Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Już minęło tyle tygodni i nic się w mym sercu nie zmieniło.
Ciągle widzę tańczące anioły wokół księżyca.
Tyle myśli szalonych wyzwalasz we mnie.
Będąc przy tobie powietrze jest dla mnie łaskawsze , jak by tylko dla mnie drzewa w lesie szumiały i w wodzie oddychać potrafię.
Dla ciszy, w której o tobie myśleć mogę samotność pokochałam.
Na wzgórzu i ja gwiazdy widzę bliżej .
Jak strach szybko niedawno suchymi liśćmi rudziały chodniki a w pachnącej rzece tańczyły elfy.
Jakieś moce wyzwoliły zorzę- muzykę prapoczątku .
Teraz zima częstsza samotność i smutek wdziera się pomiędzy widownię unosi się jak czarna maska śmierci.
Jak byśmy modlili się do niej.
Czy to dla mnie już koniec świata ?
Czy tylko maska śmierci?
Ale już śniegi topnieją szamanka zmówiła modlitwę o twoją duszę , jej piękno coraz częściej jest widoczne przybiera różne formy i kształty , próbuje się maskować lecz nie dla mnie bo znam każdą sekundę źrenicy twoich oczu , aż chciało by się w nich zamieszkać .
Mogłabym uwierzyć w nierealne szczęście naszego świata : drzewa, strumyk , ścieżka codziennie deptana ,góra zielona i domek z kamienia i drzewa gdzie mieszka Bóg nasz Bóg.
Ale to tylko podróż do ludzkiej wyobrażani , gdzie miłość jest nieskończoną skałą , podobieństwa dusz smyczą , która dwa żebra oplata.
A wiosną gdy przyszłość jest nam nieznana myśli to tyrani , powracać będą.
Czy męczarnią czy znalezioną szczęścia chwilą to nazywać będziemy, w samotności duszy żyć będziemy .
J latem wybacz mi tę cisze bo choć przyjaźń czuje olbrzymią dusza moja podobieństwo straci z twoją ze zmęczenia.
Nieuchronna zguba w mrugającym cieniu ognia jasno ciemnej nocy iskrami do gwiazd zaniesie Bogu na zawsze tchórzliwe nie nazwane uczucia dziwnie wspomagane przez matkę naturę.



Napisany 2006.02.01

Opublikowano

NIESPOKOJNY DUCH OTULONY RUDĄ KOŁDRĄ PAJĘCZYCH NICI WŁOSÓW . TURKUSOWE MYŚLI W AKSAMITNYM MROKU ZŁOTA PRZELEWAJĄ CZARĘ NIECODZIENNYCH ZDARZEŃ.ogrody Lorien to moje senne marzenie lecz na jawie błakam się po lesie na wschód od Keleonu złapana w sieć pajęczych czarów i zakleć ciemnego pięknego lasu

Opublikowano

ja bym to wrzucił do działu warsztat PROZY

jedno zastrzeżenie do tekstu jak się czyta końcówkę to początek jest już za mgłą
tekst jest chaotyczny, skaczesz wątkami "z kwiatka na kwiatek" i cały ten opis staje się nudny

no i końcówka jest tylko potwierdzeniem tego co napisałem powyżej, po prostu
przeczytałem -zapomniałem
brakuje zaskoczenia, jakiegoś wątku , bo same fantazje sennne to jeszcze za mało



pozdrwiam

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @TTL Idealne ukazanie przemiany z kochającej kobiety na zniszczoną przez złe doświadczenia femme fatale, z silnie narcystyczną osobowością. Czytając ten utwór, przypomniałem sobie siebie… młodego, niedoświadczonego, który był w stanie poświęcić, oddać siebie… bezgranicznie.    Pozdrawiam serdecznie.
    • @wiersze_z_szuflady dziękuję

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

    • Najprzedniejszego wina kropelka, Wypadłszy z nachylonego złotego kielicha, Spłynęła po brodzie dumnego króla, Dziwiąc się pięknu jego oblicza,   Gdy tak bezładnie spadała, Zachwycając się pięknem królewskich szat, Całą jego sylwetkę ujrzała, Widokiem tym do głębi poruszona,   W jednej krótkiej chwili, Ujrzała wszystkich znakomitych gości, Monarchów i dostojników z całej Europy, Królów i arcybiskupów dostojnych,   I wielkim zapłonąwszy zachwytem, Ujrzała całą odświętnie przystrojoną izbę, Skąpaną w blasku niezliczonych świec, Okraszoną szczęśliwych biesiadników nastrojem,   Na suto zastawionych stołach, Nie zabrakło najwyszukańszych potraw, Uginały się pod ciężarem mięsiwa, A królowała niepodzielnie dziczyzna,   Widząc kunsztowne złote korony, Zdobiące je krwistoczerwone rubiny, Tak bardzo zapragnęła być jednym z nich, Towarzystwa czystego złota zażyć,   Widząc lśniące królewskie płaszcze, Najokazalszym futrem podszyte, Być któregokolwiek z nich najmniejszym włoskiem, Ośmieliła się zamarzyć skrycie,   Widząc wielkie złote misy, Zachwycona blaskiem ich skrzącym, Zapragnęła w sobie go odbić, Lecz uniemożliwił to rozmiar jej mikry,   Widząc śnieżnobiałe obrusy, Pozazdrościła im ich bieli, Zamarzyła którykolwiek z nich splamić, By na zawsze pozostać tylko z nim,   Lecz mim drgnęła króla powieka, Skończył się krótki jej czas, Była bowiem zbyt maleńka, By dłużej niż króciutką chwilę trwać,   Gdy na posadzkę spadła, W okamgnieniu się rozprysła, Przez nikogo niezauważona, Krótki żywot swój zakończyła…   Nie unieśmiertelnił jej swym piórem kronikarz, Nie znalazła się na kronik kartach, Lecz by nie pozostała zapomniana, Skreślił wiersz o niej skromny poeta...    

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

        Uczta u Wierzynka, obraz Bronisława Abramowicza z 1876 roku.        
    • [w odpowiedzi na wiersz "[kiedy to wszystko się wreszcie skończy]" autorstwa Michał Pawica]   kiedy to wszystko się wreszcie zacznie jeśli kiedyś się w końcu zacznie/skończymy z oduczaniem milczeniem/się od końca   bo język, który został wyrwany z tobą wciąż liczy, że jest w pełni autotomiczny odrośnie jak jaszczurce ogon: gładki, syczący, dwujęzyczny, czerwony bez białej patyny z całym arsenałem smaczków   <za/pomni o czymś takim jak ageuzja>   posmakuje ziemię - znaczy: skosztuje owoców pracy własnych rąk, które były skłonne po/święcić nienaganną aparycję pa/paznokci - to one drapały ziemię po grzbiecie z  którego za/rosło kiedyś inter/pol/e makami z surową rybą i środkiem usypiającym   po/smaku/je słowo z/ja/wy jawa - nie-sen jawa - wyspa java - język post/rzeczy/wistości ob/jawy: cisza jak makiem zasiał   od/smakuje słowo am-am ale brzmi ono jak ostatnia wola skazanego wykrzyczana za/żądana za/rządzana ost/tatni po/osiłek z maka   więc nie pytam o czym/jest ten wiersz jest jak... "zzz" bz/z/zyczenie muchy z/z/zająknięcie snu z/z/zszargane nerwy z/z/zmowa milczenia niech poezja mówi sama za siebie, niech z/z/z poetą dobierze się jak w korcu maku
    • @Berenika97 piękne! dziękuję

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      @LessLove szarmanckie
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...