Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

hej ;)
czy jest może ktoś tutaj - na tym forum - kto słucha Polskiego Radia TRÓJKI? bo mam sprawę do takich ;) otóż często można słyszeć tam pewną piosenkę... w swej treści ma fragment:
'powiedz mi, jak mam żyć'
- taka dosyć szybka, śpiewana przez faceta. wiem, że mało konkretów, ale może ktoś się zorientuje o co chodzi. satysfakcjonuje mnie każdy trop ;)

pozdrawiam
kal.


............

w tytule miało być 'melomani' ;p

Opublikowano

NIe wiem czy o to chodzi bo tekst troszke inny. Moim zdaniem chodzi ci o Penny Lane "Tak jak ja"


Ja chciałbym być
Być kimś kim nigdy nie był nikt inny
Zatrzymać wiatr
I cofnąć czas potem zacząć od nowa
Bo każdy kto wie
I dobrze mnie zna wie że lubię ryzyko
Nie trace sił
Nie trace tchu jestem wszędzie to wiesz

Ref.
Powiem Ci jak masz żyć
Spróbuj sama polubić ten świat
Tysiąc chwil przed sobą masz
Każda z nich już należy do Ciebie

Gdy morza szum
Usłyszę znów będę wtedy szczęśliwy
Popatrze w dal
Przywołam marzenia z poprzednich lat
I wiem że chcesz
Podobnie jak ja dzielić się wspomnieniami
Więc obudź się
Inaczej będziesz bardzo żałował

Ref. x2

Ref. x2

Opublikowano

Ja też słucham namiętnie Trójki. To super radio choć podobno jak mówią zrobiło się bardziej komercyjne. Kiedyś było inaczej, no ale 30 lat temu nie było mnie jeszcze na świecie, więc co ja mogę wiedzieć.
Piosenkę kojarzę ale nie wiem co to za wykonawca..

Opublikowano

oczywiście, wszystko teraz jest komercjne... ale jak się słucha zetki lub rmf fm to aż żal. te same disco-przeboje co 10 minut. monotonność. i non stop reklamy. a w trójce to przynajmniej coma leci od czasu do czasu. i em. gdyby nie ta rozgłośnia, wiele świetnych kawałków uszłoby niezauważonych.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



"org" dwa - trzy lata temu też wyglądał troszkę inaczej :) może to my dziwaczejemy? :)
eh, ale co do Trójki, nie mogę się nie zgodzić, jest gorzej, ale dobrze, że jest, mimo wszystko:)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



nie chodzi o to jakie było 30 czy 20 lat temu tylko o to jakie było jeszcze 2-3 lata temu.

pozdrawiam

2, 3 lata temu nie było moim zdaniem az tak żle. Ja tam lubię to radio. Jedyne co mnie czasem denerwuje to to, ze jak sie uwezmą na jakąś piosenke to mogą ją puszczać 50 razy dziennie. a tak kiedyś nie było.
Ale za to redaktorzy nadrabiają. Uwielbiam wszystkich..
:)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Witaj -  ale także miejsce gdzie zawsze wolno płakać bez obaw przed ucieczką i wszystkimi rodzajami samotności   wtedy dopiero jest naprawdę bezpieczny - piękny wiersz - dom to nasz świat nasza ostoja - ja w swoim domu czuje się wspaniale - jestem wdzięczny losowi za ten stan -                                                                                                Pzdr.serdecznie.   
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Witaj - to bardzo stary wiersz - wiem że rymy kulawe - obecnie nie piszę              wierszy rymowanych - miło że czytałaś -                                                                                  Pzdr.serdecznie.  @Adam Zębala - @Rafael Marius - @Simon Tracy - @huzarc - dzięki - 
    • @Dekaos Dondi Fajnie byo płynąć kroplą i kropli tysiącem w Twoim wierszu. Dla mnie ta podróż kończy się na "przytula światłem niechciane odbicia", wtedy mogę sobie dalej coś wyobrazić. Wolę pozostać dłużej w pięknym opisie. 
    • W Poznaniu przy Grunwaldzkiej trzynaście stary Żyd miał sklep ze słodyczami pachniało palonymi migdałami  i niedopalonym gazem z instalacji Zakładu Siły i Światła z przeszklonych regałów spoglądały spode łba marcepanowe zwierzęta karmelowe serca biły miarowo w przeźroczystym celofanie   nam  ciągle brakowało dwudziestu groszy na żółtego zająca z rozbieganymi oczami i różowego prosiaka z klapniętym uchem na którego swędziały mleczaki chudzielec z siwą brodą podnosił swój cienki palec niczym sfatygowany starocerkiewny grzmot Teofanii i mówił że to naprawdę ostatni raz w ogóle to mamy się cieplej ubierać bo zimno i drzwi zamykać bo gaz drogi a od mrozu odpadają palce i będziemy pisać w szkole nosem   wtedy na tablicy świata ktoś napisał, że wszyscy mają iść w cholerę przyszło pismo z Prezydium Miasta, że Żyd wędrowiec ma wędrować a nie kombinować worki z cukrem i kleić krzywe mordy lukrowego zwierzyńca w ogóle to niech bierze swoją starą żonę, która tylko ceruje skarpety wielkie jak hebrajska gablota i jedzie ze swoim cukrowózkiem  gdzieś gdzie jest jakieś coś czego nie ma tu, może tam będę chcieli figurki z masy migdałowej i korzenne pierniki w kształcie pajaców które głupio się uśmiechają i mają podejrzane kolory   mijały noce po dniach, świat schodził na ludzi, psy uciekały z miast nie oglądają się za siebie południami słońce tańczyło na ścianach sklepiku  cieniami słodkiego zoo ortalionowa kurtka z doszytym rękawem z włóczki miała starczyć na podróż w każdą stronę,  na całe szczęście wielką skarpetą da się owinąć dwoje ludzi gdy znów przyjdą zimne dni i spadnie pierwszy śnieg   kot zapakował do walizki żonę z kłębami włóczek i krokodyla z żółtą wstążeczką na którego zawsze był mały popyt i bardzo rzadko się odzywał; różowe świniaki uradziły że najwięcej kalorii jest w szynkach i da się przeżyć długo na tym wikcie zielony zając wyjątkowo nie uciekał nigdzie i kupił bilety na pociąg z piernika który bardzo łatwo się wyklejał z braku smarowanie i niedostatku olejków eterycznych których nigdy nie było dość w punktach sprzedaży i sklepach sieci Społem wtedy zielona żaba z białymi wężami ustaliły że miejsce zbiórki będzie niedaleko pieca, a krokodyl ze złamaną nogą zajmie się kartonowymi biletami w końcu lepiej źle jechać niż dobrze iść   ostatnia szczapa drewna jak wiadomo daje najwięcej ciepła w piecu znowu zapłonął ogień, siwy dym buchnął z komina, zaskrzypiały koła i latarnia zamrugała żółtym światłem,  serca zaiskrzyły rumianym kolorem, zapach karmelu i spalonego drewna rozniósł się na powrót, a na ścianach zatańczyły cienie cukrowej menażerii, wszyscy byli gotowi do drogi dalekich podróży z których nikomu nie śpieszno wracać                        
    • Zamieszkał mi koń nad sufitem  nie ma strychu mieszka on chodzi stuka włącza pralkę  w ciszy zegarowej bryka wyro odkurzacz  krzesło wali kopytami w segmencie sąsiedzkim box  siodło uzda lejce  ichacha mówił mi  że głośno chodzi słoń co mieszka pod kopytami sawanna trąba parkiet  kontra stukot młotkiem  rymarstwo deska skóra końska
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...