Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Jako, ze zbliża sie ten nasz Mundial postanowiłam troche rozbawić towarzystwo.. Wiem, ze kiedyś już umieszczał to Oyey, ale może nie wszyscy widzieli



Komentarze Sportowe




"Pani Szewińska nie jest juz tak świeża w kroku, jak dawniej"

- "Puścił Bąka lewą stroną"

- "Wszystko w rekach konia"

- "W zespole wojskowych rozstrzelał sie Nyckowiak"

- "Mirosław Trzeciak zdobył gola po indywidualnej akcji całego zespołu"

- "Dostałem sygnał z Warszawy, że mają już państwo obraz, wiec możemy spokojnie we dwójke ogladac mecz"

- "Obronca wybił piłke na tak zwany przysłowiowy ośłep" - "Henryk Wardach to stary wyjadacz parkietów"

- "Włodek Smolarek krąży jak elektron koło jądra Zbyszka Bońka"

- "Świetlana Fomina jest bardzo doświadczona i dużo daje"

- "Jeszcze trzy ruchy i Włoszka bedzie szcześliwa"

- "Mówie panstwu, to jest naprawde niezwykła dziewczyna. Dwie ostatnie noce spędziła poza wioska"


- "Gol jest wtedy, kiedy pilka calym swoim obwodem przekroczy odległość równa obwodowi piłki"

- "Sytuacja zmieniła się diametralnie o 360 stopni

- "Do tej fazy, w której przegrywajścy przegrywa, mamy jeszcze troche czasu"

- "Franciszek Smuda zbyt radykalnie przeczyscił swój zespół"

- "Ten rok był pełen wyrzeczen dla Renaty Mauer... W kwietniu wyszła za maż"

- "Trzeba wybrać: uroda albo sztanga. Pintusewicz wybrała te druga ewentualnosc"

"Trzy minuty, czyli zatem okolo 100 sekund"

- "Johann Cruyff dokonywał bardziej zmian taktycznych niz zmieniających taktyke zespołu"

- "Trener spojrzał na zegarek, żeby dać swoim podopiecznym ostatnie wskazówki"

- "Kibiców szwedzkich nie ma zbyt dużo, ale za to nie grzeszą urodą"

- Po przerwie mróz nie zelżał, a wrecz przeciwnie, wiatr nie osłabł.
- Nie chcial narażać achillesów, więc strzelił gorzej.

-"Polscy wioślarze zdobyli na igrzyskach dziewieć medali: dziewieć srebrnych, dziewieć brązowych i dwa srebrne"

- "Jak państwo widzicie, nic nie widać w tej mgle"

- Chociaż jest obrońcą, podrywa swych kolegów.

- A Karolak ma na imie Piotr, za co przepraszamy.

- Zawodnicy uzupelniają przy linii bocznej boiska pierwiastki śladowe.

- Jest to walenie głową w dobrze ustawiony, twardy mur.

- Cały czas pada od 15 minut.

- Z pewnoscią kasety z gra Ajaxu były śledzone.

Temperatura w Spodku osiagneła sto stopni.

- Te upały przypominają człowiekowi, w jakiej cześci składa się z wody.

- Polak zakończył już rwanie, podobnie jak ci z państwa, którzy oglądali nasze poprzednie wejście.

Opublikowano

Podczas Mundialu 2002 w Korei i Japonii spisałem całą kartkę świetnych wpadek i niezłych komentarzy pomeczowych (Jacek Gmoch przebijał sam siebie - bezkonkurencyjny był). Może tylko podam te, które mi ostatnio wpadły:

nieznany ale w domyśle sir. D. Szpakowski
"Dudek ładnie złapał tę piłkę głową"

Adnrzej Strejlau i Paweł Wójcik (HSV-Werder)
"Klaśnić, Klose, Borowski - bremeński trójkąt bermudzki"

"Doskonale zagrał mu między nogami a potem chciał się jeszcze do niego przytulić"

"Paru było na spalonym. Do wyboru, do koloru."

polecam wszystkim komentarz z meczu el. LM Brondby-Widzew [jeśli ktoś zna to wie o co chodzi] Komentator dostaje wręcz orgazmu i bredzi jak pomylony "Turku kończ to spotkanie"

temat studnia

Opublikowano

O, to jedno ciekawe z poprzedniego mundialu ci uciekło, Sanestisie:

"Krzynówek biega po boisku i szuka lewej nogi".

A, i może to nie jest komentarz sportowy, ale nie mniej śmieszne:)
Piłkarze wracają z poprzedniego mundialu. Ludzie czekają na nich na lotnisku. Redaktor podchodzi do grupy nasolatek i zagaja w stylu:
-Czy takie młode i piękne dziewczyny kibicują piłkarzom dlatego, że kochają piłkę nożną, czy po prostu lubią patrzeć na przystojnych piłkarzy?
nastolatki -Oczywiście ja najbardiej kibicuję Cezaremu Morawskiemu i braciom Żewłakow, ale pamiętam o tym, ze Krzynówek też jest dobrym piłkarzem :D

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio w Warsztacie

    • Od autora: Scena pochodzi z mojego dokumentu w Google Dokumenty. Jest on poświęcony moim ćwiczeniom w celu kształcenia warsztatu literackiego. 

      Scena z początku miała przedstawiać spotkanie po latach w kliszowej kawiarni, ale jak widać przerodziło się w trochę innego. Zapraszam do zapoznania się z tekstem :D

       

      Tego dnia Johanne Rosales była wykończona po udzielaniu wielu korepetycji z 

      dziedziny literatury. Jedyną rzeczą, o której w tej chwili mogła myśleć, była dobra kawa, dlatego wstąpiła do miejskiej kawiarni.

      Lokal był wystrojony w ciepłe odcienie żółtego i pomarańczowego. Ozdobiony w stylu dość nowoczesnym, ale z dodatkiem lat dziewięćdziesiątych. Nie było tłoczno. Nic dziwnego – była wystarczająco późna pora, że większość wróciła do domów i zajmuje się osobistymi sprawami. Przy oknie siedziała para w podeszłym wieku. Dyskutowali o czymś zagorzale. Johanne udało się usłyszeć fragment rozmowy.

      – Ja tam go lubię. Wydaje się porządnym gościem – powiedziała z pełnym przekonaniem.

      – Kochanie, ale on jest – urwał.

      – Proszę cię, co z tego, że jest z innego kraju i o innym odcieniu skóry, niż my?

      Johanne poszła dalej, minęła dwójkę osób machających do pozostałych gości. 

      – Już idziemy! Nathaniel, pośpiesz się! – wykrzyknęła dziewczyna o młodzieńczej twarzy, z piegami i zielonymi okularami na nosie.

      – Boże, Sophia. Nie dramatyzuj – odparł. 

      Korepetytorka ruszyła dalej, próbując znaleźć odpowiedni i najlepszy stolik. Wreszcie, gdy dostrzegła go poczuła jak przez jej ciało przepływa dziwna radość. Johanne nie sądziła, że widok takiej prostej rzeczy, jakim jest stół w kawiarni może wzbudzić taką emocję. 

      Usiadła przy nim i poczekała aż kelnerka przyniesie jej menu kawiarni. Kobieta rozejrzała się po sali i dostrzegła, że para która toczyła energiczną rozmowę opuściła lokal. Grupa przyjaciół zaczęli o coś się kłócić. Młoda blondynka rzuciła kawałkiem ciasta w chłopaka, siedzącego naprzeciwko ją i wybiegła z kawiarni. W całej przestrzeni zawiesiła się nieprzyjemna atmosfera. W końcu pozostali wyszli, a Johanne została sama. 

      Kelnerka wyszła zza lady i podeszła do kobiety. Przywitała ją miłym uśmiechem i regułką powtarzaną każdemu gościowi. Osoba, stojąca przy ladzie zwróciła się do kelnerki.

      – Violet, chodź! Twoja mama dzwoni – krzyknęła inna dziewczyna w fartuchu. Machała zielonym telefonem w ich kierunku.

      – Przepraszam, zaraz wrócę do pani. Proszę, oto karta. – Wręczyła jej czarną kartę, która oczywiście zawierała menu kawiarni. Kelnerka zniknęła za czarnymi drzwiami. Podeszła natomiast do niej ta druga pracownica. Wydawała się ją znać. Jej spojrzenie było badawcze, jakby szukała w odmętach pamięci skąd kojarzy Johanne.

      – Dobry wieczór, mogłabym się o coś pani spytać? – zaczęła dosyć słabo, jakby niepewnie.

      – Jasne. 

      – Czy pani nazywa się Johanne Rosales? – spytała, siadając na drewnianym krześle.

      Johanne spojrzała na dziewczynę z lekkim zaskoczeniem w oczach i wykrzywiła jedną brew. Jej wzrok podróżował na ladę, sprawdzając czy nikt nie usłyszał pytania.

      – Tak, to ja. Skąd takie pytanie? Ja pani nie znam.

      – Jejciu, Johanne! Kojarzysz Alexandra Moon?

      Johanne zdawała się odszukać go w pamięci, ale za nic nie potrafiła się go odnaleźć.

      – Niestety, ale nie.

      – W sumie nic dziwnego. Przecież chodziliście ze sobą aż kilka dni. To zaskakujące ze strony Alexa. On to co ledwo miał dziewczynę maks dwa tygodnie. – Kelnerka przyłożyła palec do ust, zdając się być głęboko pogrążona w myślach. – Jestem jego siostrą – dodała chwilę później.

      – A twój brat ma takie bujne, czarne loki?

      – Tak!

      – To chyba zaczynam go kojarzyć. Czemu o niego pytasz? Coś się stało?

      – Nie! – zaczęła wymachiwać rękoma, jakby o coś ją oskarżono – Wczoraj przeglądałam jego galerię w telefonie i natknęłam się na wasze wspólne zdjęcie z imprezy studenckiej. Podpisał je “Moja Johanne”, więc pomyślałam, że może miał poważne plany wobec ciebie.

      – To miło usłyszeć, że był mną oczarowany.

      Ktoś otworzył hukiem drzwi za ladą. Była to Violet. Podbiegła do naszego stolika i zaczęła się szybko kłaniać. 

      – Przepraszam! Nie spodziewałam się, że moja rozmowa z mamą tyle potrwa. Mam nadzieję, że pani się nie gniewa.

      – A skądże! Poproszę jedno espresso. – Szybkie spojrzenie rzuciła na dziewczynę, siedzącą z nią – Nie, poproszę jednak dwie. – Uśmiechnęła się w jej kierunku.

      – Jestem Caroline.

  • Najczęściej komentowane w ostatnich 7 dniach



×
×
  • Dodaj nową pozycję...