Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Od świata oddarta
pozostawiona na własne istnienie
dusza człowieka, co życie
oddał diabłu na potępienie.
Cierpi katusze
piekieł gorących,
szatańskie próby
znoisi mądrze,
gdyż w każdej męce
szuka nadzieji
na zrozumienie
cierpienia idei.
Za każdym razem
widzi swe złości,
co ziemskie życia
dały mu znosić
w swej pokorności.
Widzi też zbrodnie
na dziecku tym,
co prosić go chciało
o wody zimnej łyk.
I inne grzechy
minionych wieków tych,
co razem z innymi
zgotował ludzim tym,
biednym, niewinnym,
bo staneli na drodze im,
do celu jednego i niezbyt chwalnego,
jakim pieniądze miały być.
Dziś za to wszystko szczerze żałuje,
szaleństwa piekieł zbyt dobrze toleruje,
nie błaga nawet o łaski dar,
tylko goryczy znosi dzban.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


ała. Smok ma rację... za długie (wizualnie), nie rozumiem wersyfikacji, która utrudnia czytanie. do tego błędy w pisowni (np. nadzieji). rytmu rzeczywiście brak, rymy jak już są to częstochowa...(nadziei-idei), patos, słownictwo, tematyka....nieeeeeeeeeeee...

ale czekam na więcej!
pozdrawiam majówkowo
ER

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Mamo, Tato — piszę nocą, gdy ziemia przestaje oddychać, gdy między wystrzałami można jeszcze usłyszeć własne serce. Kartka drży jak moje dłonie, a atrament miesza się z kurzem, którego nie zmywa deszcz.   Pamiętam zapach kuchni o świcie i skrzypienie drzwi, które zawsze otwieraliście pierwsi. Tutaj poranki są ciężkie jak kamień, a słońce wstaje tylko po to, by policzyć poległych.   Mamo, mówiłaś kiedyś, że wojna jest słowem z książek — dziś wiem, że to twarze bez imion i oczy, które gasną zbyt szybko. Noszę w kieszeni zdjęcie z wakacji nad rzeką, już prawie nie pamiętam dźwięku waszego śmiechu.   Tato, chciałem być silny jak Ty, ale siła nie polega na tym, by nie płakać. Najtrudniej jest patrzeć na chłopców młodszych ode mnie, którzy zasypiają w ciszy, z której już się nie budzą.   Jeśli wrócę — usiądę przy stole i będę milczał długo, bo nie ma słów na rzeczy, których oczy nie powinny widzieć. Jeśli nie wrócę — nie szukajcie winy w sobie, wojna wybiera szybciej niż człowiek potrafi zrozumieć.   A kiedy nadejdzie wieczór i wiatr dotknie okien naszego domu, pomyślcie, że to tylko mój szept wracający przez pola. Nie płaczcie nad losem, którego nie mogliście zmienić — kochajcie mocniej świat, aby nikt już nie musiał pisać takich listów.
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Witaj - cieszy mnie że ładnie i obrazowo - dzięki -                                                                                         Pzdr. @Robert Witold Gorzkowski - @Natuskaa - @APM - @Berenika97 - dziękuje - 
    • wystarczy podzielić salę by strony zaczęły pluć   wystarczy rozdać role by pojawiły się ofiary i kaci   wystarczy biały kitel by ktoś naciskał przycisk do końca   wystarczy jeden który odmówi
    • @Alicja_Wysocka moja Pani małżonka musi się mierzyć z taką hańbą co wieczór. Chciałabym jej pomóc w niedoli ale nawet do jednej nie mogę się zmusić 
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...