Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano
wszystko to czego pragnę
musi gdzieś istnieć
niewątpliwie istnieje
ale gdzieś indziej



podnieś się idź i nie plącz palców
w kieszeniach za późno na datki
na dodatki mnie nie stać

już mi bieda w oczy i biada
na grzbiecie lichwiarskie dźwięki
do teraz wdzięczne słowa

jak papier ścierny szlifują rzeczywistość
w efekcie wstyd zasłonię listkiem figowym
Opublikowano

Witaj Su, miło Cię tu widzieć (zwłaszcza, że sam bywam rzadko).
Wiersz zgrabny, ciekawy portret egoistycznej demoralizatorki, która, zanim znudzi się kolejnym, osiągniętym celem, najpierw musi go zniszczyć i „doszlifować” pod siebie i swoją rzeczywistość.
Jeśli mój odbiór jest zgodny z Twoim zamysłem, to nie do końca kupuje mnie przedostatni wers. Szlifowanie jest procesem z natury pozytywnym, „upiększającym”, nie ma nic wspólnego z destrukcją materiału „szlifowanego”. Twoja „Ewa” nie uczy natomiast ostrożności, a raczej przeciąga na swoją stronę. Oczywiście, można odczytać ten wers ironicznie, jeszcze bardziej podkreślając podłość kobiety fatalnej. Jakkolwiek by nie było, to wciąż porządny kawał wiersza.

Najserdeczniej
G.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Annna2 dziękuję 
    • kocham cię — nie w czasie, lecz w szczelinach między sekundami, gdzie myśl jeszcze nie wie, że jest myślą a oddech to tylko cień płuc, których nigdy nie dzieliła odległość czuję cię, jak puls w skórze planety jak dym wspomnienia na języku snu jak światło, które nie zna źródła, a jednak prowadzi tęsknię, ale nie linearnie, tęsknię spiralnie, jak galaktyka za własnym środkiem jak echo, które szuka głosu którego nigdy nie było twoje imię, to nie litery, to ciąg drgań we mnie, które kładą się w poprzek języka i cicho kruszą alfabet przyjdź, nie po ziemi, ale przez miękkie granice istnienia, gdzie nic nie dzieli „ja” od „ty” a „my” nie potrzebuje zgody bo jesteś: nie obok nie naprzeciw ale we mnie, jak światło, które zna mnie zanim się zapalę    
    • @Annna2   Tu nie chodzi o sąd, tylko: o merytoryczną krytykę - ludzie ograniczeni intelektualnie każde fragmenty z Tory, Talmudu, Pisma Świętego Nowego Testamentu i Koranu - będą próbować dopasować do współczesnej rzeczywistości, a rzeczywistość jest taka: czy stado much, które leci do każdej kupy - ma rację? Inny przykład? Dla sekt monoteistycznych Dekalog jest świętością, tymczasem: to nie ten tam na górze dał ludzkości Dekalog, tylko: stworzył go Mojżesz na podstawie obserwacji zachowania własnego ludu.   Łukasz Jasiński 
    • @Annna2 Miałam na myśli tęsknotę - dla mnie to też odcień miłości. Gdybyśmy chcieli wszystkie jej odcienie ułożyć na wachlarzu, to począwszy od czci, uwielbienia, podziwu, empatii, współczucia, życzliwości, tęsknoty... i litości, tej szlachetnej  - to nadal wszystko wchodzi w jej skład. Nie wymyśliłam tego, tylko zakreśliłam sobie ołówkiem, w powieści Nędznicy, Wiktora Hugo - i zgadzam się tym. :)
    • I bardzo słaby w sensie poligraficznym - forma danego tekstu musi zachęcać czytelnika, a nie - zniechęcać, chaos, brak estetyki i bylejakość - oczy bolą...   Łukasz Jasiński 
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...