Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

fenomen strzelistych ramion drzewa
zakłóca rezonans oddechu i tętna
recital pasji
akompaniuje niepojęty diastrofizm
materii litej

to tylko jeden płomyk mniej
w galerii parafinowych metryk
przy konającym blasku supernowych
kiepski spektakl
czysta proza

dwie belki drewna
sprzęt egzekucji
fałszywych proroków
uzurpatorów
łotrów
wyrosły ku niebu
w niemym osłupieniu
szpetne w swym przekroju
niepotrzebne...?

planeta urodzaju
trawi plon własny
w płomieniach perwersji
inaczej smakuje powietrze
bez przydrożnych krzyży

Opublikowano

Po drugie - " zakłóca " - ale wskazuję na błąd ortograficzny, który robiony przez ludzi pióra dyskwalifikuje... właściwie ich i ich rzemiosło. Wyobraźcie sobie rzemieślnika, który knoci swoją robotę!
Właściwie nie wiem, czemu komentuję, bo nie rozumiem zamysłu autorki - pisze co myśli, czyli szydzi... czy ironizuje???
A powietrze bez krzyży rzeczywiście inaczej smakuje - jest wstrętne!

Opublikowano

dwie belki drewna
sprzęt egzekucji--->nie pasuje mi to określenie do krzyża, ale...
fałszywych proroków
uzurpatorów
łotrów
wyrosły ku niebu
w niemymm osłupieniu
szpetne w swym przekroju---> czemu szpetnE? chyba sprzęt jest rodzaju męskiego?
niepotrzebne...--->a poza tym, naprawdę niepotrzebne? (chyba, ze peel pisze o opinii innych, np. tych, którzy skazali)

inaczej smakuje powietrze
bez przydrożnych krzyży--->święta prawda i świetna puenta,
tylko treściowo mi się kłóci druga z trzecią strofą.

ale ogólnie ok.
pozdrawiams erdecznie!
ER

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • na końcu  mają głupią minę  gdy nadszedł ich czas  eliminacji
    • @Natuskaa :) dziękuję     
    • @MigrenaJa mam skojarzenia z koncepcją miłości karmicznej.   To miłość z poprzednich wcieleń, którą musimy przepracować i dokończyć w życiu obecnym, gdyż pozostajemy, z jakichś powodów, w stanie nierównowagi. Jest bardzo intensywna emocjonalnie, ale nie zmierza do trwałego, szczęśliwego związku, gdyż jej celem jest kontynuacja lub zamknięcie czegoś, co rozpoczęło się w poprzednich cyklach życia. To są zazwyczaj relacje, które mają czegoś istotnego nauczyć. Wszystko, co się w nich wydarza, staje się lustrem, w którym należy dostrzec obszary wymagając uzdrowienia, zrozumienia, głębokich przemian. Niespełnienie to droga. I nawet, jeśli później każde z tych dwojga wyruszy już na własne ścieżki, karmiczne spotkanie nigdy w nim nie wygaśnie, nie zabliźni się.  
    • @marekg W tym wierszu jest bardzo dużo smutku i tęsknoty. Opowiada o trudnej miłości, w której obie strony rzucają w siebie kamieniami, zawodzi komunikacja. Noc też nie przynosi ukojenia, gdy zabiera się ze sobą do snu poranione myśli, niepokój. Tekst kończy się na tej skardze, nie wiadomo, co dalej, jak będzie dalej przebiegała relacja.   Ostatni dwuwers skojarzył mi się z wierszem H. Poświatowskiej - *** (nie potrafię inaczej)   Zacytuję fragmenty:   nie potrafię inaczej w środku ciała jest kot wygięty pragnieniem wołający o człowiecze ręce uspokajam go słowami kłamię (...) i nagle wszystkie zgięte paznokcie wbija we mnie głuchy ślepy kot   To jest ten moment, kiedy leżąc w samotności i mroku, człowiek aż cały kurczy się z rozpaczy, i to jest wręcz cielesne.   Natomiast kamienie z pierwszego dwuwersu przypomniały mi pewną przypowiastkę. Ludzie w relacji są jak kamienie wrzucone do jednego zamkniętego worka, którym potrząsa życie. I wiadomo, że muszą się w tej sytuacji o siebie obijać. To symbol różnych zranień, konfliktów, kryzysów, trudnych rozmówi, itd. Ale po latach, jeśli worek się otwiera, nie ma już zwykłych, kanciastych kamieni, tylko oszlifowane diamenty. O ile, oczywiście, dwoje ludzi przetrwa i zrozumie ten proces rozwoju w miłości.   Sądzę też, że mimo tymczasowego bólu, zawsze jest jakaś przyszłość, jakaś przestrzeń.
    • każdy pies zdobywa nasze uczucia a pogłaskany kładzie się przy naszej nodze
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...