Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

chłopcy na rusztowaniach nakładali kolejne warstwy,
ciężka praca i przykry zapach z kanałów zawstydzał
mieszkańców. lato usypiało naoliwione okna; leniwe
psy wyczekiwały wieczornego wiatru; pogardzając
czerwonym likierem z pierwszego tłoczenia. zapach

nocy kradnie odcienie szarości i pośpiesznie tuli się w łóżku,
w bieli zatacza się drętwy przechodzień o twarzy bestii
z południowej dzielnicy, ma stalowy cios, podobno
kochają się w nim kawiarniane mimozy. koty liżą grdyki
staczając potyczki na drzewach a ojciec słucha oper wagnera
na starym gramofonie z muszlą przy uchu. dzieci połykają
sny jak słodkie żelki tuż przed wschodem ociężałego słońca.

pomiędzy dniem a ciemnością pojawia się nagły bohater,
wodzirej wszystkich mrówek z ogrodu starej jabłoni, człowiek
nieodwzajemniony; podróżny z uciekającego pociągu wiecznych pytań,

oczekuje

Opublikowano

mnie się wiersz podoba, praktycznie nie ma się do czego
doczepić, choć ostatnią zwrotkę, może



pomiędzy dniem a ciemnością pojawia się nagły bohater,
wodzirej mrówek z ogrodu starej jabłoni, człowiek
nieodwzajemniony; podróżny z uciekającego pociągu

wiecznych pytań oczekuje


serdeczności Espena Sway :)

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



ale ma Pan porownania, hehe;) a dziekuje
pieknie, choc mowiac szczerze liczylem na
jakies wskazowki od Szanownego Poety, coz
skromne i nie lane woda komplementa
musza mi wystarczyc ;)

Pozdrawiam

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Druga, słońca już dawno na niebie nie widać, wszyscy już po imprezie śpią w domach, kończę porządki, ostatniego papierosa dopalam, zamykam altanę, która już wszystko, co ludzkie i nieludzkie widziała.   Kładę się po długim dniu w końcu do łóżka, z boku na bok, na plecy, na brzuch, w końcu zasypiam. Pragnąłem przespać noc tą spokojnie, pojawiasz się bez zaproszenia.   Gesty i słowa zapach włosów i ust smak mimowolnie dostojnie przypominasz mi o sobie.   Spalone pamiątki z popiołu przywracasz kwiat zwiędły nagle ożywa.   Przepraszasz i błagasz      zapomnij o ranach      krwi i bliznach.        Przypomnij mi jeszcze raz      co oznaczają te arabskie słowa      których nigdy nie mogłam zapamiętać.        Opiszmy raz jeszcze      konstelacje gwiazd      liście drzew i siły wiatr.        Wróćmy do siebie ostatni raz.
    • @Benjamin Artur to poezja, co się zowie!
    • @zawierszowana bardzo dziękuję.  Cieszę się, że Ci się spodobał.  @Poet Ka bardzo dziekuje. Zawsze doceniam Twoje komentarze.
    • @wiedźma Dziękuję Wiedźminko, tak ją gorąco skomentowałaś, że chyba wyparuje i stanie się obłokiem :)

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

         Chyba nie rozumiem Violu. Kto, co przywala?   @LessLoveBerenika pisała o sukni z wiatru, a ja dzisiaj w nocy o sukience z wody.  No przecież tafla np. jeziora, przypomina połyskliwy materiał, taki podobny do tafty. Miejscami się marszczy, spływa i chłodzi jak jedwab, wiatr ją kołysze, jest przezroczysta - jeśli czysta, można ją okiem zmierzyć. Ha, można ją nawet rozpruć motorówką. Tak, szycie nie jest mi obce, podobnie jak lanie wody. Pozdrawiam :)  
    • @EsKalisia pobudza intelektualnie, inspiruje do rozważań filozoficznych, intryguje wieloznacznością 
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...