnie opisać potrzebny jest esej:)    
    • @Poet Ka   droga Poetko:)   mam wrażenie jakbyśmy się oboje odnajdywali w innych rejestrach rzeczywistości.   Ty widzisz rytm.   a mnie właśnie chodzi o rozpad rytmu.   chciałem osiągnąć efekt ciągłego naporu, jak fala, która nie ma wyraźnego taktu, tylko się rozbija.   chodziło mi o ukazanie endorfin w tańcu staccato w rezedrganych ciałach.   i kiedy cokolwiek podniesione przyciąganiem księżyca morze dotyka ich stóp.......     a Twoje  "zakłopotanie odbiorcy”    tak bo ten wiersz jest fizyczny do granicy dyskomfortu.   bo to nie jest erotyka  "literacka” -  to jest zderzenie prawie przemoc, prawie walka o przetrwanie.     bardzo sobie cenię Twoje komentarze:)   za ten - bardzo dziękuję:)     ps.   piszesz: "wiersz udany"!!!   no i tego potężnego wsparcia duchowego dzisiejszej nocy potrzebowałem!!!!!!!!!   caluję rączki:)            
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Tak, historia kołem się toczy, a wrażenie upokojowienia i ucywilizowania relacji międzyludzkich okazuje się tylko złudzeniem. Obawiam się, że ciekawe czasy przed nami. Dziękuję bardzo za komentarz i pozdrawiam :)       Dziękuję serdecznie. Pozdrawiam :)
    • Jestem tym o czym myślę     tęsknoty mają to do siebie gdy je omijam wchodzą w głowę niby dla żartu się panoszą                                                  szukam ratunku w gramofonie                       zlewam muzykę w każdą dziurkę to znaczy sama się przelewa z ucha do ucha za poduszkę dla Marków nocnych są okruszki    ma się rozumieć strzępy nutek albo pół_nuty - księżyc nadgryzł -  chciałam pozlepiać lecz zbyt trudne no i klej zeschły - nie na żarty                 a gdy już spijam senne muzy z mocą narkozy pełni nocy  zwykłym pociągiem znów podążam do blasków świtu - unaocznień      kwiecień, 2026         @Jacek_Suchowicz... Jacku... Twój rymowany komentarz pod poprzednim moim wierszem, stał się przyczynkiem do napisania tego powyżej. Dzięki Ci.. po raz któryś... :)  Dobrej nocy.   po cóż zalewać zmierzch muzyką ubarwi blaskiem nieba błękit i się zapadnie w ciemną nicość aby pokazać świtu piękno (...)        
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...