magda Opublikowano 4 Września 2004 Autor Zgłoś Opublikowano 4 Września 2004 pomyślimy o zmianie imion kiedy przyjdzie zima może nas nie znajdzie bez mocy by nas spętać będzie wyć za oknem wściekła lecz odległa boję się mrozu zakrzepłych obrazów tak łatwo mnie przenikają chłodna skostniała głębiej się ranię głęboko boleśnie bezkrwawo obiecaj że dotrzymasz obietnic i Boże niech to coś znaczy że twoje słowa kanciaste dotkliwe leczą mój strach i nienawiść pustką ta nieobecność którą śmierć mi zostawia takie żniwo nie bycia nie-od-wraca-lny wszechobecny bałagan śmierć w życie przecieka więc powiedz mi że on wróci że wszyscy oni wrócą ci nieobecni - na wiosnę i w gniazda żywych się zlecą chmarą srebrną i cichą podtrzymaj mnie że nie wszystkich nie wszystek i nie bez sensu i że jest w śmierci zamysł nawet w tej gdzie nastroszone kształty do dłoni mi się cisną [sub]Tekst był edytowany przez magda dnia 29-12-2003 22:01.[/sub]
chmura Opublikowano 4 Września 2004 Zgłoś Opublikowano 4 Września 2004 Druga, trzecia i czwarta zwrotka sa w mojej opini najlepsze. Pozniej cos mi sie kielbasi. Co do tresci to sie nie wypowiadam, bo dedykowany.
magda Opublikowano 4 Września 2004 Autor Zgłoś Opublikowano 4 Września 2004 Nie widzę powodów dla ktorych wiersz "dedykowany" miałby znajdować się poza krytyką. Taka polityka doprowadzi niedługo do stworzenia nowego działu... Ale jeśli to faktycznie przeszkadza to jednym ruchem usuwam przeszkadzajkę :) pozdrawiam m.
Agnieszka_Czarnecka Opublikowano 4 Września 2004 Zgłoś Opublikowano 4 Września 2004 A mi się ten wiersz bardzo podoba. Śmierć i życie ludzkie to główny z problemów egzystencjalnych. Z tym, że podmiot liryczny za bardzo opiera się na drugim człowieku. To może całkowicie znisczyć. Poza tym do każdego wersu przenika strach przed śmiercią, lodowatą, straszną i ohydną. Osoba mówiąca w utworze nie bardzo rozumie jej sens, zamysł, a myśl o niej bardzo ją rani. Tylko, że nikt nie pomyslał, że śmierć może być przyjaciółką...
seweryna żuryńska Opublikowano 4 Września 2004 Zgłoś Opublikowano 4 Września 2004 uciekamy od chłodu rąk, spojrzeń, szronu na rzęsach nie umiemy tulić się do chłodu, przylgnąć do pustki i nie można jej wypełnić niczym od tylu dni w tym wierszu tkwię słów szukając, by litery ożywić i sens w nie tchnąć dlaczego świat twój tak wiele potrafi powiedzieć, tak wiele nazwać nienazwanie ogromne dzięki czarodziejko myśli trudnej pozdrawiam seweryna
magda Opublikowano 4 Września 2004 Autor Zgłoś Opublikowano 4 Września 2004 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Czytając Pani komentarz przypominam sobie dlaczego publikujemy. To dobre uczucie. Świetnie jest czasem spojrzeć na swoje twory zupełnie nowym wymiarem interpretacji. Mogłabym powiedzieć, że wiersz był pisany po "częściowym przetrawieniu" nieodwołalnosci czyjejś śmierci, mogłabym powiedzieć, że niewiele bywa osób które czasem nie wolałyby przejść od tak sobie na drugą stronę rzeki. Mogłabym powiedzieć, że jest to wiersz o miłości, choć nie o miłości, a najmniej moze o smierci, choćby nieprzetrawionej. Ale nie powiem :) Niech wiersz gada za siebie. Tylko w jednej interpretacji mogę użyczyć głosu peelowi :)) Pozdrawiam i dziękuję za komentarz m.
magda Opublikowano 4 Września 2004 Autor Zgłoś Opublikowano 4 Września 2004 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. A czasem nie uciekamy. Czasem zanurzamy się w Solaris. Seweryno, dziękuję, że wciąż do mnie zaglądasz. I zerkasz za próg, choć za drzwiami - dziewczyna czy tygrys? pozdrawiam m.
bona Opublikowano 30 Lipca 2007 Zgłoś Opublikowano 30 Lipca 2007 Podoba mi się, nawet bardzo Pozdrawiam:)
bona Opublikowano 30 Lipca 2007 Zgłoś Opublikowano 30 Lipca 2007 Podoba mi się, nawet bardzo Pozdrawiam:)
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się