Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Płakanie bardzo łatwo przychodzi. Wystarczy odrobina cierpienia. Nieważne z resztą jakiego cierpienia: fizycznego, psychicznego czy duchowego. Cierpienie to przecież cierpienie i nic więcej powiedzieć na ten temat nie można. Nie ma różnicy, czy powie się dwa przykre słowa czy jedno, co za różnica skoro boli tak samo. I silne ukłucie słowa okropnego wystarczy, by rzeka łez wypłynęła z oceanów błękitu. Nie ma znaczenia czy fizycznie wykończona psychika i duchowość nasza zagrożona niebytem pokutować będzie kalectwem do końca życia, bo przecież nie tak łatwo zapomnienie przychodzi. Raczej smutek w duszy dłużej panuje utopiony, zatopiony, niewidoczny. Niektórzy ludzie nie ogladają się za siebie, po prostu brną. Niektórzy ludzie widzą tylko siebie, po prostu egzystują...

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • - As? - A powoli kogutku. - Puk tu go - Kilo w opasa.        
    • "Sen o Wiktorii" Młodopolski erotyk inteligencki   Panienka nie wygląda mi ani trochę, na smutną, porzuconą i zdradzoną. O nie! Panienka ma animusz  i skora jest widać ku temu,  by do mnie uderzać w zaloty sercowe. A ja, z przykrością muszę to dodać,  brnę w tą igrę miłosną coraz to głębiej. Bo szukam Twego wzroku, co się ku mnie błyskiem szczęśliwości mieni. Wodzę za Tobą zmysłami  i sennym marzeniem nawet, bo mi raźniej wtedy na duszy  i weselej w sercu,  gdy Cię oglądam co rano  i widzę żeś w pełni rada  na nasze słowne zaczepki  co się mogą zakończyć  u restauracyjnego, wieczornego stołu jak i w gorącej, świeżej, nocnej pościeli. Nie dociekam. Czy pocieszenia szukasz prędkiego, boś przed tygodniem ledwie  zdradzona została? Czy Cię jednak  mój temperament ujął za serce i zapragnęłaś nowego  owocu miłości skosztować?     Kupidynie,  czemu Ty ślepcze, strzały miotasz? W kogo celujesz, sam nie wiesz. Ile się znamy? Niedługo. Dni ledwie dziesiąt. Księżycowych kwadr kilka. A tak nam dwojgu nie wstyd, tych podchodów miłosnych urządzać. A jeśli kiedyś przyjdzie ten dzień, że przekroczymy rozsądku granice, to ja rzeknę tyle, żeśmy temu niewinni. Bo rozgrzeszyć się trzeba. Zdradzeni perfidnie. Połączeni przypadkiem. Czasem jest tak, że to sensu ani celu nie ma. A działa tylko spojrzenie i uśmiech. I ta myśl, że to może nie być tylko sen.   Dla Wiktorii mej…    

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

    • @bazyl_prost @andrew @Nata_Kruk Czyli coś jednak jest, tylko trzeba uwierzyc, poszukać, uśmiechnąć się ... @Mitylene @Berenika97 świetnei czytacie między wierszami. Dziękuję!
    • @Łukasz Jurczyk   Starożytna sceneria a przekaz bardzo współczesny. Poruszająca jest ostatnia część -  śmiech przed walką, to mechanizm obronny, znany w psychologii. Bardzo głęboki przekaz, świetny tekst. Jeszcze tu wrócę. :) Pozdrawiam.
    • Bardzo fajna opowieść. Przeczytałam z zainteresowaniem. Pozdrawiam. 
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...