Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

cieszmy się sobą zawsze wiosną
zanim fiołki zwiędną zachłyśniemy się
powietrzem - wszystkie pięciolinie ożyją
melodią płynącą przez nasze życie

wielką rozlaną rzeką co zmywa
po drodze kurz i brud z pamięci
wyrzuca tylko zło - zamykam się
w sobie brak powietrza gasi wszystkie

zaognione przystanki z szafy wyjmuję
czerwoną sukienkę jak maki w polu
idę w świat zostawiam grzechy za sobą
do ciebie wyciągam ręce i proszę

jedź ze mną przez rozłożysty las - tam
uwierzymy że jesteśmy nieśmiertelni nie
wrócimy do domu - pragnienia odmiany losu
oplotą niebo i ziemię a my jak te muchy

zatańczymy wolni - bez pajęczyny w tle

Opublikowano

3 i 4 strafa najlepsza, pierwsze nie przemawiaja do mnie. ale taki lekki i wiosenny
ten wiersz:) po woli narasta lekkie napiecie wraz z kolejna strofka, to ladnie wyszlo.
pajeczyny juz naduzyte w wierszach bardzo;) ale podoba sie, choc to nie moje rewiry ;)

Pozdrowka

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


to też nie moje ulubione; to taka próba
wiem o tych pajęczynach ''lep na muchy''w tle? nie bardzo...
Może ktoś ma pomysł? Dziękuję za zajrzenie.:))) Pozdrawiam. EK

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @tie-break To bardzo dobry wiersz. Jest gęsty obrazami, a jednocześnie czytelny emocjonalnie, mimo pozornego zaplątania w symbolach i odniesieniach Niesie w sobie ton elegii i z zapisu doświadczenia granicznego, wokół niego krążą najważniejsze słowa -  most, ostatnie słowo,  cofnięty film, rozpadliny, rzeka bólu. To geografia ostateczności i miejsca bez powrotu. 
    • @huzarc Chciałam w tym wierszu sposób pokazać walkę różnych emocji w człowieku, takich, co biorą się z pewnych instynktownych reakcji, nad którymi nie da się zapanować. Po prostu tak jesteśmy skonstruowani, i odziedziczyliśmy to po praprzodkach. Miały nam za czasów biegania nago po sawannie pomagać w przetrwaniu. Cywilizacja spowodowała, że stały się pewnego rodzaju balastem. Dzielimy je na złe i dobre, na takie, które mają rację i na takie, których należy się wstydzić. Tymczasem tak to z nimi jest, że po prostu są, i nic więcej. Przychodzą i odchodzą, jak fala powodziowa. Trzeba tylko odpowiedzialnie nimi zarządzać, rozładowywać w akceptowalny dla otoczenia sposób (np. zamiast przywalić komuś w łeb, idziemy pobiegać, zamiast zrobić awanturę, piszemy wiersz albo słuchamy muzyki dla wyciszenia). Właśnie podobnie jak tą falą - żeby nie zrobiła spustoszenia. Mamy często własne możliwości retencji i  uwolnienia pod odpowiednim nadzorem racjonalizmu. Ale każdy ma prawo nawet do tych najgorszych - złość, strach, lecz oczywiście nie należy pod ich wpływem nikogo ranić. Tytułowa ewolucja jest po pierwsze przejściem do akceptacji tego co w innych i w nas samych się czasem kotłuje, a po drugie wytworzeniem mechanizmów, które dają nam możliwość kontrolowania siebie w emocjach.
    • @APM wolność także wymaga jakiegoś dachu nad sobą , oczywiście można być też jakimś wolnym ptakiem, ale wolność za wszelką cenę to ucieczka.
    • @Marek.zak1 Och, Marku... Ty wychodzisz w tej dyskusji z innego założenia niż ja. Nie dostrzegasz, że do tegoż całowania dochodzimy ze skrajnie różnych fundamentalnych postaw.   @Marek.zak1 Ja nie wiem ile masz lat.  "Dziaderskie" podejście może cechować 20-latka.    
    • @Bożena De-Tre Dziękuję za życzenia:) 
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...