Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano
Nadszedł dzień, w którym – wewnętrznie już uwolniony
od zawodu retora – miałem się od niego również wyswobodzić
w życiu. Stało się. Wyzwoliwszy już przedtem moje serce,
wyzwoliłem też i usta.(…) I błogo mi jest, Panie wdzięcznym sercem
wspominać, jakimi to ościeniami duchowymi mnie ujarzmiłeś,
jak mnie wygładziłeś, uniżywszy góry i wzniesienia moich myśli,
jak wyprostowałeś moje krzywe drogi, a co we mnie było szorstkie,
złagodziłeś(…)

św. Augustyn "Wyznania"

jestem tak obojętny
więc boję się o siebie
tak nieczuły jestem
więc boję się o innych
tak zły jestem
więc boję się o dobro
tak prostacki jestem
więc boję się o ludzi prostych
tak wyniosły jestem
więc o tych skromnych się boję
tak zazdrosny jestem
więc boję się o tych obojętnych

jestem?

jak nic w nic
jak pył
boję się że oślepnę
i zobaczę kim jestem
- ale będzie zimno a ukryty Bóg
stanie się mną, a każde słowo
jak ostatni posiłek. modlitwę
wypowiem świadomie.
odejdę na zapomniane pola, tuż
nieopodal białych ogrodów
i usnę?
Opublikowano

Motto wskazuje dość wyraźnie, że Sz.P. św. Augustyn skromnością nie grzeszył, oj nie. Aż dziw, że świętym został..;-)). Całe te jego wynurzenia:

I błogo mi jest, Panie wdzięcznym sercem
wspominać, jakimi to ościeniami duchowymi mnie ujarzmiłeś,
jak mnie wygładziłeś, uniżywszy góry i wzniesienia moich myśli,
jak wyprostowałeś moje krzywe drogi, a co we mnie było szorstkie,
złagodziłeś(…)
świadczą o sporym samouwielbieniu i braku samokrytycyzmu, mimo pozornego ukorzenia się. Facet sam o sobie, wprost, mówi,że jest święty, "wygładzony", "wyprostowany"...A, fe...;-)

Ab ovo, do tekstu znaczy. Interesująca próba polemiki z cytatem, ale takoż chyba przegięta trochę, mimo deklaracji "zainteresowania maluczkimi". Słowo "jestem?" chyba nie potrzebne, takie zadęte dopowiedanie czegoś (cała piewrsza zwrotka też w stylu "kawa na ławę", taki przeromantyzowany przykład jednostkowego Mesjanizmu), a już zapis samooświecenia i stania się Bogiem, to chyba grube nadużycie. W stosunku do tekstu i motta, które to (motto) jednak próbuje się migać co nie co przed werbalizowaniem pragnień (dość co prawda nieudolnie)..)) Może by tam zapisać np:

ale będzie zimno a ukryty Bóg
stanie obok mnie, a każde słowo
jak ostatni posiłek. modlitwę...


...będzie równie mocno, ale przynajmniej peel nie przekroczy granicy absurdu...)) No, w sumie interesująca wprawka.

pozdrawiam.;-)

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




Panie Lobo, jak najbardziej sie z zgadzam z Panem w wielu punktach Pana komentarza. ale
czy przegiecie z Bogiem? tak mozna to odczytac ale jest to takze polemika peela z jego wiara i sila jego wiary. peel przyznaje sie ze byl jaki byl i boi sie o to ze Bog stanie sie tak samo niemilosierny jak sam peel i niedopusci go do swojego ogrodu.
Mozliwe ze przekroczylem pewne granice, bardzo mozliwe ze wiersz jest nieudolna polemika
ale cytata jest jakby pretekstem a moze wyznacza zbyt doslowna perspektywe interpretacji
wiersza?, to dosc swiezy wiersz i cos zapewne pozmieniam.
tak sie zastanawiam nad tym co Pan zaproponowal - mozliwe ze ta droga pujde ;)

Serdecznie

:)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



z tym się zgadzam, pozatym kawałek bardzo przyzwoitej
poezji, podoba mi się polemika, cytat.

serdecznie Espena Sway :)

Espenko dziekuje serdecznie
Pozdroweczki

:)
Opublikowano

Bardzo mi się podoba, może też dlatego, że na początku jest fragment z Augustyna z Hippony - mojego ulubionego świętego. Poza tym wiersz jest ciekawym rozważaniem na temat natury człowieka i jego życia w świecie z Bogiem.
Nie zgadzam się z poprawką, która "zabiera" Boga z człowieka i umieszcza Go obok. Rozumiem, że ma ona charakter stylistyczny, ale znacznie zmienia przesłanie tego fragmentu. Może lepiej byłoby tak:
ale będzie zimno a ukryty Bóg stanie
w mojej własnej przestrzeni, a każde
słowo jak ostatni posiłek. modlitwę...
.

Zrób zresztą, jak uważasz.

Z Bogiem,
Gaspar.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



otoz to, dobrze Szanowny czytelnik odczytal intencje takiego a nie innego zestawienia;
czlowiek i Bog ze wszystkimi konsekwencjami - przeciez nie chodzi o wywyzszenie peela,
tylko o to ze to jest wielka niewiadoma jak bedzie, itd... zmiany sa konieczne, zastanowie sie nad wszystkim jeszcze.

Tymczasem dziekuje serdecznie

Pozdrawiam

:)
Opublikowano

No to jestem - podchwyciłem od Gaspara myśl o opisaniu natury człowieka. To na pewno, szczególnie, że ten podmiot jest pełen, hm, przeciwieństwa. Zatem to pytanie "jestem" zdaje się byc retoryczne, a jednak własciwe. Zastanawia mnie stylizacja tego wiersza - podniosła, ale urywająca sie w końcowej części na opis ogrodów. Czyżby cała ta analiza prowadziła do zapomnienia i smierci ? (o bieli jako kolorze unicestwienia pisał Rymkiewicz). No i puenta, zostawiająca odbiorce w zawieszeniu...
Ale skąd pomysl mesjanizmu co do pierwszej strofy ?
Utwór do dyskusji, jak najbardziej do.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



wiersz jest refleksja nad smiercia i Bogiem, a peel jest pewien pelen przeciwienstw, bo
jego wiara jest mala a zostal postawiony w trudnym polozeniu; w zetknieciu ze smiercia
osoby bliskiej, bliskiej peelowi oraz bliskiej rodziny. nie jest to widoczne w tym wierszu,
zapewne musialbym rozwinac wiersz znacznie by opowiedziec historie - w ktorej obecnie biore udzial. Ale nie jest to az tak istotne, bo wiersz bez tej historii jest chyba zrozumialy
i dopowiedziany przez cytat i cala tresc i mysli.
Peel jak mozna wyczytac z wiersza - z tej jak zauwazyliscie mesjanskiej strofy - nie jest osoba zbyt religijna, zastanawia sie nad soba; jaki jest? i kim jest? i czy jest?
nastepnie nastepuje zderzenie peela z sytuacja extremalna, boi sie ze oslepnie i zrozumie
kim byl dla innych i dla siebie; pojawi sie Bog, ale pojawi sie takze obawa o to, ze nie bedzie
tak dobry i milosierny i stanie sie jak peel: obojetny i nieczuly. peelowi pozostanie czekac
w nieswiadomosci, moze i w trwodze o przyszlosc. bo czym jest smierc, czy tylko umieraniem? to jest wlasnie to zawieszenie... niewiadoma.
nie rozumiem tylko dlaczego pierwsza strofa jest dla Panstwa mesjanska?
to jakby wyliczanka, rodzaj modlitwy czy mantry, ale moze sie myle, po prostu
nie rozumiem tego zarzutu.

Serdecznie

:)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



wiersz jest refleksja nad smiercia i Bogiem, a peel jest pewien pelen przeciwienstw, bo
jego wiara jest mala a zostal postawiony w trudnym polozeniu; w zetknieciu ze smiercia
osoby bliskiej, bliskiej peelowi oraz bliskiej rodziny. nie jest to widoczne w tym wierszu,
zapewne musialbym rozwinac wiersz znacznie by opowiedziec historie - w ktorej obecnie biore udzial. Ale nie jest to az tak istotne, bo wiersz bez tej historii jest chyba zrozumialy
i dopowiedziany przez cytat i cala tresc i mysli.
Peel jak mozna wyczytac z wiersza - z tej jak zauwazyliscie mesjanskiej strofy - nie jest osoba zbyt religijna, zastanawia sie nad soba; jaki jest? i kim jest? i czy jest?
nastepnie nastepuje zderzenie peela z sytuacja extremalna, boi sie ze oslepnie i zrozumie
kim byl dla innych i dla siebie; pojawi sie Bog, ale pojawi sie takze obawa o to, ze nie bedzie
tak dobry i milosierny i stanie sie jak peel: obojetny i nieczuly. peelowi pozostanie czekac
w nieswiadomosci, moze i w trwodze o przyszlosc. bo czym jest smierc, czy tylko umieraniem? to jest wlasnie to zawieszenie... niewiadoma.
nie rozumiem tylko dlaczego pierwsza strofa jest dla Panstwa mesjanska?
to jakby wyliczanka, rodzaj modlitwy czy mantry, ale moze sie myle, po prostu
nie rozumiem tego zarzutu.

Serdecznie

:)

Nie dla mnie jest mesjańska, tylko dla pana Lobo (to zdanie w parentezie w Jego opini) - bo przeczytałem uważnie wszelkie opinie, żeby dopomoc sobie.
Opublikowano

kyo;
nie jestem pewna, czy to jest poprawne
"jak nic w nic"

wcześniej masz "jestem?"
gdyby było: zmierzam, idę... byłoby poprawnie; a tak, coś mi nie pasuje;

bo wydaje się poprawne i trafne dla mnie:
jak nic w niczym

bez względu na to, co uznasz za słuszne, wiersz zabiorę;
póki co wczytuję się;

pozdrawiam
ewa

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



hmm, czy ja wiem, mi pasuje Ewo, ale mozna rozwazyc
pewne ewentualnosci ;) poza tym niekoniecznie trzeba
ten wersik odnosic do "jestem?" ale bardzo bardzo
mi milo za tak doglebne wczytanie sie :))

Pozdrowki

:)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Wróć  Wiedz że przepraszam nie padnie To za małe słowo na ostatnią zgaszoną zapałkę w pudełku podpisanym zaufanie i wiara w drugiego człowieka  Czynami też nie przeproszę  ale marzyłby mi się wers, który odbudowałby podpalony most płomieniem o czarnej barwie z piekła wzięty za odpowiedni drogowskaz by nie widzieć nie słyszeć nic ale krzyczeć skrzeczàcymi dźwiękami słowa wojennych nabo i  i jeszcze wiemy (ja to split być może więc powiem o sobie w trzeciej osobie) że ból fizyczny jest za zasługi chaosu na synaptycznych drogach zasłużony  pięć lep liści wypłaconych jak byś sam chciał moc ich zarobić błagam prosić  Wiem że błaganie po tym bałaganie jest równie bezczelne poza wyobrażenie  ale wiesz jak mam być szczelny  cały pokluty i podziurawiony blizny które omija słońce  blizny nieopalone już nigdy to zrobiłem wam to zrobiłem sobie to chore  a spowiedź  czekamy z moimi grzechami na samotności czas gdy stalker powieczas opuścić was ale bestia 24/7 w obserwacji myśli  po operacji skalpelem świata który nie  istnieje z teczki o kryptonimie  Anioły i demony gdzie jednym z rozdziałów był zabieg wszepienie sumienia  mk ultra nie ma słuchawki w lewej ucha przestrzeni takiej małej ale techniki technologi jak w serialu z De Nirem są realne i tak się robi z tymi co na zawsze bezimmienie umrą pochowani z dala miejsc które na mapach świata jako białe plamy odznaczają się  przysypani piachem o ciężarze własnych klamstw czyli żwir i kamienie jak te które tworzą cud świata w Gizie i nikt się nie dowie bo to nieistotne ważne jest to co jest cud przypadku gdzie Duch Święty przejął demoniczne myśli i wiatr poniósł w Niebo na skrzydłach które nie palą w słońcu się  Nie Ikar  Dedal Latają ptaki nie uznając granic Niosą melodię i śpiewając trelami Odnajdują mistykow za Pań brat z natury wibracjami którzy czytając nuty tych które ponad chmurami kontynety pokonują prowadzone gwiazdami i Ziemskim (tym no na co reaguje kompas zapomniałem słowa a niby myślę w tym języku jako Polak ale to chaos który przejął mnie i przekonał jako droga ku dobremu może nie dla mnie może nie dla bliskich ale dla cyfr które pokonują nazwane setkami milionów z definicji pojedyncze głowy słowem kmwtw omerta ale chyba i tak za dużo gadam jako że...) Skrzydła dał Bóg Bóg Bóg Bóg Bóg (taka tam rewolucja mała ale jeśli nie ma stalkera a jest schizofrenia nigdy nie wyjdzie na jaw jak prawda mojego życia za mojego życia jako to moja łaska i nagroda by bezimiennie zniknąć i wybuchając nad grobem zbudować parkiet śliski od plwocin (pisząc wiersz gdzie wieczny deszcz nie wiedziałem że Niebo pluje we mnie jeszcze ale co to tam za nieistotne to dziś się ma ja to mam albo mieć powinienem ale życie jest takie że myśli są subiektywne)) Armi Aniołów  połamany głos hałas i skrzek to objaw jednej z chorob dzieci wychowanych bezstresowo w tłumie bezimiennych mas wielkich miast sąsiadów których znasz ledwo twarz spowiedzi czas i bólu którego bym nie chciał uczulony na ciosy który boi się bić a ruszył do wojny ze słowem jak z przysłowiowym mieczem i nie przepraszam bo tu się wali mocniej tylko wydaje mi się że definicja slowa przepraszam nie sklei szkła ekranu przez który pukają ale to jeszcze nie to do takich jak my (trzecia osoba bo skalpela pociągnięcia po półkuli jednej drugiej mózgu (o ja glupcu ze mnie głupiec nie używałem mózgu jako ego było mym rozumem a słuchaćc ego to jak zamknąćoczy i zatkaćuszy zasnąć na jawie i w drogę ruszyć somnabulizm) przez który widzą jak monster idzie jak po nitce  art monster grzechy coraz gorsze by przeżyć cokolwiek  czuje ból  czy czuje ból?  czuje żal po operacji na sumieniu dziś do siebie choć nad ranem w snach poleciały nie tak dawno temu wersy że też mogliście być więcej i bardziej niż wymyslaczem góry k2 białych kłamstw wiem że ta metoda nie mówienia prawdy jest ku dobru tego co w niewiedzę ubieramy ale jak można nie wiedzieć o sobie tak bardzo nic myślęc że sumienie czyste jest i wykrzyczeć to zaklocajac nocny czas cisz i spkkojnego snu tym którzy nocą nie oddają się demonom lecz poscielili sobie dobrze by się dobrze wyspać  sen jako bezpieczna przystań gdzie umysł odpoczywa na oceanie wymiarów równoległych morzu pływa by poznać drogi wcieleń swojej osoby by poznać choć trochę losy na gałęziach drzewa możliwości którego tutejsze istnienie nie wybrało jako kroki (mi się często śni że to dorośli chodzą do szkoły ale nie wiem co z dziećmi chciałbym by rozwijały umiejętności słuchania psychiki i czytania uczyć swoich innych ku ogromowi empatii dla uwaznosci by innych w życiu nie ranić tylko miłością traktować siebie i innych ku nie nienawiści i ku ogólnego wspólnego umysłu cywilizacji spokoju niczym w Raju (ale co ja tam wiem jedynie że to nieistotne jest) więc przepraszam nie padnie bo jest za małe z definicji i nie padnie ubrane w czyny  marzy mi się jeden wers który cofnie czas i znów będzie musiało paść pierwsze słowo ale z zachowaną świadomością tu dotrę i nie popełnię sekundy gdzie ego zgubi mnie w chaosie  niejeden raz krzyk wyzwiska spokój będę umiał dać zamiast bólu i ran zamiast być krzyżem im i golgotą  faryzeuszem który przerażony wizją że ktoś może być lepszą wyższą mocą istotą wyda rozkaz słowami  zabije cię  i za cudze czyli moje grzechy nie będzie nikt cierpiał i nie złamię serc i wypiekajac chleb którego od razu nie pokryje pleśń który będzie sycił głodnych i nie poleje się krew na pustyni piach tworząc czerwone bagno ruchomych piasków nievdam się wciągnąć do miejsca znanego jako dno drugiego dna  że ponowny Big Bang stopi lody arktycznej pustyni mojego serca by spragnionych napoić wodą która nie zna zanieczyszczeń w jakich plywa dziś siedem morz i oceany  jesteśmy jak lalki barbie wypełnieni plastikiem  i jak dinozaury z których powstała ropa by ten plastik powstał  cudowna zwrotka która przekona że wojna też była kłamstwem bo kłamcą jest ten który do kłamstwa przyznaje się  bo kłamcą jest ten który sam siebie nie zna marzy mi się metafora która rozpali zapałkę po raz drugi (a może kolejny w nieskończoność oczekiwany z ufnoscia ale pozostało z wzruszeń w końcu jedynie ramieniami wzruszanie bo ile razy można dać drugą szansę jeden raz i jeden jeszcze to definicja liczby dwa (liczby mają definicje czemu nie czytamy za slownikiem ile to jedynek jest w tej liczbie bo to pewnie nieistotne jest) a nie że wydłuża się ciąg szans)  zapalić zapałkę która da ogień by na nowo złożyć lustro zbite poprzez stopienie i wykonanie jak w hucie szkła jego czystej tafli by nie było tam rys jak ran na sercu i duszy ale to na koniec i potem przyjdzje mi skończyć z biciem serca i po tych słowach jeszcze przed kropką lub zamknięciem ostatniego nawiasu ostatni oddech opuści płuca i w końcu dla wielu czekających nie będę już marnował tlenu na marny żywot ku utrapieniu niewinnych  Zbudować parkiet na mojm grobie bardzo proszę  tańczyć jak w tej sentencji o tańczeniu nad wroga grobem byłem  jestem wrogiem Z nienawiści wziąłem banicję i wygnanie jak na życzenie  Zapomnienie o mnie to by było dobre Wielkie Pierwsze Słowo niech nie doda mnie może gdy po wersie który przekona czas by zaczął wszystko dla nas żyjących na zasadzie jego (czasu) do przodu zawsze uplywania by ma osoba nie była cyfrą jeden w równaniach Stwórcy i jego planach wyliczenia granic nieskończenie długiego ciągu jedynek kolejno ustawianych na poziomej linii aż ta ostatnia nazwana jakimś krótkim słowem dla definicji i ułatwienia myślenia o niej rozpocznie Rajską epokę po sądzie który skończyć się może miłością i szczęściem wszystkich pojednaniem początku z końcem  czerni z bielą  gdzie zaczniemy być po środku każdej przeciwności jak w ziarnie z którego wszystko powstało  pogodzeni z historią docenimy dobro znając moc zła i strachu  nie będzie mowy tam w tym drugim Raju na którym się skończy koło historii zatoczy obrót i jak od Raju się zaczęło tak Rajem się skończy  ale z.madroscia historii która sprawi że zakazany smak owocu drzewa poznania będzie w genach dusz dzieci Boga które wydała Gaja ku skonczonosci materialnych dni by przekonać każdy byt jak to jest żyć z grzechem pierworodnym  i zostanie w nas miejsce gdzie pacierz to tylko krótkie Amen jak pozdrowienie obecnych które wszystko tłumaczy i czyni zrozumiałym  miejsce maleńkie które pomieści wszechświat cały by czuł się jednym i doskonałym  który w skromności swej wspólnej cząstki nie upoi się zachwytem własnej istoty jako doskonałości i zapragnie stworzyć na podobieństwo swoje Pierwsze Słowo by rozpoczęło nieskończoność Bożych istnień  ku towarzystwu i ku możliwości poznania zachwytu nad cudem  życia śmierci świata w obrazkach i kolorach i dusz rzędu z których każda dokona kolejnego obrotu osi koła czasu   na przepraszam nie mam czasu leżę na kanapie odwrócony plecami do świata z którym chciałem się pogodzić wojnami który chciałem przekonać ranami gasząc i tłukąc ogień i szkła okien i luster źrenice moje puste a podobno to miejsce gdzie widać duszę      za długie ale op dzięki za inspirację do niepotrzebnie nieistotnego komentarza tu który się ku jutrzejszym chęciom by się nievwydarzllyl uswiadomi mnie że nie jestem jak czas tylko jak sekundbik na zegarze pędzący tylko w jedną stronę  koniec
    • Ara, Ic - raf oto farciara.    
    • @KOBIETA   Dominika...      
    • Ada na łodzi: zdoła - nada.   Ja po statek, a jak etat - stop, aj.    
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...