Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

oczy matową perłą
spłynęły powolnie na papier
w kąciku usta nie drgnęły
ni razu - samotne

wybaczenie tak lekko
przechodzi serdeczne
przez szepty w gardle
szorstki węzeł uwiera

już nie pomyślisz że ręka
niezapominajki rozgarnia
raz jeszcze na pożegnanie
-śpij spokojnie

zmiłkowane podszepty, ale bierz co chcesz :)
buziak/V.

Opublikowano

Pierwsza strofa jakaś zawiła, ladna, ale ja jestem zwolennikiem prostoty. Nie będę nic tu zmieniała, bo pewnie zmienię twój koncept;) jednak upieram się bys coś tam wyprostowała:)

Podoba mi się ten wiersz:) jeszcze zajrzę i zobaczę, czy coś się zmieniło.

pozdrawiam Cię le mal:)

Opublikowano

Myślę,że temat jest taki, że każda zmiana może zmienić
sens przekazu.Jeśli już to może ''ugładzenie" jakieś bardzo nikłe.
Jeszcze przemyślę, ale zmiany nie są konieczne. Pozdrawiam i bardzo
Cię rozumiem; mam to za sobą ale to długo boli. Pozdrawiam serdecznie. :)) EK

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Marek.zak1   Bardzo dziękuję!    Trafiłeś idealnie z tymi „dwiema osobowościami". Chciałam uchwycić moment, kiedy ona przygotowuje się do wyjścia, ale nie fizycznie - emocjonalnie. Kiedy zakłada maskę, zanim jeszcze wstanie od stolika. I to nie jest oskarżenie - raczej smutek.    Anegdota o Rubinsteinie - świetna! Nie znałam tej historii. Muzyczna inspiracja to dobre określenie. Życie bywa bardziej absurdalne niż literatura. :)    A mamie trochę namieszałeś w głowie. Łyka tabletki, ufała lekarzom, a teraz ciągle się zastanawia. Musiałam przeczytać informacje o lekach i sprawdzić , gdzie je produkuje - na szczęście we Francji. A scena na weselu nie zrobiła szczególnego wrażenia - tylko stwierdziła, że Kasia nie kocha Andrzeja i dobrze, że go ukarała. :))))    Pozdrawiam. :)
    • @Proszalny   Bardzo dziękuję!  Twój komentarz o teatralności świata - bardzo to trafne. Chodziło mi właśnie o to, że pewne spotkania to już tylko fasada, gra pozorów. A makijaż był tu symbolem - nie chodzi o samą kobiecość, ale o pancerz. O to, że ktoś się przygotowuje do wyjścia, a nie do bycia.  Ale Twoje odczucia bardzo mi się podobają. :)    Serdecznie pozdrawiam.  @Poet Ka   Bardzo dziękuję!    "Urban poetry" - fajnie to nazwałeś. Miasto - ludzie są blisko siebie fizycznie, ale emocjonalnie w oddzielnych bunkrach.   Serdecznie pozdrawiam.     @andrew   Bardzo dziękuję!    Świetna ta klamra w Twoim wierszu - „chcemy być..." , a potem „boimy się smoków,  wracać do codzienności". To doskonale ukazuje ten mechanizm - że uciekamy w wyobrażenia, bo rzeczywistość (nawet ta przy kawie w kawiarni) jest za ciężka albo za pusta.     Serdecznie pozdrawiam. 
    • A ja widzę tu moment kiedy nie ma już emocji. Może oni o tym jeszcze nie wiedzą, jeszcze próbują, bo po coś się spotkali ale ta zewnętrzna maska jest nie do przebicia, utwardzona , sztywna, na pokaz. Może w środku jeszcze się coś tli, ale żadne się do tego nie przyzna. Smutny…ale bardzo mi się podoba.
    • @Łukasz Jurczyk dziękuję za szczerość i błyskotliwą ripostę:)
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...