Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Twoim imieniem jaśniały lilie
rwane w gorący poranek
w drżącym przeczuciu południa

Spacerowałam nocami
i wspiąwszy się na palcach
sięgałam ledwie ponad
stulone głowy kwiatów

Byłeś świadkiem przebudzenia
w ciemnoszumnym ogrodzie
podglądając rozchylenie płatków
tętniących nietkniętą słodyczą

Rozwinięte ku tobie
prosiły o dotyk choćby
by rozpachnić się tak silnie
by mdleć w twoich dłoniach

Opublikowano

No coś w tym jest, ale dość rozmyte, bez jakiejś stanowczości. Jak dla mnie za dużo twoich, tobie, twoim - początek jest chyba najbardziej tandetny, o ile ciąg dalszy jest nawet nawet, o tyle pierwszy wers niestety nie zachęca do brnięcia dalej w lekturę. Tytul tez jakby troche przesłodzony, jeszcze z tym Księżycem...
Pomyśl, życzę powodzenia
pzdr.

Opublikowano

Ja myśle, że warunek "erotyka" został spełniony. Tak głosi reguła - delikatnie,a nie wprost. Ale niestety, ostatnia strofa sprawiła, że włos się zjeżył - znowu dotyk i dłonie, to już po prostu jest w co trzecim wierszu. Ale wg mnie aż tak zły ten liryk nie jest.
Pozdrawiam.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

        Zima - metafora zagubienia w codzienności, którą jest ciężko zrozumieć. Bardzo często w jakimś momencie życia, tym najtrudniejszym (zima to również symbol zamrożenia emocjonalnego, hibernacji psychicznej, śmierci) pytamy o wiele rzeczy - o sens, o modus operandi na przyszłość, o własną sprawczość, o możliwości, jakie mamy, o wartość cierpienia... Odpowiedź nie nadejdzie sama z siebie. Ona zaczyna się w nas krystalizować dopiero, gdy zaczniemy w jakikolwiek sposób działać. Może najpierw warto odśnieżyć drogę, wtedy zawsze można dokądś pójść i kogoś spotkać. Odpowiedzią jest, być może, życie, samo w sobie.
    • @aniat. choć polecam morze zima... grudzień, piąta rano, plaża... jest się z czym zmierzyć.
    • @Witalisa dziekuję, jak najbardziej proszę wykroić miniaturki. Może to będą te same, o których myślę. Poprawić na zasypiają? Wtedy może bedzie zbyt dosłownie ale bardziej zgodnie z prawdą. Ludzie zasypiają w pociagach.   @tie-break Piękna analiza. Dziękuję.  
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

        Czyli skupiają się na wszystkim, tylko nie na tym, co ważne.     Podróż pociągiem, jako metafora życia, jest niby już bardzo dobrze znana, ale wciąż ma potencjał. Rozmazanie, czyli niewyraźny obraz w ruchu, pokazuje, że w pędzie stajemy się niewidoczni, pozbawieni twarzy, tożsamości, uczuć.     No tak. A przecież każda podróż ma swój początek i koniec, należy o tym pamiętać i wypełnić dany nam czas tym, co ma sens, nie pozwolić, aby obojętność albo lęk nas rozmazały. Przecież po to wsiedliśmy, żeby coś przeżyć, tylko często wydaje nam się, albo że nie ma po co i z kim, albo że mamy jeszcze czas.  
    • @Alicja_Wysocka – wiersz bardzo mi się podoba, ale chyba chodziło o światło z Gabaon.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...