Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Żar rozbiela niebo.
Granie cykad wypełnia powietrze.
Na rozgrzanym kamieniu znieruchomiała jaszczurka.
On też siedzi bez ruchu w cieniu samotnego drzewa.
Odpoczywa.
Przeszedł dziś wiele kilometrów.
Teraz spod przymkniętych powiek leniwie śledzi poruszające się cienie liści.
Nie myśli o tym co się stało,
jak do tego doszło,
dlaczego,
skąd pojawiła się ta myśl,
by zostawić wszystko,
całe dotychczasowe życie.
Po prostu wsiąść w pierwszy samolot,
a potem iść, iść, iść.

Od kilku dni przemierza stary szlak pielgrzymów,
pewnie dawno zboczył z trasy.
Nie ma to dla niego żadnego znaczenia.
Docierają do niego jedynie najprostsze doznania -
głód, pragnienie, ból nóg, nocne chłody, skwar.
To co było też nie ma żadnego znaczenia.
Liczy się tylko droga.

Oparty plecami o pień drzewa czuje chropowatość jego kory.
Wypełnia go pełnia szczęścia, spokoju i harmonii.
Wysoko okrzyk drapieżnego ptaka.
Jest, rozumie, żyje.

Drga powietrze nasycone goryczą schnących ziół.

Opublikowano

Mnie się podoba, tylko pewnie "fachowcy" pojadą po tobie, że to nie jest dział poezji. Wyszła taka proza poetycka, ale czuć tam ...romantico. Czekam na coś dłuższego. Na razie było fajnie. Pozdrowionka. p.s. O kogo chodziło w tej kwiaciarni?

Opublikowano

Tak naprawdę - ,,Żar" to moje spisane marzenie. Żyjemy w jakimś szalonym wirze, brak nam czasu... właściwie na wszystko (poza wariacką pracą) - a szczególnie na to, co najważniejsze - na spojrzenie w głąb siebie. Przecież do przeżycia potrzeba tak niewiele, czy musimy tak gnać w jakimś obłędnym pędzie? W ,,Kwiaciarni" to też ja - etap dojścia do ,,Żaru". Następna będzie ,,Perła".
To jest takie krótkie - bo zalew słowotwórczy mnie przeraża - słowa trzeba ważyć. Może ma na to wpływ mój analityczny sposób myślenia (inżynier ;). Do zobaczenia na samotnym szlaku.

  • 2 tygodnie później...

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Za każdym razem gdy wraca na ląd ogrzewa się najpierw kubkiem herbaty w Pierwszym i Ostatnim Domu Land’s End Zanim zapuka do Merlin’s Cottage włóczy się przez chwilę po Mousehole za muszle w portowych sklepikach kupuje klamry i spinki do włosów   Po przekroczeniu progu ściąga mokre ubrania a potem bierze długą ciepłą kąpiel w starej żeliwnej wannie z uchwytem na ręcznik w kształcie mosiężnej płaszczki zanim wysuszy włosy wiesza w oknie mały przezroczysty kryształ -wie że kiedy znów pojawi się mgła będzie musiała wrócić   naciera zmęczone morską solą ciało balsamem z rumiankiem zamyka głos w szklanej szkatule i nie zagląda do niego przez resztę pobytu potem zjada wszystkie herbatniki z mleczną czekoladą z blaszanej puszki ukrytej w szafce nad kuchenką   John wraca do domu pod koniec dnia jego ramiona są mocne a ręce szorstkie od rybackich sieci w małej sypialni ze ścianami z bielonego kamienia przesypia nareszcie całą noc   gdy pojawia się ranek wydaje się być zawsze nieprzyjemnie zaskoczona   w pośpiechu pakuje spinki, głos i kryształ całuje opalone słońcem czoło i spracowane ręce wymyka się świtem zanim mgła opadnie zupełnie ostatnio mało brakowało gdy jeden z kornwalijskich chłopców dostrzegł z plaży znikającą się w wodzie srebrnoniebieską płetwę
    • @Berenika97   Nika. czytam Twój odbiór i mam wrazenie, że dotykasz dokładnie tego miejsca, w którym wiersz przestaje być tekstem, a zaczyna być doświadczeniem. to "nie ma ciebie, więc nie ma mnie” brzmi u Ciebie jak    nie tyle brak, co jakas osobliwa forma pełni  istnienie które nie potrzebuje już nośnika. bardzo poruszyło mnie to Twoje odczytanie miłości jako energii bo ono odbiera jej ciężar gestu a zostawia czyste trwanie. i ten cień, który nie ma się gdzie położyć . pięknie uchwyciłaś jego bezdomnośsc. jakby rzeczywistość została rozpuszczona do tego stopnia, że nawet ślad nie ma już oparcia. Twoja puenta też jest mi bliska: że może zostaje nie tyle ktoś, co samo czucie, ostatnia zdolnosć, która nie wie już, do kogo należy. dziękuję Nika za tę interpretację bo ona nie zamyka wiersza, tylko otwiera w nim jeszcze jedną ciszę.
    • @LessLove   Nie :) nie piszemy dla Was tylko dla siebie:)  śliczny wiersz Nata :) Pozdrawiam!     
    • @LessLove  

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

        Ja też nie :)   @Łukasz Wiesław Jasiński, @Rafael Marius,     
    • Ależ ja uwielbiam Twój awatarek!! Admin już jakoś ogarnął sytuację, bo zapisywanie chodzi lepiej.  Może coś wpłacę. Dofinansowywałem filmy robione przez "młodych filmowców" (małymi kwotami) to i tutaj mogę :-) Zdaje się właścicielem jest krakowski przedsiębiorca z Kazimierza... Wydaje mi się, że z branży elektrycznej. Serdecznie Pozdrawiam :-) ale nie obiecuję poprawy.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...