jacek_sojan Opublikowano 5 Czerwca 2006 Autor Zgłoś Opublikowano 5 Czerwca 2006 porwał mnie anioł w zachwyceniu i uniósł na ziemię lesistą i wyniosłą ujrzałem góry góry łagodne jak grzbiet jelenia traw traw soczystością spływające do ludzkich domostw nad Caryńską połoniną niebo kołyszą skrzydła kruków a dzwon cerkwi w wypalony czas zaryty podzwania po słonecznych wzgórzach po opuszczonych dziś ogrodach ziemia bez władców i bez bogów niedźwiedź tu panem wójtem wilk żadnej łaski dla poddanych ogień był bogiem wszystkich stworzeń zanim człowieka został sługą zanim z niedźwiedzia wilka ognia powstał człowiek w jego oczach dwa krzemienie ból i nienawiść bóg i diabeł i ujrzałem ścianę lasu mroczną związaną korzeniami jaworów buków dębów cisów z rozmachem ciął i las otworzył ziemia stała się odtąd jego drogą on pozostał dobrym duchom wzniecił wonne palenisko przed deszczami dla ochrony postawił dach jodłowy ściany wypełnił je dziecięcym krzykiem wolny był i wytrwale poskramiał ziemi tej naturę dobry duch mu błogosławił to na co patrzę jego dzieło on rozsłonecznił wokół wzgórza siejbą wszelakich zbóż świątynne wieże wzniósł nad drzewa jego ślad zarasta dziś kolczasta róża potoków pytać imion wiosek dawnych władyków pytać góry wpół ocienione jesionu liściem brzozy grabu i leszczyny w zwierciadłach studzien od dawien dawna niezmąconych cynowym wiadrem tkwią kamienie powyrywane z fundamentów czyim gniewem za jakie winy zemstą jaką zgorzkniały owoc czereśnia zrzuca w obrus z pokrzyw skarlała jabłoń w robaczywej rodzi pustce ujrzałem drzwi świecące próchnem dokąd prowadzą czy nie w sień jednego domu dla nas wszystkich krytego darnią domu śmierci i zobaczyłem na żywicznej kolumnadzie wielkie niebo obejmowało okrąg ziemski sklepieniem potrójnej tajemnicy rozjarzona godziną wschodów i zachodów śpiewem wrastała i wzrastała Cerkiew Chrystusa Króla
Roman Bezet Opublikowano 5 Czerwca 2006 Zgłoś Opublikowano 5 Czerwca 2006 o kurczę, jakie długie ;) Na Bieszczady nie ma rady - trzeba czytać (chyba do jutra ;) pzdr. b
jacek_sojan Opublikowano 5 Czerwca 2006 Autor Zgłoś Opublikowano 5 Czerwca 2006 zamieszczony tu wiersz ma około 5-6 lat; z czasem przybrał formę poematu epickiego; ciekawy jestem odbioru zwłaszcza tych wędrowców, którzy opisane tu pejzaże znają z autopsji; przerażonych długim dystansem zapewniam - po Bieszczadach można błądzić nie chcąc się odnaleźć. autor.
EWA_SOCHA Opublikowano 5 Czerwca 2006 Zgłoś Opublikowano 5 Czerwca 2006 potoków pytać dawnyc imion wiosek władyków pytać góry wpół ocienione jesionu liśiem brzozy grabu i leszczyny w zwierciadłach studzien od dawien dawna niezmąconych cynowym wiadrem tkwią kamienie powyrywane z fundamentów czyim gniewem za jakie winy zemstą jaką zgorzkniały owoc czereśnia zrzuca w obrus z pokrzyw skarlała jabłoń w robaczywej rodzi pustce ujrzałem drzwi świecące próchnem dokąd prowadzą czy nie w sień jednego domu dla nas wszystkich krytego darnią domu śmierci Jacku.. porwałeś:)))))) chwyciłeś za rękę i pokazałeś wszystko co najpięknniejsze:))) dziękuje! wrócę...
Roman Bezet Opublikowano 5 Czerwca 2006 Zgłoś Opublikowano 5 Czerwca 2006 PS. taka legenda, ładnie ubrana w słowa, dla mnie mogłaby być w zapisie wprost prozowym. Momentami za dosłownie - choćby dom śmierci - omówienie, metafora czy niedopowiedzenie byłyby lepsze (się czyta ;). Ładna myśl, a kompozycja temu służy, koniec podniosly, ale czysty, jak wschód słonka. Chciałbym słyszeć więcej odautorskiej (narratora) refleksji - bo obrazy piękne i urokliwe, nie zawsze chcą gadać ;) więcej, niż malują, ale może trzeba się w to spokojnie zagłębić - to tylko na gorąco podrzucam Ci - Poeto i Tłumaczu Wszelkich Miejsc i Okoliczności ;)
Olesia Apropos Opublikowano 5 Czerwca 2006 Zgłoś Opublikowano 5 Czerwca 2006 najlepiej bładzić tam samemu i w ciszy nie mogę doczekać się następnego razu a Twój wiersz zabieram póki co pozdrawiam, Jacku
EWA_SOCHA Opublikowano 5 Czerwca 2006 Zgłoś Opublikowano 5 Czerwca 2006 "i ujrzałem ścianę lasu mroczną związaną korzeniami jaworów buków dębów cisów z rozmachem ciął i las otworzył ziemia stała się odtąd jego drogą" i to... kurcze... piękne... nie złość się jak będę tak jeszcze wybierała sobie...
jacek_sojan Opublikowano 5 Czerwca 2006 Autor Zgłoś Opublikowano 5 Czerwca 2006 Ewa Socha.; wiem, że z Ciebie bieszczadzki sokół; skoro rozpoznajesz się po okolicy, to może nie jest najgorzej /? ; sugestię do poprawki przyjąłem, dziękuję! :)) J.S
jacek_sojan Opublikowano 5 Czerwca 2006 Autor Zgłoś Opublikowano 5 Czerwca 2006 Roman Bezet.; Dyżurny Korektorze! kiedy właśnie wymarłe wioski niosły dojmujący zapach śmierci, spustoszenia na marę Apokalipsy; wiem - że to długo mnie prześladowało, i na tle boskiej przyrody zalegało ciężkim cieniem na świadomości; dlatego nie jest to sielski obrazek pasących się baranków, i masowo kwitnących po zagajnikach zawilców anemonów ani lilii złotogłów; z tego można się otrząsnąć jedynie na szlakach wielkich połonin: Caryńskiej i Wetlińskiej, czy w drodze na Tarnicę, Krzeminiec, Rozsypaniec...Wysoko, pod niebem można z tego kręgu śmierci nare- szcie się wyrwać. Sądzę, że to i tak jednostkowy obraz stamtąd wyniesiony i niesiony przez lata - ale gdy tam wracałem - on się tylko utrwalał, nie zmieniał!
jacek_sojan Opublikowano 5 Czerwca 2006 Autor Zgłoś Opublikowano 5 Czerwca 2006 Olesia Apropos.; zabierz, i wędruj w ciszy wdzięcznego dla mnie czytelnika; :) i ja równie serdecznie macham poematem /dałem w kość czytającym takie dłużyzny - wyznaję z satysfakcją! :)) J.S
EWA_SOCHA Opublikowano 5 Czerwca 2006 Zgłoś Opublikowano 5 Czerwca 2006 ten fragment ze ścianą lasu:) i ja go mam w głowie:))) z Caryńskiej w stronę przełęczy Wyżniańskiej jest las, ciemny, gęsty miejscami podmokły gdzie po ziemi snują się gęsto korzenie:))) ale idąc za Toba Jacku, ja nie czuje sie jak na szlaku turystycznym... tylko jak na ścieżce wydeptanej przez zwierzęta... no i te wioski, dawno zapomniane... które poznać można tylko wiosną, po kwitnących zdziczalych drzewach owocowych... tak właśnie jest z nieistniejącą już wsią Caryńskie... po niej jeszcze zachował się cmentarz z ruiną murowanej kaplicy grobowej - no i znalazłam Jacku we wspomnieniach "dom śmierci" obok zdziczale jabłonie... CARYŃSKIE... czego jeszcze się doszukam??? czemu schodzisz ze szlaku do wyludnionej wsi? a jeśli to tylko moja fantazja, to też jest świetnie:))))
jacek_sojan Opublikowano 5 Czerwca 2006 Autor Zgłoś Opublikowano 5 Czerwca 2006 zgadłaś, to istotnie Caryńskie; :)) co mnie ściąga ze szlaku? i groza śmierci i ogrom krzywd rodzin Bojków, Łemków, Żydów, Polaków, Wołochów, Niemców...zatopiona Arka! .S
kalina kowalska Opublikowano 6 Czerwca 2006 Zgłoś Opublikowano 6 Czerwca 2006 ale dużo tekstu - u mnie to by z 10 wierszy z tego wyszło:))) podziwiam - naprawdę, z rozmachem i odnosi się wrażenie, że autor wie co pisze:))) ja w Bieszczadach byłam raz - przeżyłam (dziś tylko zastanawiam się - czy na szczęście) pozdrawiam
Miłka Maj Opublikowano 6 Czerwca 2006 Zgłoś Opublikowano 6 Czerwca 2006 Zatopiona Arka...och Jacku, dostarczyłeś mi tyle wspomnień; siedziałam do późna i oglądałam zdjęcia; cmentarz z I wojny św. na Chryszczatej, usypany kamienny kopiec, a na nim krzyż; cerkiew w Komańczy, cokół krzyża przydrożnego przy drodze prowadzącej do Heniowej z 1888 roku; stary, drewniany krzyż na cerkwisku w Krywce – ‘pospinany’ sznurkiem...łaziło się, oj łaziło; ściany lasu poprzetykane połoninami, potoki, strumyczki; ja chcę by:porwał mnie anioł w zachwyceniu i uniósł na ziemię lesistą i wyniosłą ujrzałem góry góry łagodne jak grzbiet jelenia traw traw soczystością spływające do ludzkich domostw dzięki wielkie za te pejzaże i wspomnienia:) pozdr./V.
EWA_SOCHA Opublikowano 6 Czerwca 2006 Zgłoś Opublikowano 6 Czerwca 2006 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. palcem ugaszna wieś, tak jak i Wołosate z jej piękną i niejstniejącą już cerkwią... i wiele wiele innych wsi... błędy w tych paleniskach pogasły, a jabłonie rosną dalej... cmantarz w Wołosatem, nowa wieś, cmentarz w Caryńskiem, wiatr i trawy gnące się w pokorze - to są Bieszczady... no i wino! śpiew, ogniska i taniec:))) lekki sen w stodole i przemoknięta mapa (o konserwie turystycznej nie wspominając):) i można jeszcze tak długo...
Jego Alter Ego Opublikowano 6 Czerwca 2006 Zgłoś Opublikowano 6 Czerwca 2006 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. i to właśnie widac w utworze,dobrze że nie ma baranków i zawilców anemonów(masło maslane:), siedze w domu a czuje wiatr i czuje że coś było,minęło, zastygło,pachnie śmiercią,próchnem i chłodnym cieniem. Brr(się wkręciłam) a więc dzięki.
jacek_sojan Opublikowano 6 Czerwca 2006 Autor Zgłoś Opublikowano 6 Czerwca 2006 kalina kowalska.; wyżyłem się, znajdując właściwą formę dla wypieku; widać gigantomania to moja mania; "odnosi się wrażenie, że autor wie co pisze" - dobre wrażenie to moja specjalność; /!? kto był raz w Bieszczadach, ten tak naprawdę nigdy z nich nie wyjechał; tam się stale na siebie czeka; o "szczęściu" wypowiadać się nie będę, ale wierzę kobietom, kiedy o nim mówią; natomiast nie wierzę poetom, ani filozofom kiedy o nim piszą /patrz:Wł. Tatar- kiewicz!/; :)) J.S
jacek_sojan Opublikowano 6 Czerwca 2006 Autor Zgłoś Opublikowano 6 Czerwca 2006 Miłka Maj.; rodzina bieszczadzkich włóczęgów zaiste imponująca! masz wspaniałe pamiątki - te zdjęcia utrwaliły to coś bezpowrotnego, w tym naszą młodość /!/ wysyłam Ci znajomego Anioła /trzeba było studiować angelologię! to miało by się te znajomości/ a on Cię na modlitewną prośbę już porwie - uważaj! bo może do siódmego nieba; :)) J.S
jacek_sojan Opublikowano 6 Czerwca 2006 Autor Zgłoś Opublikowano 6 Czerwca 2006 Jego Alter Ego.; widzę, że też otworzyłem zakurzone szufladki...:) zawilec narcyzowy to nie "masło maślane", lecz nazwa gatunkowa obejmująca taki gatunek, który występuje w ściśle wyodrębionym terenie - górskim! w Polsce są 4 gat. zawilców; a więc zawilec gajowy /pełno go pod Krakowem w Lasku Wolskim i Dolinkach podkrakowskich, m.in. w Dolinie Będkowskiej, Bolecho- wickiej, Prądnika, Kobylańskiej...jest także wczesnowiosenny ale rzadki zawilec żółty i niżowy zawilec wielokwiatowy, bytujący w słonecznych zaroślach; pominą- łem różniące się łacińskie nazwy klasyfkujące - ale najważniejsze - wszystkie są pod ścisłą ochroną. wiem, co piszę, jak już piszę, tak a pro po's; :) J.S
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się