Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

chciałem uwolnić się z kartonowego domu
nie liczyć już pasażerów na gapę
rany między palcami przestały być zakrwawione

kolejne jęki nowego tripiarza
rozpraszają melodię wczesnego metra
mówili że wszystko się zmieni

nadal jednak to samo
potykam się o poplątane nogi
codziennie między śniadaniem a śmietnikiem

Opublikowano

Może i formalnie ładny, ale:

shcemat życia kloszarda widziany oczami elity, która tego rodzaje wzruszanie schematami uznaje za przejaw "wrażliwości społecznej", a do rzeczywistości ma się jak wzdychanie pensjonarki do prawdziwej miłości.... (można by powiedziec "wzdychania pensjonarki do prawdziwego dymiania" ale to właśnie też było by w moim rozumieniu strraaasznie pretensjonalne)

Choć napisane ładnie i sam bym sie wzruszył, gdybym takim sunkinsynem ciętym na powierzchowność i głupotę "elit" nie był...

Pozdrawiam
;o)

Opublikowano

"Tripiarz" to mój neologizm, powstały od wyrażenia "być na tripie", czyli być odurzonym przez np. farmaceutyki.

Michale - dziękuję

Smoku - skromnie, ale wymownie

Stanisławo - dziękuję

Stanisławie - cieszę się, że ci się podoba

Jaro Sławie - dziękuję za komentarz i ciekawy pogląd;)

pozdr.
Ariel

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • A to morelka, Maju. Wuja makler omota?
    • wydawało się że pojęliśmy motywy kierujące innymi rozdaliśmy role   wspaniała mozaika delikatny na niej taniec trochę monopolu na prawdę szczypta niezbędnej tajemnicy prawo do wymagania tak tak  nie nie  osądzania osądzających   lecz gdy przyszło podnieść głos cichutko drżały listki  na kunsztownej koronce  na zwiewnej woalce  wdzięcznym rytmem  wprawianej w ruch  lekkością  skorzystania z okazji  by milczeć    
    • medytowanie w Odczarowanym Ogródku, gdzie nie istnieje nic poza Prawdą, a wszelka magia jest tak Rzeczywista, że aż słodko kłuje. gdy tak siedzę i zatapiam się we własnym żarze, chilluję filozofująco na tematy ważkie, niemal chce się nonszalancko krzyknąć, że możecie mnie złapać, patroszyciele i wasi współpomocnicy, odwracacze uwagi od Tego, co Najostotniejsze, rozkroić na wznak, na wylot. śmiało, zatopcie się w labiryntach, przemierzajcie ścieżki, piwniczne izby, kanalątka energii, prądowe zdroje. znajdziecie klar, kąty wysprzątane co do centymetra kwadratowego. żadnych zaprzeszłostek, butli po odurzających mętnicach. nastrochy zostały raz na zawsze wymiecione, kolce - zwinięte w ruloniki, ostrza - dawno strawiły się z syczeniem. a obarczcie nawet najparszywszym chłodem, wichrami poczęstujcie! i tak będzie się jarać w środku, ten ogień, którego żaden mróz sto lat nie wyziębi! ani tysiąc! czysta wolność od uchybień! ...gdzieniegdzie tylko, pośród bezkresu dróżek, przemknie udające karawan auto z naklejonym na boku karoserii napisem: Usługi niegrzebowe: tatuowanie zwłok, taniec ze zmarłymi, lub przejdzie ulotkarz sypiący listki obwieszczające rychłe otwarcie przybytku wyłącznie dla nałogowców.
    • @Wiechu J. K. @Wiechu J. K.

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Może i tak… ale czasem jakieś marzenie jednak przestaje być tylko marzeniem ;) Spokojnie… może zdążę, zanim zostanę staruszkiem ;) Pozdrawiam :)
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...