Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

dedykowane Darkowi S.



kolejna rzeźba wystawiona
do licytacji

patrzę na bryłę słowną
ukształtowaną dłutem myśli
zaglądam w każde zagłębienie
spodziewając się ujrzeć duszę
jej twórcy
zauroczona dotykam
wyszlifowanej powierzchni
decydując się na kupno i nagle
w mgnieniu oka wszystko znika

to nie iluzja
sokole pióro szybujące jeszcze
w powietrzu wyprowadza
mnie z błędu

a mówią, że to sroka złodziejka
zanosi błyskotki do swojego gniazda

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



"decydując się na kupno i nagle
w mgnieniu oka wszystko znika"

a to tak z okazji usuwania, czy mylę się co do osoby ???
nie Michale, nie mylisz się... to pióro...
Opublikowano

A, docenił, Bartku docenił - moja słodka tajemnica. Zdaję sobie sprawę, że nie wszyscy zrozumieją tekst, ale adresat zrozumiał, a głównie o to chodziło.
dobrze, że miło się czytało
pozdrawiam serdecznie

Opublikowano

Miło widzieć dzie wuszko Twoją turlankę pod moim wierszem
pozdrawiam serdecznie

iza bel:
dziękuję za odwiedziny

Michale:
nazwanie tego pomnikiem dla pięknych wierszy (Darka S.) to dla mnie najlepszy komplement
pozdrawiam serdecznie

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Ewo, i Ty z ptasiej rodziny, a ja często wplatam ptasie elementy w te swoje dzierganki - może kiedyś kosy przyfruną...
cieszę się z Twojego plusa
pozdrawiam niemniej serdecznie
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Jak rozumiem, to dlatego, że stanowimy śmietankę towarzyską? :)
Bartku, stanowicie, oczywiście ... i tu się kłania moc pozytywnego myślenia ;)))
pozdrawiam równie serdecznie

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Są buty do chodzenia i do spacerowania. Zapewne są też takie do uciekania i do biegania. A mnie się zamarzyło, by kupić sobie buty do fruwania. — Do fruwania? — zapytał zdziwiony sprzedawca. — Pierwszy raz o takich słyszę. Jak żyję, nikt mnie jeszcze o nie nie zapytał. A czy myśli pan, że w ogóle istnieją? Są do biegania, chodzenia, trekkingowe... Można w nich śmiało skakać, uciekać, pośpiesznie za czymś gonić. Ale fruwać? — Na pewno muszą być bardzo lekkie — odparłem. — Lżejsze od tych do biegania i o wiele lżejsze od tych do uciekania. Bo biegnąc bez przymusu, taki trening zawsze można przecież przerwać. Ale kiedy się ucieka? Wtedy nigdy nie wiadomo, kiedy będzie można się zatrzymać. A te do fruwania... one muszą być wytrzymałe, a zarazem tak lekkie, by nie ciągnęły ku ziemi. Bo latać bez butów to chyba żadna przyjemność. Biegać też można by na bosaka, ale co najwyżej po pokoju albo na bieżni, a i tak byłoby trudno. — A jeśli można spytać — zaciekawił się sprzedawca — po co panu takie buty? Przecież ludzie sami nie fruwają. Polatać jeszcze jakoś można: na paralotni, szybowcem... ale żeby tak samemu pofrunąć? Tego jeszcze nikt nie dokonał. — Śniło mi się, że jestem jastrzębiem — wyjaśniłem. — Na razie moje skrzydła, mięśnie i ścięgna są zastane, bo czekały od lat. Nie wiedziały nawet, że są skrzydłami jastrzębia. Teraz myślę, że ta chwila niedługo nadejdzie. Może już wkrótce polecę? Dlatego potrzebuję tych butów. Kiedy już będę je miał, stanę się spokojniejszy. Chciałbym być przygotowany na chwilę, która zapewne nadejdzie. Sprzedawca milczał przez moment, po czym pokiwał głową z powagą. — No cóż... zrobiłem już buty dla papieża i został świętym. Zrobiłem też buty pewnemu piosenkarzowi i okrzyknięto go królem popu. Postaram się zrobić i te dla pana.  
    • kolejny dzień i noc minęły bezpowrotnie pozostało po nich tylko westchnienie którym oddaje hołd temu co było co przeminęło co pozostawiło po sobie tło proszące o spełnienie które staje się coraz trudniejsze z powodu przemijania tego co w nim najpiękniejsze
    • Na moim pogrzebie nie było żałobników, ksiądz mszy nie odprawił  płakał tylko nieboszczyk.   Na moim pogrzebie nie leżałem w trumnie w urnie ciała tylko dusza cicho łkała.   Na moim pogrzebie dzwony nie biły, cmentarz bólem poświęcony, raz po razie umierałem.   Krzyżem pod krzyżem miłość pogrzebałem na własnym pogrzebie.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...