Ella Kojot Opublikowano 14 Maja 2006 Autor Zgłoś Opublikowano 14 Maja 2006 Żar rozbiela niebo. Granie cykad wypełnia powietrze. Na rozgrzanym kamieniu znieruchomiała jaszczurka. On też siedzi bez ruchu w cieniu samotnego drzewa. Odpoczywa. Przeszedł dziś wiele kilometrów. Teraz spod przymkniętych powiek leniwie śledzi poruszające się cienie liści. Nie myśli o tym co się stało, jak do tego doszło, dlaczego, skąd pojawiła się ta myśl, by zostawić wszystko, całe dotychczasowe życie. Po prostu wsiąść w pierwszy samolot, a potem iść, iść, iść. Od kilku dni przemierza stary szlak pielgrzymów, pewnie dawno zboczył z trasy. Nie ma to dla niego żadnego znaczenia. Docierają do niego jedynie najprostsze doznania - głód, pragnienie, ból nóg, nocne chłody, skwar. To co było też nie ma żadnego znaczenia. Liczy się tylko droga. Oparty plecami o pień drzewa czuje chropowatość jego kory. Wypełnia go pełnia szczęścia, spokoju i harmonii. Wysoko okrzyk drapieżnego ptaka. Jest, rozumie, żyje. Drga powietrze nasycone goryczą schnących ziół.
John_Maria_S. Opublikowano 17 Maja 2006 Zgłoś Opublikowano 17 Maja 2006 Mnie się podoba, tylko pewnie "fachowcy" pojadą po tobie, że to nie jest dział poezji. Wyszła taka proza poetycka, ale czuć tam ...romantico. Czekam na coś dłuższego. Na razie było fajnie. Pozdrowionka. p.s. O kogo chodziło w tej kwiaciarni?
niemozesz wiedziec Opublikowano 17 Maja 2006 Zgłoś Opublikowano 17 Maja 2006 Tylko wędrowcy to zrozumieją. Dziękuję.
Ella Kojot Opublikowano 19 Maja 2006 Autor Zgłoś Opublikowano 19 Maja 2006 Tak naprawdę - ,,Żar" to moje spisane marzenie. Żyjemy w jakimś szalonym wirze, brak nam czasu... właściwie na wszystko (poza wariacką pracą) - a szczególnie na to, co najważniejsze - na spojrzenie w głąb siebie. Przecież do przeżycia potrzeba tak niewiele, czy musimy tak gnać w jakimś obłędnym pędzie? W ,,Kwiaciarni" to też ja - etap dojścia do ,,Żaru". Następna będzie ,,Perła". To jest takie krótkie - bo zalew słowotwórczy mnie przeraża - słowa trzeba ważyć. Może ma na to wpływ mój analityczny sposób myślenia (inżynier ;). Do zobaczenia na samotnym szlaku.
John_Maria_S. Opublikowano 19 Maja 2006 Zgłoś Opublikowano 19 Maja 2006 Pozdrawiam wszystkich inżynierów świata!!! Humanista z wyboru duszy.Pozdrawiam
John_Maria_S. Opublikowano 27 Maja 2006 Zgłoś Opublikowano 27 Maja 2006 Twój mąż ma naprawde na imię Alfred ?
Ella Kojot Opublikowano 29 Maja 2006 Autor Zgłoś Opublikowano 29 Maja 2006 Tak - na pamiątkę kolegi z wojska mojego teścia...
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się