Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

gdzie jesteś

wiatr osiada solą na rzęsach
drażni oczy
serce

dotyka mnie
czule

Twoje dłonie nadal tu są
przy moich skroniach

chciałbym

zapach wiatru
jak dym papierosa
dociera głęboko

to ty

pragnąłbym


układam piasek w dziwne wzory
ziarenka z łoskotem opadają
szukam
może znajdę ślad

Twojego ociepla

było tu napewno
gdzieś tutaj
może gdy głębiej zanurze dłonie w wilgotny piach
znajdę ?

ziarenka rozwiewa wiatr
wzory nikną
nietrwale
delikatne

zatrzymajcie się
proszę

gdzie jesteś

Opublikowano

A GDYBY TAK? :

------------------------------------------------------

wiatr osiada solą na rzęsach
dotyka

dłonie nadal tu są
przy skroniach

zapach
jak dym papierosa

układam piasek w dziwne wzory
ziarenka opadają z łoskotem

tu był ślad
gdzieś tutaj

głębiej zanurzam dłonie w piach
wiatr wzory rozwiewa
nic ich nie zatrzyma

to jedno mogę
proszę

-----------------------------------------------------------------

znalazłem tu irytujące natręctwo zaimków: mnie, Twoje, moich, powtórzenia słowa wiatr...wyczyściłem; i taką postać wiersza proponuję jego autorowi; zatem? /??????????? J.S

Opublikowano

Dzięki bardzo za sugestie.....Twoja wersja jest napewno poprawniejsza stylistycznie....jednak nie oddaje tego co czulem pisząc go....a to jest jest dla mnie najważniejsze...ale bardzo dziękuję za rady, wykorzystam je przy następnych...pozdrawiam

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Arsis    piękno, smutek, symbol,   forma graficzna - która mi się podoba    i tak zwane lśnienie (promyk - idąc za L.M.Montgomery)  
    • @Gra-Budzi-ka Oj,

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      jakie fajne! 
    • @Poezja to życie   oby perfekcyjnie zabijał ! I bezboleśnie

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      pozdrawiam !
    • Przechodzą cicho, mając przeszklone spojrzenia. W przedpokoju. W pokoju. W noc ciemną i tkliwą. W noc majową. W pełną szumiących liści, pełną drzew, gałęzi, podziemnych korzeni.   I w tę noc podążają moje złudy, widma… Te moje odwieczne i wciąż milczące od lat pięćdziesięciu chore iluminacje.   Przepoczwarzają się. To znów nieruchomieją. Ale są. I płyną naprzeciw obłokom bez-szepnie. Albo szepczą jak wiatr na przekór milczenia. Albo stwarzają się od początku. I znowu. I wiecznie…   Dręczy mnie ta struna. Zaciska się coraz ciaśniej.   W bolesnym skowycie powolnego rozpadu.   W progu uchylonych drzwi leży zakurzone truchło jakiegoś ptaka. Szkielet obsypany piórami. I ten szkielet podobny raczej do szkieletu człowieka, lecz z białą podłużną czaszką i z otwartym w jakimś zastygłym grymasie dziobem.   I z czarnymi oczodołami niewidzącej śmierci. Tej samej, która naznaczyła spojrzenia mojej matki i ojca, kiedy ich oczy wyrastały z czarnej, błotnistej, mokrej od deszczu ziemi. Wyrastały jak kiełkujące pąki jakiejś melancholii spomiędzy kwiatów białych chryzantem.   A więc rozbił się przed wiekami ten ptak, nie-ptak.   Roztrzaskał w koszącym locie. W gazetach pisano wtedy: to było samobójstwo.   (Włodzimierz Zastawniak, 2026-05-05)      
    • @.KOBIETA.     dziękuję wszystkim

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      tak …spokój wewnętrzny bez czynników zewnętrznych ! Buziaczki
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...