Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Lubię wchodzić tutaj i obserwować to z ukrycia. Fosforyzujące aleje parków, a w nich wtulone w siebie spojrzenia i dłonie drżące od czegoś nowego. Ciemne zaułki, które nie mają sił iść. Wyziewy i wyrzuty zatroskanych ulic. Zimne i ciemne okiennice, opętane chęcią latania. Puste kamienice, które już skoczyły. Zasłony trzepoczące na wietrze, w geście pożegnania.

Tutaj wysuszone szkielety much pokrywają stoki lasów. Poprzez szczeliny pustoszeją poddasza i strychy pachnące żywicą. Staram się szpiegować szlaki i zapamiętywać zwyczaje nietoperzy.

Ich czarne kontury parabolicznie wznoszą się i opadają w pogoni za owadami. Wznoszą się i opadają. Cienie trzepoczą skrzydłami w pomarańczowym schyłku dnia. Urzeka mnie pierwotna linia życia. Ściągam ten ich martwy wzrok. Wzrok pusty i mądry. Bo przecież wzrok ślepców nie stawia pytań.

I chciałbym znać tyle odpowiedzi.

Czasami jak spojrzenie Słońca zza drzew prześwietla mnie myśl, że chcą pogłaskać mnie po włosach.

Ponad miastem umarł kolejny dzień. Ciemność odsłoniła wreszcie te błękitne harce zjaw, na które czekam tu za każdym razem. Kryształowa mgła wznosi się nad stawami jakby sączył się rechot żab. Rośnie wyżej rodząc nowe chmury i stopniowo wysysa deszcz z okolicznych pól. Ktoś odłączył nocne zasilanie. Mokry księżyc pobladł za ścianą i tylko trzeszczące latarnie miast rozświetlają deszcz. Gram z nim w chowanego.

Chłodny oddech duchów nocy porusza krainą deszczowców, a sen zaczyna wypełniać domowe otchłanie. Lubię to obserwować. Ciągle tu jestem i uporczywie patrzę w cienie pokoju. Lunatycznie zejdę stąd i będę śnił pod Twoim oknem.

Opublikowano

Patryku, witamy na prozie.
bardzo dobry debiut, choć tekst odbieram bardziej jak poezję niż prozę :). ale
nie kłócę się o formę, bo ostatnio pewien poeta mi powiedział, że obecnie nie istnieje
wyraźna granica pomiędzy tymi gatunkami.

więc + ulubione city

zdrówka i serdeczności Espena Sway :)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @iwonaroma No i tak to czasem bywa z czasem. A niech tam sobie zostanie w wierszach.  Iwono, bardzo gustownie spięłaś słowem jak broszką, winszuję :) A huśtawka wytrzyma?
    • @Arsis    piękno, smutek, symbol,   forma graficzna - która mi się podoba    i tak zwane lśnienie (promyk - idąc za L.M.Montgomery)  
    • @Gra-Budzi-ka Oj,

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      jakie fajne! 
    • @Poezja to życie   oby perfekcyjnie zabijał ! I bezboleśnie

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      pozdrawiam !
    • Przechodzą cicho, mając przeszklone spojrzenia. W przedpokoju. W pokoju. W noc ciemną i tkliwą. W noc majową. W pełną szumiących liści, pełną drzew, gałęzi, podziemnych korzeni.   I w tę noc podążają moje złudy, widma… Te moje odwieczne i wciąż milczące od lat pięćdziesięciu chore iluminacje.   Przepoczwarzają się. To znów nieruchomieją. Ale są. I płyną naprzeciw obłokom bez-szepnie. Albo szepczą jak wiatr na przekór milczenia. Albo stwarzają się od początku. I znowu. I wiecznie…   Dręczy mnie ta struna. Zaciska się coraz ciaśniej.   W bolesnym skowycie powolnego rozpadu.   W progu uchylonych drzwi leży zakurzone truchło jakiegoś ptaka. Szkielet obsypany piórami. I ten szkielet podobny raczej do szkieletu człowieka, lecz z białą podłużną czaszką i z otwartym w jakimś zastygłym grymasie dziobem.   I z czarnymi oczodołami niewidzącej śmierci. Tej samej, która naznaczyła spojrzenia mojej matki i ojca, kiedy ich oczy wyrastały z czarnej, błotnistej, mokrej od deszczu ziemi. Wyrastały jak kiełkujące pąki jakiejś melancholii spomiędzy kwiatów białych chryzantem.   A więc rozbił się przed wiekami ten ptak, nie-ptak.   Roztrzaskał w koszącym locie. W gazetach pisano wtedy: to było samobójstwo.   (Włodzimierz Zastawniak, 2026-05-05)      
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...