Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

dobrze by ci było w błękitnej sukience - tak lekko
co z tego że nie masz nogi
twoje słowa jak spowiedź smakują wyuzdaniem
nakarmisz mnie nimi gdy zasnę
sokiem z czerwonego grejpfruta zapijemy ostatnią wieczerzę

później zaparzę zieloną herbatę i uśniesz
na zdrowie kochanie

Opublikowano

spoko,jak zwykle blondynka nie wpadła na to by przeczytać TYTUŁ:))
A więc (to na złość pani od polskiego):
ta błękitna sukienka mi oklepaniem trąca,ale dalej jest usprawiedliwiona
"tak lekko" niepotrzebne uważam
drugi,trzeci i czwarty wers najlepsze
sok z grejpfruta i zielona herbata to zdecydowanie za dużo jak na jeden wiersz,zrezygnuj z jednego,proponuję wywalić zieloną herbatę tak uwielbianą przez poetów:))

sokiem z grejpfruta(bo gorzko) zapijemy ostatnią
wieczerzę( a może by tak kolację,dla przewrotności?) i uśniesz
na zdrowie kochanie

tak mnie się to widzi a widzi się bardzo,wrażliwiec z Ciebie,żeby tak każdy miał...

Opublikowano

sukienka jest spoczko,ale błękitna?włożyłbyś błękitną sukienkę?no właśnie:P lepsza byłaby zielona,a herbata błękitna,to by dopiero była przewrotność. błagam,wywal to o herbacie.A sugeruję wywalić "czerwonego" ponieważ sok z grejpfruta się kojarzy a z czerwonego już nie.Filozof ze mnie jak z koziej khm trąba..ładny wiersz,jak nie chcesz to nic nie zmieniaj i tak się będzie podobał,ale ja tylko chciałam żeby nie był taki..przegadany.A herbata to pierwszy krok to przegadania wiersza. jor czojs,pzdr

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Waldemar_Talar_Talar   Każda zwrotka prowadzi nas od zmysłów, przez emocje, aż do pytań ostatecznych. Jakby człowiek musiał najpierw poczuć wiatr i chleb, zanim odważy się zapytać o miłość i śmierć. Bardzo ładny wiersz. :) 
    • @Łukasz Jurczyk   Kancelista jako narrator - jednym z jego zadań było również pisanie oficjalnej kroniki (historii). A teraz - gdy jest świadkiem upadku imperium - staje się  bezradny. Do tej pory to, co pisał było pełne propagandy. Teraz gruzy są bardziej szczere niż słowa. Świat „zrozumiał” upadek bez potrzeby czytania oficjalnych komunikatów. Ogień działał w sposób bezwzględny, a splądrowanie świątyń nie wywołuje gniewu bogów, co sugeruje kryzys wiary i pustkę ukrytą pod złotymi kopułami.   „Pieczęć - ostatnia rzecz, która wierzy w Szachinszacha." - to świetna metafora. Gdy ludzie uciekają, zdradzają lub zginą - lojalny zostaje jedynie ten przedmiot.   Historia ludzkości to zamknięte koło: budowanie, wiara (ideologia) i nieuchronna samozagłada. Perski urzędnik wie, że jego imperium nie jest ani pierwszym, ani ostatnim, które płonie.   Rozmowa z synem to konflikt pokoleń. Syn, widząc ruinę świata ojców, odrzuca ich wartości. Kancelista podsumowuje, że jest to mądrość powierzchowna,wynikająca z buntu, która nie rozumie, że mimo zmian, potrzeba zapisu (kultury) zawsze wraca.   Bardzo mi się podoba, to uniwersalny i mądry przekaz!     Pieczęć lojalna, Szachinszach już stracił tron, Ona wierzy wciąż.   Znów zbudują dom, Znów uwierzą w pusty mit, Znów zapłonie ten świat.
    • @Poet Ka ... poczuć stopami  chłód trawy  pójść spacerkiem  wzdłuż murawy    z wróblami  się podroczyć  jakiś kwiatek  przeskoczyć    uśmiechnąć  się do siebie  będzie jak w niebie  ... Pozdrawiam serdecznie Miłego dnia   
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Witaj - zmieniłem zakończenie - myślę że nie popsułem  - dzięki za przeczytanie  -                                                                                                                                                   Pzdr.serdecznie.
    • @Benjamin Artur   Twój wiersz zaczyna się od metafizycznych pytań, by za chwilę zderzyć odbiorcę z prozą życia i "miłością chowaną do teczki". Największe wrażenie zrobił na mnie jednak motyw sznura - i to genialne przejście od banalnego obowiązku z pralni do mrocznej metafory w puencie. Powtórzenia "Który to już rok…" budują duszny klimat wypalenia i rutyny. Bardzo dobry tekst.  
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...